sobota, 22 lipca 2017

Ksiądz Jan Kaczkowski i Piotr Żyłka ,,Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość''- Recenzja książki

Cześć kochani!

Dzisiaj opowiem Wam o księdzu. Nie, oczy Was nie mylą. A przede wszystkim, nie o byle jakim księdzu, ale o kimś kto zawojował media i z pewnością jego uśmiechniętą twarzyczkę znacie. Niesamowicie religijny, ze świetnym poczuciem humoru i mający w sobie duże pokłady siły oraz samozaparcia.



,,Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość''

Kategoria:Biografia/autobiografia
Seria: --
Wydawnictwo: WAM
           Data wydania: 22 kwietnia 2015
          Autor: ks. Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka
                    Cena okładkowa: 34,90 złoty







Opis książki:

 Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia.

Jeden z najbardziej lubianych polskich księży w rozmowie życia.

Ceniony za swój autentyzm, odwagę i szczerość. Podziwiany zarówno przez katolików, jak i niewierzących. Sam o sobie mówi, że jest onkocelebrytą, czyli człowiekiem znanym głównie z tego, że ma raka. Zanim się o tym dowiedział, wybudował hospicjum w Pucku.

W szkole nie chodził na religię. Gdy już zyskał pewność do swojego powołania - odrzucili go jezuici (Niech żałują!). Kłopoty ze wzrokiem prawie uniemożliwiły mu święcenia (- A pieniądze widzi?; - Widzi!; -To święcić!)

W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ks. Jan zdradza źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówi z odwagą i dystansem osoby, która pokonała własny strach. Wzruszające do łez świadectwo człowieka, który wie, że być może nie zostało mu wiele czasu. 

***

Tyle razy ile ja się zaśmiewałam podczas lektury tej książki to nie jesteście w stanie zliczyć na wszystkich palcach jakie posiadacie. Czułam od stron wręcz bijące ciepło z sylwetki księdza Kaczkowskiego. Czytanie tej biografii było jak siedzenie w przytulnej księgarni gdzieś w Krakowie, przy kubku herbaty, wsłuchując się w historię życia tak inspirującej osoby jaką był ksiądz Jan. Opowiada w niej począwszy od dzieciństwa, przez okres nastoletni, seminarium aż do teraz, wplatając w historię relacje z rodzicami, rówieśnikami, a później podopiecznymi hospicjum. Nieraz ksiądz bez żadnego skrępowania opowiadał o kontrowersyjnych tematach dotyczących wiary czy instytucji kościelnej ogólnie. Cała przeprowadzona rozmowa z Piotrem Żyłką była szczerym wyznaniem i można się pokusić o słowo świadectwem tego niezwykłego człowieka. Przede wszystkim to postać głęboko religijna, odnosząca się z szacunkiem do eucharystii, jednak warto nadmienić, iż kierował się zdrowym rozsądkiem i był niewątpliwie prostolinijny. Wprost mówił to co myśli i nie bał się głosić własnych poglądów. Szczególnie inspirująca jest jego działalność w hospicjum. Śmiało rozmawiał nawet z najmłodszymi, zbierał dzieciaki do pomocy i przede wszystkim rozumiał i chciał zrozumieć każdego. 
Ta książka jest totalną mieszanką uczuciową. Na jednej stronie zalewacie się łzami ze śmiechu, zaś na innej nabieracie powagi i nawiedzają Was refleksje. ,,Życie na pełnej petardzie..'' warto przeczytać by poznać choć trochę historię księdza, którego niestety już nie ma pośród nas, a który mógł pochwalić się naprawdę niezłą karierą medialną jako osoba duchowna. Gorąco polecam nie tylko osobom wierzącym, bo Jan Kaczkowski to nie był tylko ksiądz. To był co najważniejsze człowiek o wielkim sercu.

Znaliście postać księdza Kaczkowskiego? A może czytaliście inne jego książki? Z przyjemnością poznam Wasze opinie na ten temat.

Dobrego, zaczytanego dnia kochani!

