sobota, 29 lipca 2017

Gilmore Girls Book Tag

Cześć wszystkim!

Większość z Was pewnie wie, jak bardzo w ostatnim czasie oszalałam na punkcie serialu, który w Polsce figuruje pod nazwą ,,Kochane kłopoty''. Z radością oglądam kolejne odcinki, śledząc losy matki i córki. Tak ukochałam sobie ten serial, że postanowiłam przetłumaczyć TAG książkowy, który na swój kanał wrzuciła Zoe ( link do jej filmiku znajdziecie tutaj)
Przepraszam z góry jeśli w tłumaczeniach będą pewne niedociągnięcia, ponieważ robiłam to po raz pierwszy.






Więc zaczynamy od pytania numer jeden :)





Tutaj wskazałabym Joannę Chyłkę, bohaterkę z cyklu prawniczego Remigiusza Mroza. Odznaczała się ona dość nietypowym poczuciem humoru i pewną dozą sarkazmu, ale mimo wszystko jest to jedna z moich ulubionych postaci, która przewija się na kartach książek pana Mroza


]


Portret Doriana Greya  Oscara Wilde'a wydaje mi się jedynym, najsłuszniejszym wyborem. Nie czytam zbyt wielu klasyków nad czym ubolewam i co staram się od tego roku zmienić, ale podczas lektury tej książki naprawdę stwierdziłam, że to kawał dobrej literatury. To opowieść o tajemnicy wiecznej młodości ukrytej w obrazie. Polecam gorąco wszystkim.




Wydaje mi się, że nie ma takiej książki, ponieważ wszelkimi perełkami dzielę się tutaj z Wami otwarcie. Ale mogę wskazać tutaj Zmierzch Stephanie Meyer z racji, iż pałam do niej ogromnym sentymentem i z chęcią wracam do historii ukrytej na kartach powieści. Jest to część mojego dzieciństwa, czyli jednego z najprzyjemniejszych okresów w życiu człowieka, więc mogę tutaj spokojnie oświadczyć, że od dzisiaj przestanę bać się przyznawać, że te książki mi się podobają.




Powieść Colleen Hoover Maybe Someday jest przepełniona muzyką dlatego wskażę tutaj Ridge'a, czyli głównego bohatera. Wiecie jak to mówią- ,,Chłopak z gitarą byłby dla mnie parą''. Akurat pod tym stwierdzeniem mogę się podpisać, bo ta postać trafiła na listę moich ulubionych męskich bohaterów w dodatku moja wrażliwość na muzykę spotęgowałą miłość do tej książki.




Gilbert Blythe z powieści Lucy Maud Montgomery Ania z Zielonego Wzgórza. Pewnie nikogo to nie zdziwiło, bo naprawdę uwielbiam Gilberta. Niestety, do tej pory miałam styczność z ekranizacją tej ksiązki oraz sporymi fragmentami, ale obiecałam sobie, że w te wakacje co najmniej dwa tomy muszę przeczytać. Bo Gilbert nie będzie czekał wiecznie.




Taką książką była Fangirl Rainbow Rowell. Pamiętam do dziś jak siedziałam pod kołdrą, z latarką w telefonie i dosłownie pochłaniałam strona za stroną tej powieści. Mimo iż nie utkwiła mi w pamięci tak bardzo i okazała się raczej lekką jednotomówką to ,,pożarcie'' jej było naprawdę miłym doświadczeniem.




Tutaj przy tym pytaniu mogę pokusić się o lekturę, bowiem Lalka Bolesława Prusa jest jedną z milej wspominanych przeze mnie lektur. Oczywiście, nie generalizuję, bo wiem, że wielu osobom ta książka również się podoba jednak w moim otoczeniu zbierała dość sporo negatywnych opinii. Początkowo też wliczałam się w poczet hejterów dzieła Prusa, ale to się zmieniło i do teraz bardzo cenię tą powieść.




Dziewczyna z pociągu Pauli Hawkins. Nie czytałam tej powieści i nie zamierzam na chwilę obecną zmieniać tego, ponieważ zbiera dość sporo złych recenzji. Nie lubię również sięgać po powieści tak głośno polecane w mediach oraz przez innych poczytnych autorów jak między innymi Stephen King, który poleca tą książkę. Mam wrażenie, że jego rekomendacje są nawet na największych gniotach. Kategorycznie odmawiam.




