środa, 1 lutego 2017

Aleksandra Szymaniak ,,Slatron. Przeznaczenie'' - Recenzja książki

Witajcie kochani!

Jak zapewne zauważyliście ostatnio wygląd bloga zmienia się powiedziałabym notorycznie. Jest to spowodowane głównie moim brakiem zdecydowania jednak żywię nadzieję, iż obecny wygląd pozostanie już na stałe. A będąc przy temacie zmian postanowiłam również inaczej pisać posty z recenzjami książek. Liczę, że nowy styl przypadnie Wam do gustu. Nie przedłużając zapraszam na recenzję!



 




Slatron. Przeznaczenie

Kategoria : Literatura młodzieżowa
Seria : Slatron
Wydawnictwo : Novae Res
Data wydania : 16 września 2016 roku
Autorka : Aleksandra Szymaniak
Cena okładkowa : 34 złote





 



 Zarys fabuły :

 Salamina w wieku sześciu lat została adoptowana. Jej pochodzenie owiane jest tajemnicą ̵ nie wiadomo, kim byli jej rodzice ani gdzie się urodziła.

W dniu szesnastych urodzin okazuje się, że Salamina nie jest zwykłą nastolatką. Posiada niezwykłe moce, które będzie musiała nauczyć się kontrolować. Wszystko wyjaśni się podczas pobytu w szkole dla… postaci nadludzkich.

***

Z propozycją zrecenzowania tej powieści odezwała się do mnie sama autorka. Jako, że bardzo lubię wspierać młodych twórców, bo sama zaliczam się do tego grona to zdecydowałam się przeczytać tą pozycję i wyrobić sobie własne zdanie na jej temat. Aleksandra Szymaniak to nastolatka pochodząca z Gorzowa Wielkopolskiego. Jej pasją jest pisanie, aktorstwo oraz taniec. W wolnych chwilach ogląda seriale amerykańskie i dużo czyta. Prócz jej debiutanckiej powieści tworzy również opowiadania by rozwijać swoje umiejętności pisarskie. 
Jesteśmy w Portugalii. Tutaj zaledwie dziesięć lat temu, na plaży, mężczyzna wraz z kobietą znaleźli małą dziewczynkę. Postanowili wziąć ją do domu, a po wielu trudach odnalezienia biologicznych rodziców, wychować ją jak własne dziecko. I w tym momencie poznajemy Salaminę. Jako nastolatka wiedzie spokojne życie, aż tu nagle dowiaduje się, że ma drzemiącą w sobie energię. Dostaje szansę nauki w szkole dla osób nadludzkich, a tam przeżywa niezapomniane przygody.
Fabuła wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka schematyczna i nie zaskoczę Was twierdząc, iż faktycznie autorka nie odkrywa przed nami nowych tajemnic gatunku fantastyki. Niemniej jednak ta pozorna banalność tak naprawdę zanika kiedy zagłębiamy się w tą historię coraz bardziej. Omega staje się dla nas drugim Hogwartem, a wraz z Salaminą przemierzamy jej korytarze oraz uczęszczamy na zajęcia. Jednak ta pozorna sielanka i podekscytowanie znika kiedy w szkole na dziewczynę zaczyna czyhać coraz więcej niebezpieczeństw. Wciąż docieka prawdy kim są jej biologiczni rodzice, a tym samym zaczyna podejrzewać, iż wszyscy próbują skryć przed nią jakąś tajemnicę. Co to są za sekrety i do czego będzie w stanie się posunąć Salamina by poznać zagadkę przeszłości?
,,Slatron. Przeznaczenie'' to przede wszystkim książka dla osób, które nie tylko są fanami fantastyki, ale również dla tych co dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem. Autorka ma niezwykle lekkie pióro oraz ciekawie opisuje miejsca gdzie przebywa główna bohaterka. Znajdziemy również w tej powieści nawiązania do chociażby osławionej serii o czarodzieju Potterze.Aleksandra wykazała się również sporą dozą kreatywności jeśli chodzi o nazwy. Dużym plusem jest również sam klimat Portugalii, bo choć opisy w tym względzie były raczej oszczędne to kiedy wyczytałam nazwy potraw wigilijnych od razu poczułam zapach tego śródziemnomorskiego kraju. Same postacie również zasługują na to by poświęcić im kilka słów. Salamina jest silną bohaterką, która podejmuje odważne decyzje niekiedy bardzo ryzykowne. Posiada również talent artystyczny- pięknie gra na fortepianie i tańczy. Camille, Matt i Brad to jej przyjaciele- zgrana paczka, która w swoim gronie bawi się najlepiej. A na koniec Damon- tajemniczy, przystojny blondyn, który zyskał w szkole opinię ,,kobieciarza''. Notorycznie denerwuje Salaminę i widać jak wielką sprawia mu to przyjemność. Momentami wręcz nie mogłam go znieść, ale wiadomo, że kto się czubi ten się lubi. Do teraz jak wspominam ich wspólne chwile na mojej twarzy wykwita rumieniec.

Podsumowując- Książka idealna na jeden wieczór do połknięcia. Miło spędzony czas w ciekawym towarzystwie gwarantowany. Mimo schematyczności i pozornej banalności, historia Salaminy mnie urzekła. Znów poczułam się jak dziecko, które kiedy już wszystkie światła w domu zgasły, wyciągało książkę i zaczytywało się w ulubioną powieść. Ponownie wyzwoliłam swojego wewnętrznego berbecia.


A Wy mieliście okazję czytać książkę tej autorki? 

Buziaki!

Wasza Adaline

4 komentarze:

  1. Zainteresowałam się tą propozycją czytelniczą, bardzo chętnie po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć i z przyjemnością poznam Twoją opinię. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Książka zapowiada się ciekawie, więc gdy będę chciała coś przeczytać, a nie będę miała czasu (co zdarza się coraz częściej, bo klasa maturalna), to na pewno po nią sięgnę ;)

    Pozdrawiam,
    Alicja w Krainie Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto naprawdę, a jest bardzo lekka i szybko ją połkniesz :) Pozdrawiam również!

      Usuń