Wasza Adaline

wtorek, 18 lipca 2017

Colleen Hoover ,,Confess''- Recenzja książki

Witajcie kochani!
Doczekałam się wreszcie upragnionego wyjazdu nad morze i właśnie korzystam z uroków nadmorskiej, uroczej miejscowości. Pogoda jak na razie dopisuje, więc nie narzekam. Wzięłam ze sobą również kilka pozycji, które mam nadzieję uda mi się przeczytać oraz opowiedzieć Wam o nich słów kilka. Dzisiaj przedstawiam Wam książkę, którą otrzymałam od przyjaciół na moje osiemnaste urodziny. To książka mojej ulubionej autorki zatem z przyjemnością zabrałam się za czytanie. Jak wypadła? Przekonajcie się sami :)
 
,,Confess''

Kategoria: Literatura młodzieżowa,New Adult, romans
Seria: --
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 10 maja 2017
                      Autor: Colleen Hoover
                           Cena okładkowa: 39,90 złoty





Opis fabuły:

 Znajdź w sobie odwagę, by wyznać… SEKRET
PRAWDĘ
MIŁOŚĆ

Niewypowiedziane pragnienia, bolesna przeszłość i głęboko skrywane grzechy są dla Owena największą inspiracją. Utalentowany malarz kolekcjonuje anonimowe wyznania i przenosi je na płótno. Auburn od kilku lat walczy o odzyskanie normalnego życia i desperacko potrzebuje pieniędzy. Zakochanie się w przystojnym malarzu nie jest częścią jej planu, ale przekorne przeznaczenie stawia na swoim. Dziewczyna odkrywa jednak, że przeszłość ukochanego może odebrać jej to, co dla niej najważniejsze...

Wszystkie wyznania, które przeczytacie w tej powieści, są prawdziwe. 

***

 Pomysł na książkę doprawdy zainspirował mnie, bo z tego typu historią nie zetknęłam się nigdy. Dlatego z przyjemnością zabrałam się za czytanie tej powieści. Co muszę przyznać nie jest to wybitna lektura, a raczej miłe czytadło na popołudnie, ale mimo wszystko spędziłam z nią fantastycznie wolne chwile. Co jest charakterystyczne dla książek Colleen Hoover to każda z jej powieści jest napisana w lekkim stylu na przekór pozornym ciężkim tematom. Dodatkowo ,,Confess'' jest oparta o prawdziwe historie nadesłane autorce przez czytelników co dodatkowo dodaje jej autentyczności, bo od początku mamy styczność z czymś realnym. Główni bohaterowie, Auburn i Owen, to osoby naprawdę skrzywdzone przez życie. Oboje przeżyli dotychczas wiele przykrych chwil i doznali krzywdy ze strony ludzi, którzy powinni być im najbliżsi. Podziwiam Auburn za jej upór i konsekwentne wyznaczanie sobie celów. Faktycznie, momentami denerwował mnie jej charakter, bo zdarzało jej się być kolokwialną ,,miękką kluchą'', ale przymykałam na to oko i z westchnieniem czytałam dalej. Owen początkowo był dla mnie chodzącą zagadką, nic nie można było wyczytać z jego gestów. Kiedy się poznają Owen zachowuje się jakby znał dziewczynę, ale nie wiemy kiedy, ani w jakich okolicznościach mógł ją spotkać. Im dalej brniemy w historię tym więcej zaczynamy w niej dostrzegać.
Interesującym wątkiem jest samo stworzenie pracowni malarskiej ,,Wyznaję''. Miejsca gdzie ludzie mogą odnaleźć niekiedy bardzo intymne wyznania przeniesione na płótno. Jeśli to kiedykolwiek faktycznie miało miejsce to chciałąbym móc ujrzeć obrazy stworzone na podstawie ludzkich wyznań.
Książkę oceniam jako bardzo dobrą na jeden może dwa wieczory. Szukającym i oczekującym od niej wiele raczej odradzałabym lekturę, bo możecie się zawieść. W mojej opinii jest to jedna z lepszych powieści tej autorki, jednak dotychczas nic nie zepchnęło z pierwszego miejsca mojego ukochanego ,,Hopeless''. 