Jak wiemy, ksiazki u nas w Polsce z reguł są drogie i tego stanu rzeczy nie zmienimy. Ale jakbym miała wskazać najdroższą książkę w mojej biblioteczce to byłaby to Diuna Franka Herberta. Jest to powieść przepięknie wydana, w twardej oprawie z obwolutą i miękką w dotyku, złotą okładką. Prawdziwa gratka dla każdej okładkowej sroki.




Pani Wiesi z książki Pracownia dobrych myśli zdarzało się być rozdrażnioną i nieco spiętą w niektórych sytuacjach. Ale mimo wszystko wciąż była pełną humoru staruszką częstującą swoich sąsiadów nalewką z malin.


I to były wszystkie pytania z tego TAGu. Nominuję każdego do jego wykonania i z chęcią zobaczę Wasze odpowiedzi na pytania. Linki do postów możecie podać mi w komentarzach, z chęcią zajrzę na Wasze blogi. 
A tymczasem wracam do kawy i ,,Kochanych kłopotów''

Miłego, zaczytanego dnia!

Wasza Adaline 









 
 

sobota, 22 lipca 2017

Ksiądz Jan Kaczkowski i Piotr Żyłka ,,Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość''- Recenzja książki

Cześć kochani!

Dzisiaj opowiem Wam o księdzu. Nie, oczy Was nie mylą. A przede wszystkim, nie o byle jakim księdzu, ale o kimś kto zawojował media i z pewnością jego uśmiechniętą twarzyczkę znacie. Niesamowicie religijny, ze świetnym poczuciem humoru i mający w sobie duże pokłady siły oraz samozaparcia.



,,Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość''

Kategoria:Biografia/autobiografia
Seria: --
Wydawnictwo: WAM
           Data wydania: 22 kwietnia 2015
          Autor: ks. Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka
                    Cena okładkowa: 34,90 złoty







Opis książki:

 Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia.

Jeden z najbardziej lubianych polskich księży w rozmowie życia.

Ceniony za swój autentyzm, odwagę i szczerość. Podziwiany zarówno przez katolików, jak i niewierzących. Sam o sobie mówi, że jest onkocelebrytą, czyli człowiekiem znanym głównie z tego, że ma raka. Zanim się o tym dowiedział, wybudował hospicjum w Pucku.

W szkole nie chodził na religię. Gdy już zyskał pewność do swojego powołania - odrzucili go jezuici (Niech żałują!). Kłopoty ze wzrokiem prawie uniemożliwiły mu święcenia (- A pieniądze widzi?; - Widzi!; -To święcić!)

W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ks. Jan zdradza źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówi z odwagą i dystansem osoby, która pokonała własny strach. Wzruszające do łez świadectwo człowieka, który wie, że być może nie zostało mu wiele czasu. 

***

Tyle razy ile ja się zaśmiewałam podczas lektury tej książki to nie jesteście w stanie zliczyć na wszystkich palcach jakie posiadacie. Czułam od stron wręcz bijące ciepło z sylwetki księdza Kaczkowskiego. Czytanie tej biografii było jak siedzenie w przytulnej księgarni gdzieś w Krakowie, przy kubku herbaty, wsłuchując się w historię życia tak inspirującej osoby jaką był ksiądz Jan. Opowiada w niej począwszy od dzieciństwa, przez okres nastoletni, seminarium aż do teraz, wplatając w historię relacje z rodzicami, rówieśnikami, a później podopiecznymi hospicjum. Nieraz ksiądz bez żadnego skrępowania opowiadał o kontrowersyjnych tematach dotyczących wiary czy instytucji kościelnej ogólnie. Cała przeprowadzona rozmowa z Piotrem Żyłką była szczerym wyznaniem i można się pokusić o słowo świadectwem tego niezwykłego człowieka. Przede wszystkim to postać głęboko religijna, odnosząca się z szacunkiem do eucharystii, jednak warto nadmienić, iż kierował się zdrowym rozsądkiem i był niewątpliwie prostolinijny. Wprost mówił to co myśli i nie bał się głosić własnych poglądów. Szczególnie inspirująca jest jego działalność w hospicjum. Śmiało rozmawiał nawet z najmłodszymi, zbierał dzieciaki do pomocy i przede wszystkim rozumiał i chciał zrozumieć każdego. 
Ta książka jest totalną mieszanką uczuciową. Na jednej stronie zalewacie się łzami ze śmiechu, zaś na innej nabieracie powagi i nawiedzają Was refleksje. ,,Życie na pełnej petardzie..'' warto przeczytać by poznać choć trochę historię księdza, którego niestety już nie ma pośród nas, a który mógł pochwalić się naprawdę niezłą karierą medialną jako osoba duchowna. Gorąco polecam nie tylko osobom wierzącym, bo Jan Kaczkowski to nie był tylko ksiądz. To był co najważniejsze człowiek o wielkim sercu.