Mieliście styczność z tą książką Pani Hoover? A może oglądaliście serial? Jeśli macie wyrobione opinie co do serialu to z chęcią poczytam, bo zastanawiam się czy nie zacząć oglądać.

Miłego wakacyjnego wypoczynku i samych pysznych lektur!

Wasza Adaline

piątek, 14 lipca 2017

Lois Lowry ,,Dawca'' - Recenzja książki

Witam książkoholicy!

Każdy dzień wakacji uzmysławia mi jak bardzo potrzebowałam tego odpoczynku od codziennych obowiązków szkolnych. Nareszcie wstaję sobie później, mogę na spokojnie wypić kawę oraz cały dzień czytać bez martwienia się o każdą przebiegającą minutę. Innym plusem jest to, ze nadrabiam książkowe zaległości i dotychczas nie natrafiłam na książkę, która by mnie zawiodła. tak jest również w tym przypadku.




,,Dawca''


 Kategoria: Fantastyka, science-fiction
Seria: Dawca (tom 1)
Wydawnictwo: Galeria książki
Data wydania: 20 sierpnia 2014
Autor: Lois Lowry
                           Cena okładkowa: 34,90 złoty






Opis książki :

 W społeczności, w której żyje Jonasz, wszystko jest idealne. Specjalnie dobrane kobiety rodzą dzieci, które trafiają potem do odpowiednich jednostek zwanych komórkami rodzinnymi. Każdy ma przypisanych rodziców i pracę. Nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, by zadawać pytania. Wszyscy są posłuszni. Nie ma konfliktów, nierówności, rozwodów, bezrobocia, niesprawiedliwości… ani możliwości wyboru.
Wszyscy są tacy sami.
Z wyjątkiem Jonasza.
Podczas ceremonii dwunastolatków dzieci z dumą przyjmują przydzielone im życiowe role. Ale dla Jonasza wybrano coś specjalnego. Ma rozpocząć szkolenie u tajemniczego starca zwanego Dawcą Pamięci. Jonasz stopniowo uczy się, że moc tkwi w uczuciach. Ale kiedy jego własna siła zostaje wystawiona na próbę – kiedy musi uratować kogoś, kogo kocha – może nie być gotowy. Czy jest za wcześnie? Czy za późno? 

***

Książkę tę zamierzałam przeczytać od dawna, jednak nigdy nie było mi po drodze do biblioteki by ją wypożyczyć. Razem z przyjaciółmi ostatecznie obejrzałam film, który na tyle mnie zainteresował, że poczułam nagłą potrzebę sięgnięcia po pierwowzór tej historii. I nie zawiodłam się, bo autorka utkała opowieść o miejscu w którym ludzie są pozbawieni uczuć wszelakich, nie tylko tych negatywnych, ale również pozytywnych takich jak miłość. Na kartach tej powieści obserwujemy społeczeństwo zhermetyzowane przez Starszyznę i wpisujące się w pewien schemat, który założono. Jonasz jest kimś innym, odludkiem, któremu powierzono bardzo ważne zadanie bycia Odbiorcą Pamięci o czasach, które przeminęły. Dawca przekazuje jemu wspomnienia z dawnych lat, a Jonasz powoli zaczyna zauważać zmiany w swoim środowisku przez co rośnie jego nienawiść wobec panującego ładu. Chcąc sprzeciwić się, postanawia zapobiec temu wyruszając w podróż gdzie jego wytrzymałość będzie wystawiona na próbę. Pytanie czy uda mu się przywrócić uczucia.
Podczas lektury w mojej głowie pojawiało się wiele pytań oraz wątpliwości. Obecnie ciężko jest sobie wyobrazić świat w którym uczucia nie byłyby na porządku dziennym. Otaczają nas one zewsząd, więc świat bez nich staje się bezbarwny. Taka też była społeczność Jonasza. Ze smutkiem czytałam o ludziach wykonujących swoje zadania mechanicznie, a przede wszystkim pozbawionych możliwości decydowania o sobie. Niekiedy ze strachem obserwowałam zachowania ludzi z pozoru łagodnych, którzy byli gotowi posunąć się do okrutnych czynności by tylko prawo było przestrzegane. Nie chciałabym mieszkać w takiej rzeczywistości. Jonasz musiał wykazać się nie lada odwagą by to zmienić. Jego upór i chęć dążenia do celu pozwalały mu przetrwać podczas tułaczki. 
,,Dawca'' jest historią wartą poznania by zrozumieć jak łatwo ludzkim umysłem manipulować. Pozbawić go wszelkich uczuć i zdolności samodzielnego myślenia. Książka jest niekiedy zaskakująca. Pochłonęłam ją w jeden dzień nie mogąc się powstrzymać i cóż. Czekam na kolejne tomy, które mam nadzieję niedługo pojawią się u mnie w bibliotece.

Mieliście styczność z książkami Pani Lowry? A może oglądaliście ekranizację tej książki? Dzielcie się w komentarzach :)

Tymczasem zaczytanego i słonecznego dnia wszystkim życzę!


Wasza Adaline



poniedziałek, 10 lipca 2017

John Steinbeck ,,Myszy i ludzie''- Recenzja książki z Czytelniczego wyzwania Rory Gilmore #1

Witajcie moi drodzy!
Mam nadzieję, że w tym okresie wakacyjnym w Wasze ręce wpadają same świetne lektury, a pogoda dopisuje. Tym co wybierają się na urlop życzę wypoczynku, a tym co spędzają wakacje w mieście, w pracy czy gdziekolwiek indziej wytrwałości, bo już niedługo i Wy będziecie mogli wykorzystać w pełni urok przerwy wakacyjnej. Dzisiaj przychodzę do Was z książką, która mimo iż z wakacjami raczej nie ma nic wspólnego to jest idealna zarówno dla wczasowicza jak i pracusia :)




,,Myszy i ludzie''

 Kategoria: Współczesna literatura amerykańska
Seria: --
Wydawnictwo: Prószyńska i S-ka
Data wydania: 2 lutego 2012
Autor: John Steinbeck
                           Cena okładkowa: 25 złoty








Opis książki:

Piękna opowieść o bezwarunkowej przyjaźni, ludzkich tęsknotach i marzeniach.

George Milton i Lennie Small to niezwykły tandem przyjaciół. George jest silnym mężczyzną, a podążający w ślad za nim Lennie – upośledzonym gigantem o umysłowości małego dziecka. Niezdarny i nieświadomy własnej siły fizycznej nie potrafi dostosować się do społecznych norm i co chwila sprowadza na siebie i George’a mniejsze lub większe nieszczęścia. Nie mogąc znaleźć dla siebie miejsca, przyjaciele przemierzają pogrążone w Wielkim Kryzysie Stany w poszukiwaniu zarobku i akceptacji. Ich marzeniem i celem, do którego dążą, jest własna farma, na której mogliby wspólnie hodować króliki.

"Myszy i ludzie" to jedno z najznakomitszych dzieł literackich Steinbecka. To powieść tak złożona, że wymyka się wszelkim jednoznacznym interpretacjom. Przede wszystkim jest piękną historią wspaniałej przyjaźni i poświęcenia, opowieścią o skomplikowanych relacjach, ludzkich tęsknotach i marzeniach. Ale także parabolą losu człowieka, rodzajem współczesnej baśni dla dorosłych.

Powieść "Myszy i ludzie" była trzykrotnie przenoszona na ekran. Najbardziej znaną kreację postaci Lenniego stworzył John Malkovich.  