Znaliście postać księdza Kaczkowskiego? A może czytaliście inne jego książki? Z przyjemnością poznam Wasze opinie na ten temat.

Dobrego, zaczytanego dnia kochani!

Wasza Adaline

wtorek, 18 lipca 2017

Colleen Hoover ,,Confess''- Recenzja książki

Witajcie kochani!
Doczekałam się wreszcie upragnionego wyjazdu nad morze i właśnie korzystam z uroków nadmorskiej, uroczej miejscowości. Pogoda jak na razie dopisuje, więc nie narzekam. Wzięłam ze sobą również kilka pozycji, które mam nadzieję uda mi się przeczytać oraz opowiedzieć Wam o nich słów kilka. Dzisiaj przedstawiam Wam książkę, którą otrzymałam od przyjaciół na moje osiemnaste urodziny. To książka mojej ulubionej autorki zatem z przyjemnością zabrałam się za czytanie. Jak wypadła? Przekonajcie się sami :)
 
,,Confess''

Kategoria: Literatura młodzieżowa,New Adult, romans
Seria: --
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 10 maja 2017
                      Autor: Colleen Hoover
                           Cena okładkowa: 39,90 złoty





Opis fabuły:

 Znajdź w sobie odwagę, by wyznać… SEKRET
PRAWDĘ
MIŁOŚĆ

Niewypowiedziane pragnienia, bolesna przeszłość i głęboko skrywane grzechy są dla Owena największą inspiracją. Utalentowany malarz kolekcjonuje anonimowe wyznania i przenosi je na płótno. Auburn od kilku lat walczy o odzyskanie normalnego życia i desperacko potrzebuje pieniędzy. Zakochanie się w przystojnym malarzu nie jest częścią jej planu, ale przekorne przeznaczenie stawia na swoim. Dziewczyna odkrywa jednak, że przeszłość ukochanego może odebrać jej to, co dla niej najważniejsze...

Wszystkie wyznania, które przeczytacie w tej powieści, są prawdziwe. 

***

 Pomysł na książkę doprawdy zainspirował mnie, bo z tego typu historią nie zetknęłam się nigdy. Dlatego z przyjemnością zabrałam się za czytanie tej powieści. Co muszę przyznać nie jest to wybitna lektura, a raczej miłe czytadło na popołudnie, ale mimo wszystko spędziłam z nią fantastycznie wolne chwile. Co jest charakterystyczne dla książek Colleen Hoover to każda z jej powieści jest napisana w lekkim stylu na przekór pozornym ciężkim tematom. Dodatkowo ,,Confess'' jest oparta o prawdziwe historie nadesłane autorce przez czytelników co dodatkowo dodaje jej autentyczności, bo od początku mamy styczność z czymś realnym. Główni bohaterowie, Auburn i Owen, to osoby naprawdę skrzywdzone przez życie. Oboje przeżyli dotychczas wiele przykrych chwil i doznali krzywdy ze strony ludzi, którzy powinni być im najbliżsi. Podziwiam Auburn za jej upór i konsekwentne wyznaczanie sobie celów. Faktycznie, momentami denerwował mnie jej charakter, bo zdarzało jej się być kolokwialną ,,miękką kluchą'', ale przymykałam na to oko i z westchnieniem czytałam dalej. Owen początkowo był dla mnie chodzącą zagadką, nic nie można było wyczytać z jego gestów. Kiedy się poznają Owen zachowuje się jakby znał dziewczynę, ale nie wiemy kiedy, ani w jakich okolicznościach mógł ją spotkać. Im dalej brniemy w historię tym więcej zaczynamy w niej dostrzegać.
Interesującym wątkiem jest samo stworzenie pracowni malarskiej ,,Wyznaję''. Miejsca gdzie ludzie mogą odnaleźć niekiedy bardzo intymne wyznania przeniesione na płótno. Jeśli to kiedykolwiek faktycznie miało miejsce to chciałąbym móc ujrzeć obrazy stworzone na podstawie ludzkich wyznań.
Książkę oceniam jako bardzo dobrą na jeden może dwa wieczory. Szukającym i oczekującym od niej wiele raczej odradzałabym lekturę, bo możecie się zawieść. W mojej opinii jest to jedna z lepszych powieści tej autorki, jednak dotychczas nic nie zepchnęło z pierwszego miejsca mojego ukochanego ,,Hopeless''. 