***

,,Myszy i ludzie'' wpadli w moje ręce kiedy jako typowa książkowa nornica przeglądałam bogato zaopatrzoną biblioteczkę taty mojej koleżanki. Zobaczyłam ją na półce, pomyślałam, że jest małych gabarytów i z pewnością nada się na jedno posiedzenie. Owszem, rozmiary są niepozorne, ale to jaką życiową lekcję zawarł w nich John Steinbeck pozostaje w pamięci. Przede wszystkim co głosi opis mamy tutaj do czynienia z historią opartą o męską przyjaźń Lenniego i George'a. Ten drugi opiekuje się swoim upośledzonym przyjacielem, który we wszystkim przypomina dziecko, ale jednocześnie oboje snują dorosłe marzenia o posiadaniu własnego gospodarstwa ze zwierzętami, a przede wszystkim z królikami, których opieką pragnie zająć się Lennie. Jednak nie jest to takie proste. tułają się w poszukiwaniu pracy by móc sobie pozwolić na spełnienie planów. Z każdego zakątka są wyrzucani,a ich tułaczka trwa i trwa. 
Postać Lenniego jest uosobieniem dziecięcej beztroski, problemy są dla niego drugorzędne. Z wielu ważnych kwestii nie zdaje sobie sprawy zwłaszcza ze swojego wzrostu oraz sporych pokładów siły. Co innego George, niski, znający gorzki smak życia oraz wciąż narzekający na obecność Lenniego. Zdaje sobie sprawę, że bez upośledzonego przyjaciela byłoby mu łatwiej jednak mimo wszystko bardzo go kocha i stara się chronić. 
Ta powieść jest o tym, że dorośli również mogą mieć marzenia, które powoli przeradzają się w plany. Steinbeck pisze lekko i przenosi na karty swych powieści treści tak istotne we współczesnym świecie. ,,Myszy i ludzie'' to nie naiwna powieść, a skarbnica ważnych treści i prawdziwa lekcja życia. Pokazuje, że marzenia może mieć każdy i ile w życiu każdego człowieka znaczy obecność innego. Według mnie jest to jeden z lepszych współczesnych klasyków jakie miałam okazję przeczytać. Naprawdę warto po nią sięgnąć.

Dodatkowo ta książka należy do Czytelniczego wyzwania Rory Gilmore, w którym biorę udział od niedawna. 6 książek z tej listy mam już za sobą, a reszta tylko czeka na zapoznanie się z ich treścią. Pomysłodawczynią tego wyzwania jest Alicja z bloga Siostry w bibliotece. Serdecznie zapraszam Was do wzięcia udziału w tym wyzwaniu, bo można w nim znaleźć naprawdę wiele ciekawych pozycji, z którymi warto się zapoznać.

Znacie John'a Steinbecka? Czytaliście jakieś jego książki? Piszcie w komentarzach! :)

Zaczytanego i słonecznego dnia!

Wasza Adaline

środa, 5 lipca 2017

Magdalena Witkiewicz ,,Pracownia dobrych myśli''- Recenzja książki

Dzień dobry!

Kolejny dzień wakacji za nami. Nie wiem jak Wy, ale ja już czuję zapach morskiej bryzy, ciasta gofrowego i sorbetu truskawkowego, który tak uwielbiam. Dokładnie z tym kojarzą mi się wakacje nad morzem, które co roku spędzam z rodziną. Pewnego dnia, jeszcze w roku szkolnym, zapragnęłam poczuć powiew lata sięgając po lekką książkę, która nie tylko otuli mnie ciepłą historią, ale też powoli zapomnieć o codziennych trudach szkolnych. Z pomocą przyszła mi Pani Magdalena Witkiewicz ze swoją ,,Pracownią dobrych myśli'' Czy to było udane spotkanie? :)




,,Pracownia dobrych myśli''

 Kategoria: Literatura obyczajowa
Seria: --
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 26 października 2016
Autor: Magdalena Witkiewicz
                           Cena okładkowa: 36,90 złoty



Opis książki:

 Szczęście można uszyć z kawałków, jak patchwork, wtedy stworzą nowy wzór.
Ale trzeba o tym wiedzieć.
Mała przytulna pracownia, w której oknach zawsze stoją kwiaty, to miejsce pełne czarów. Można tam przymierzyć szczęście, przynajmniej tak brzmi jej slogan reklamowy. To tutaj, na ulicy Przytulnej 26, Pelagia, krawcowa, prowadziła przed wieloma laty pracownię krawiecką. Po jej śmierci to właśnie tu jej wnuk, Florian, postanowił otworzyć kwiaciarnię. Miejsce to dzieli z matką, Grażyną, ekscentryczną artystką. Otaczają ich przypadkowi ludzie, którzy z czasem stają się przyjaciółmi. Wielu z nich układa swoje życie na nowo.
Siła tkwiąca w rodzinie, babce, matce i wnuku jest bardzo duża. Każde z nich ma w sobie pierwiastek dobrych myśli, każde z nich ma piękną moc, by obdarowywać nimi innych.
Pomimo tego, że Pelagia dawno temu odeszła, w przytulnej pracowni nadal zszywane są ludzkie losy. Tworzą wspaniały patchwork, nową całość, z pozornie niepasujących do siebie kawałków, tkanych nicią dobrych myśli.
To powieść o przyjaźni, miłości i o dobrej energii, dzięki której da się załatać każdą dziurę, każdy smutek, każdy poplątany los. 

***

Pamiętacie kiedy Wasza babcia przy kubku kakao snuła opowieści specjalnie dla Was? Mam wrażenie, że dokładnie to samo zrobiła Magdalena Witkiewicz kreując postać Pani Wiesi, czyli osiedlowego monitoringu. Wraz z nią poznajemy inne postaci, które zamieszkują ulicę Przytulną. Każda z nich jest na swój sposób wyjątkowa i wnosi coś do powieści, ale przede wszystkim mamy do czynienia z grupką sąsiadów, którzy są tak życzliwi wobec siebie, wspierają się w każdej możliwej kwestii i doradzają sobie wzajemnie. Ta powieść to przede wszystkim bijące z każdej strony ciepło, które otula czytelnika niczym kocyk i zachęca do tego by trwać przy niej do ostatniej strony. Z pozoru prosta historia ma w sobie tyle wrażliwości i piękna, że nie sposób wypowiadać się na jej temat negatywnie. Dzisiaj nie w każdym blokowisku możemy spotkać tak fantastycznych ludzi, którzy potrafią przy dobrej malinowej nalewce spotkać się we wspólnym gronie i celebrować czyjeś szczęście. ,,Pracownia dobrych myśli'' urzekła mnie od pierwszych słów i oderwanie się od niej graniczyło z cudem. Czytałam ją w autobusie, w domu na łóżku, w wannie, a również na lekcjach, kiedy nie mogłam doczekać się co takiego spotka bohaterów tym razem. Spodobał mi się wątek z rozdawaniem dobrych myśli z pomocą kwiatów jakie sprzedawał Florek. Ten młody chłopak zrezygnował ze studiów na kierunku, który go kompletnie nie interesował i zajął się tym co kocha czyli pięknymi kwiatami. Jego kwiaciarnia miała w sobie coś tak klimatycznego i magicznego, że aż czuło się unoszący zapach róż przenikający przez strony. 
Ta książka wniknęła w każdy zakamarek mojej artystycznej duszy i pochłonęła mnie dogłębnie. Świetnie bawiłam się podczas czytania, śmiałam się i płakałam ze wzruszenia. Mimo swojej prostoty pozostawiła we mnie ślad i pozwoliła spojrzeć na pewne sprawy inaczej. Bo przecież jeśli kogoś kochamy to nigdy na tą miłość nie jest za późno.
Gorąco Wam polecam powieść Magdaleny Witkiewicz i zapewniam Was, że się nie zawiedziecie.

Mieliście styczność z książkami Pani Witkiewicz? Czytaliście inne powieści tej autorki? Z chęcią poznam Wasze opinie w komentarzach.
Pięknego zaczytanego, a przede wszystkim wakacyjnego dnia! Wypoczywajcie!

Wasza Adaline 

środa, 28 czerwca 2017

Jakub Ćwiek ,,Chłopcy. Bangarang.'' - Recenzja książki

Witajcie!

Nawet nie wiecie jak tęskniłam za możliwością ponownego klepania w klawiaturkę i pisania dla siebie oraz dla Was. Naprawdę mi tego brakowało zwłaszcza przez męczący okres szkolny. Ale udało mi się wygrzebać spod maturalnych repetytoriów i ochoczo ruszyłam do biblioteki dzierżąc w ręku kartę czytelnika. Kilka perełek wyhaczyłam i właśnie jedną z nich chcę się z Wami podzielić. Trzymajcie się mocno albowiem z rykiem silników i głośnym BANGARANG! na scenę wkraczają Chłopcy :)






,, Chłopcy. Bangarang''

 Kategoria: Fantastyka, Fantasy
Seria: Chłopcy
Wydawnictwo: SQN ( Sine Qua Non)
Data wydania: 28 sierpnia 2013
Autor: Jakub Ćwiek
                           Cena okładkowa: 34,90 złoty







Opis książki:

 Wrócili!