Mieliście styczność z tą książką Pani Hoover? A może oglądaliście serial? Jeśli macie wyrobione opinie co do serialu to z chęcią poczytam, bo zastanawiam się czy nie zacząć oglądać.

Miłego wakacyjnego wypoczynku i samych pysznych lektur!

Wasza Adaline

piątek, 14 lipca 2017

Lois Lowry ,,Dawca'' - Recenzja książki

Witam książkoholicy!

Każdy dzień wakacji uzmysławia mi jak bardzo potrzebowałam tego odpoczynku od codziennych obowiązków szkolnych. Nareszcie wstaję sobie później, mogę na spokojnie wypić kawę oraz cały dzień czytać bez martwienia się o każdą przebiegającą minutę. Innym plusem jest to, ze nadrabiam książkowe zaległości i dotychczas nie natrafiłam na książkę, która by mnie zawiodła. tak jest również w tym przypadku.




,,Dawca''


 Kategoria: Fantastyka, science-fiction
Seria: Dawca (tom 1)
Wydawnictwo: Galeria książki
Data wydania: 20 sierpnia 2014
Autor: Lois Lowry
                           Cena okładkowa: 34,90 złoty






Opis książki :

 W społeczności, w której żyje Jonasz, wszystko jest idealne. Specjalnie dobrane kobiety rodzą dzieci, które trafiają potem do odpowiednich jednostek zwanych komórkami rodzinnymi. Każdy ma przypisanych rodziców i pracę. Nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, by zadawać pytania. Wszyscy są posłuszni. Nie ma konfliktów, nierówności, rozwodów, bezrobocia, niesprawiedliwości… ani możliwości wyboru.
Wszyscy są tacy sami.
Z wyjątkiem Jonasza.
Podczas ceremonii dwunastolatków dzieci z dumą przyjmują przydzielone im życiowe role. Ale dla Jonasza wybrano coś specjalnego. Ma rozpocząć szkolenie u tajemniczego starca zwanego Dawcą Pamięci. Jonasz stopniowo uczy się, że moc tkwi w uczuciach. Ale kiedy jego własna siła zostaje wystawiona na próbę – kiedy musi uratować kogoś, kogo kocha – może nie być gotowy. Czy jest za wcześnie? Czy za późno? 

***

Książkę tę zamierzałam przeczytać od dawna, jednak nigdy nie było mi po drodze do biblioteki by ją wypożyczyć. Razem z przyjaciółmi ostatecznie obejrzałam film, który na tyle mnie zainteresował, że poczułam nagłą potrzebę sięgnięcia po pierwowzór tej historii. I nie zawiodłam się, bo autorka utkała opowieść o miejscu w którym ludzie są pozbawieni uczuć wszelakich, nie tylko tych negatywnych, ale również pozytywnych takich jak miłość. Na kartach tej powieści obserwujemy społeczeństwo zhermetyzowane przez Starszyznę i wpisujące się w pewien schemat, który założono. Jonasz jest kimś innym, odludkiem, któremu powierzono bardzo ważne zadanie bycia Odbiorcą Pamięci o czasach, które przeminęły. Dawca przekazuje jemu wspomnienia z dawnych lat, a Jonasz powoli zaczyna zauważać zmiany w swoim środowisku przez co rośnie jego nienawiść wobec panującego ładu. Chcąc sprzeciwić się, postanawia zapobiec temu wyruszając w podróż gdzie jego wytrzymałość będzie wystawiona na próbę. Pytanie czy uda mu się przywrócić uczucia.
Podczas lektury w mojej głowie pojawiało się wiele pytań oraz wątpliwości. Obecnie ciężko jest sobie wyobrazić świat w którym uczucia nie byłyby na porządku dziennym. Otaczają nas one zewsząd, więc świat bez nich staje się bezbarwny. Taka też była społeczność Jonasza. Ze smutkiem czytałam o ludziach wykonujących swoje zadania mechanicznie, a przede wszystkim pozbawionych możliwości decydowania o sobie. Niekiedy ze strachem obserwowałam zachowania ludzi z pozoru łagodnych, którzy byli gotowi posunąć się do okrutnych czynności by tylko prawo było przestrzegane. Nie chciałabym mieszkać w takiej rzeczywistości. Jonasz musiał wykazać się nie lada odwagą by to zmienić. Jego upór i chęć dążenia do celu pozwalały mu przetrwać podczas tułaczki. 
,,Dawca'' jest historią wartą poznania by zrozumieć jak łatwo ludzkim umysłem manipulować. Pozbawić go wszelkich uczuć i zdolności samodzielnego myślenia. Książka jest niekiedy zaskakująca. Pochłonęłam ją w jeden dzień nie mogąc się powstrzymać i cóż. Czekam na kolejne tomy, które mam nadzieję niedługo pojawią się u mnie w bibliotece.

Mieliście styczność z książkami Pani Lowry? A może oglądaliście ekranizację tej książki? Dzielcie się w komentarzach :)

Tymczasem zaczytanego i słonecznego dnia wszystkim życzę!


Wasza Adaline



poniedziałek, 10 lipca 2017

John Steinbeck ,,Myszy i ludzie''- Recenzja książki z Czytelniczego wyzwania Rory Gilmore #1

Witajcie moi drodzy!
Mam nadzieję, że w tym okresie wakacyjnym w Wasze ręce wpadają same świetne lektury, a pogoda dopisuje. Tym co wybierają się na urlop życzę wypoczynku, a tym co spędzają wakacje w mieście, w pracy czy gdziekolwiek indziej wytrwałości, bo już niedługo i Wy będziecie mogli wykorzystać w pełni urok przerwy wakacyjnej. Dzisiaj przychodzę do Was z książką, która mimo iż z wakacjami raczej nie ma nic wspólnego to jest idealna zarówno dla wczasowicza jak i pracusia :)




,,Myszy i ludzie''

 Kategoria: Współczesna literatura amerykańska
Seria: --
Wydawnictwo: Prószyńska i S-ka
Data wydania: 2 lutego 2012
Autor: John Steinbeck
                           Cena okładkowa: 25 złoty








Opis książki:

Piękna opowieść o bezwarunkowej przyjaźni, ludzkich tęsknotach i marzeniach.

George Milton i Lennie Small to niezwykły tandem przyjaciół. George jest silnym mężczyzną, a podążający w ślad za nim Lennie – upośledzonym gigantem o umysłowości małego dziecka. Niezdarny i nieświadomy własnej siły fizycznej nie potrafi dostosować się do społecznych norm i co chwila sprowadza na siebie i George’a mniejsze lub większe nieszczęścia. Nie mogąc znaleźć dla siebie miejsca, przyjaciele przemierzają pogrążone w Wielkim Kryzysie Stany w poszukiwaniu zarobku i akceptacji. Ich marzeniem i celem, do którego dążą, jest własna farma, na której mogliby wspólnie hodować króliki.

"Myszy i ludzie" to jedno z najznakomitszych dzieł literackich Steinbecka. To powieść tak złożona, że wymyka się wszelkim jednoznacznym interpretacjom. Przede wszystkim jest piękną historią wspaniałej przyjaźni i poświęcenia, opowieścią o skomplikowanych relacjach, ludzkich tęsknotach i marzeniach. Ale także parabolą losu człowieka, rodzajem współczesnej baśni dla dorosłych.

Powieść "Myszy i ludzie" była trzykrotnie przenoszona na ekran. Najbardziej znaną kreację postaci Lenniego stworzył John Malkovich.  

***

,,Myszy i ludzie'' wpadli w moje ręce kiedy jako typowa książkowa nornica przeglądałam bogato zaopatrzoną biblioteczkę taty mojej koleżanki. Zobaczyłam ją na półce, pomyślałam, że jest małych gabarytów i z pewnością nada się na jedno posiedzenie. Owszem, rozmiary są niepozorne, ale to jaką życiową lekcję zawarł w nich John Steinbeck pozostaje w pamięci. Przede wszystkim co głosi opis mamy tutaj do czynienia z historią opartą o męską przyjaźń Lenniego i George'a. Ten drugi opiekuje się swoim upośledzonym przyjacielem, który we wszystkim przypomina dziecko, ale jednocześnie oboje snują dorosłe marzenia o posiadaniu własnego gospodarstwa ze zwierzętami, a przede wszystkim z królikami, których opieką pragnie zająć się Lennie. Jednak nie jest to takie proste. tułają się w poszukiwaniu pracy by móc sobie pozwolić na spełnienie planów. Z każdego zakątka są wyrzucani,a ich tułaczka trwa i trwa. 
Postać Lenniego jest uosobieniem dziecięcej beztroski, problemy są dla niego drugorzędne. Z wielu ważnych kwestii nie zdaje sobie sprawy zwłaszcza ze swojego wzrostu oraz sporych pokładów siły. Co innego George, niski, znający gorzki smak życia oraz wciąż narzekający na obecność Lenniego. Zdaje sobie sprawę, że bez upośledzonego przyjaciela byłoby mu łatwiej jednak mimo wszystko bardzo go kocha i stara się chronić. 
Ta powieść jest o tym, że dorośli również mogą mieć marzenia, które powoli przeradzają się w plany. Steinbeck pisze lekko i przenosi na karty swych powieści treści tak istotne we współczesnym świecie. ,,Myszy i ludzie'' to nie naiwna powieść, a skarbnica ważnych treści i prawdziwa lekcja życia. Pokazuje, że marzenia może mieć każdy i ile w życiu każdego człowieka znaczy obecność innego. Według mnie jest to jeden z lepszych współczesnych klasyków jakie miałam okazję przeczytać. Naprawdę warto po nią sięgnąć.

Dodatkowo ta książka należy do Czytelniczego wyzwania Rory Gilmore, w którym biorę udział od niedawna. 6 książek z tej listy mam już za sobą, a reszta tylko czeka na zapoznanie się z ich treścią. Pomysłodawczynią tego wyzwania jest Alicja z bloga Siostry w bibliotece. Serdecznie zapraszam Was do wzięcia udziału w tym wyzwaniu, bo można w nim znaleźć naprawdę wiele ciekawych pozycji, z którymi warto się zapoznać.

Znacie John'a Steinbecka? Czytaliście jakieś jego książki? Piszcie w komentarzach! :)

Zaczytanego i słonecznego dnia!

Wasza Adaline

środa, 5 lipca 2017

Magdalena Witkiewicz ,,Pracownia dobrych myśli''- Recenzja książki

Dzień dobry!

Kolejny dzień wakacji za nami. Nie wiem jak Wy, ale ja już czuję zapach morskiej bryzy, ciasta gofrowego i sorbetu truskawkowego, który tak uwielbiam. Dokładnie z tym kojarzą mi się wakacje nad morzem, które co roku spędzam z rodziną. Pewnego dnia, jeszcze w roku szkolnym, zapragnęłam poczuć powiew lata sięgając po lekką książkę, która nie tylko otuli mnie ciepłą historią, ale też powoli zapomnieć o codziennych trudach szkolnych. Z pomocą przyszła mi Pani Magdalena Witkiewicz ze swoją ,,Pracownią dobrych myśli'' Czy to było udane spotkanie? :)




,,Pracownia dobrych myśli''

 Kategoria: Literatura obyczajowa
Seria: --
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 26 października 2016
Autor: Magdalena Witkiewicz
                           Cena okładkowa: 36,90 złoty



Opis książki:

 Szczęście można uszyć z kawałków, jak patchwork, wtedy stworzą nowy wzór.
Ale trzeba o tym wiedzieć.
Mała przytulna pracownia, w której oknach zawsze stoją kwiaty, to miejsce pełne czarów. Można tam przymierzyć szczęście, przynajmniej tak brzmi jej slogan reklamowy. To tutaj, na ulicy Przytulnej 26, Pelagia, krawcowa, prowadziła przed wieloma laty pracownię krawiecką. Po jej śmierci to właśnie tu jej wnuk, Florian, postanowił otworzyć kwiaciarnię. Miejsce to dzieli z matką, Grażyną, ekscentryczną artystką. Otaczają ich przypadkowi ludzie, którzy z czasem stają się przyjaciółmi. Wielu z nich układa swoje życie na nowo.
Siła tkwiąca w rodzinie, babce, matce i wnuku jest bardzo duża. Każde z nich ma w sobie pierwiastek dobrych myśli, każde z nich ma piękną moc, by obdarowywać nimi innych.
Pomimo tego, że Pelagia dawno temu odeszła, w przytulnej pracowni nadal zszywane są ludzkie losy. Tworzą wspaniały patchwork, nową całość, z pozornie niepasujących do siebie kawałków, tkanych nicią dobrych myśli.
To powieść o przyjaźni, miłości i o dobrej energii, dzięki której da się załatać każdą dziurę, każdy smutek, każdy poplątany los. 

***

Pamiętacie kiedy Wasza babcia przy kubku kakao snuła opowieści specjalnie dla Was? Mam wrażenie, że dokładnie to samo zrobiła Magdalena Witkiewicz kreując postać Pani Wiesi, czyli osiedlowego monitoringu. Wraz z nią poznajemy inne postaci, które zamieszkują ulicę Przytulną. Każda z nich jest na swój sposób wyjątkowa i wnosi coś do powieści, ale przede wszystkim mamy do czynienia z grupką sąsiadów, którzy są tak życzliwi wobec siebie, wspierają się w każdej możliwej kwestii i doradzają sobie wzajemnie. Ta powieść to przede wszystkim bijące z każdej strony ciepło, które otula czytelnika niczym kocyk i zachęca do tego by trwać przy niej do ostatniej strony. Z pozoru prosta historia ma w sobie tyle wrażliwości i piękna, że nie sposób wypowiadać się na jej temat negatywnie. Dzisiaj nie w każdym blokowisku możemy spotkać tak fantastycznych ludzi, którzy potrafią przy dobrej malinowej nalewce spotkać się we wspólnym gronie i celebrować czyjeś szczęście. ,,Pracownia dobrych myśli'' urzekła mnie od pierwszych słów i oderwanie się od niej graniczyło z cudem. Czytałam ją w autobusie, w domu na łóżku, w wannie, a również na lekcjach, kiedy nie mogłam doczekać się co takiego spotka bohaterów tym razem. Spodobał mi się wątek z rozdawaniem dobrych myśli z pomocą kwiatów jakie sprzedawał Florek. Ten młody chłopak zrezygnował ze studiów na kierunku, który go kompletnie nie interesował i zajął się tym co kocha czyli pięknymi kwiatami. Jego kwiaciarnia miała w sobie coś tak klimatycznego i magicznego, że aż czuło się unoszący zapach róż przenikający przez strony. 
Ta książka wniknęła w każdy zakamarek mojej artystycznej duszy i pochłonęła mnie dogłębnie. Świetnie bawiłam się podczas czytania, śmiałam się i płakałam ze wzruszenia. Mimo swojej prostoty pozostawiła we mnie ślad i pozwoliła spojrzeć na pewne sprawy inaczej. Bo przecież jeśli kogoś kochamy to nigdy na tą miłość nie jest za późno.
Gorąco Wam polecam powieść Magdaleny Witkiewicz i zapewniam Was, że się nie zawiedziecie.

Mieliście styczność z książkami Pani Witkiewicz? Czytaliście inne powieści tej autorki? Z chęcią poznam Wasze opinie w komentarzach.
Pięknego zaczytanego, a przede wszystkim wakacyjnego dnia! Wypoczywajcie!

Wasza Adaline