Dzwoneczek i jej banda wyrośniętych, wiecznie niedojrzałych Chłopców po raz kolejny pokazują, że nie da się oddzielić dobrej zabawy od solidnych kłopotów. I nieważne, czy to klubowy Zjazd, motocyklowa wycieczka do pobliskiego miasta czy pozornie leniwe popołudnie w opuszczonym Lunaparku – każdy dzień to nowa przygoda, a na końcu czai się ta największa. I najbardziej przerażająca. Śmierć…

Droga znowu wzywa, nie ma odwrotu ani chwili na oddech. Tylko co jeśli tym razem wiedzie wprost do znienawidzonej dorosłości?


***

Pierwszy tom tej serii przeczytałam jakiś czas temu i po oddaniu go do biblioteki Chłopcy i Dzwoneczek mimo iż odbili się w pamięci to jakoś przez długi czas nie dawali znaku życia. Wydawało mi się, że już nie będę miała okazji by ponownie się z nimi spotkać, by skonfrontować się z Kruszyną, Bliźniakami, Stalówką, Kędziorem czy Dzwoneczkiem. Ale o to pewnego pięknego dnia ponownie zawitali w moje progi i to w jakim stylu. W drugiej powieści Jakuba Ćwieka mamy tych samych bohaterów, których przygody tak bardzo polubiłam czytając wcześniejszy tom. Jednak tutaj dzieje się o wiele więcej przez co te ponad 200 stron jest przesyconych akcją. Jakub Ćwiek gładko wplata w pozornie proste dialogi moralizatorskie treści. Każdy z nas przecież w końcu kiedyś dorasta, ale jak ten upragniony za maleńkości okres nadchodzi powoli zaczynamy sobie zdawać sprawę, że błogie dzieciństwo tak naprawdę nie było takie złe. Dzwoneczek mimo iż ma styczność z bandą dorosłych facetów to wciąż są dla niej jej ukochanymi chłopcami, których pilnuje jak oczek w głowie. W drugim tomie również obserwujemy rozwój postaci jaką jest Kubuś. Poznajemy go nieco bliżej i jak to było w moim przypadku, zaczynamy obdarzać sympatią.
Autor ponownie wprowadza nas w świat Drugiej Nibylandii gdzie Zagubieni Chłopcy ubrani w kurtki z logiem rozbitego zegara muszą radzić sobie w innej rzeczywistości. Co warto zaznaczyć w tej książce jak również w pierwszym tomie mamy zbiór kilku opowiadań, czasem bardziej czasem mniej zależnych od siebie. Początkowo ciężko mi było na nowo wbić się w ten klimat, ale prosty i lekki styl autora pozwolił mi odkrywać ten świat na nowo. Jakub Ćwiek rozwija wiele wątków, wprowadza nowe postacie przez co obraz całej powieści zaczyna się coraz to bardziej rozjaśniać. Znów przy lekturze śmiałam się do łez, a zakończenie powieści narobiło mi ochoty na niezwłoczne sięgnięcie po kolejny tom. Zdecydowanie polecam tym, którzy szukają luźnej, wakacyjnej lektury z którą przyjemnie spędzą wieczór przy kubku herbaty bądź innego napoju. Naprawdę warta uwagi powieść :)


Ktoś z Was czytał już książki Jakuba Ćwieka? Daliście się porwać historii Chłopców i Dzwoneczka? Piszcie w komentarzach.

A tymczasem życzę Wam miłego i zaczytanego wieczorka!

Wasza Adaline 

niedziela, 12 marca 2017

Podsumowanie czytelnicze lutego 2017

Cześć moi drodzy!

Zdaję sobie doskonale sprawę, że marzec trwa już w najlepsze i za chwilę będzie pora podsumować ten miesiąc, ale jeśli jesteście ciekawi jakie książki udało mi się przeczytać w lutym to serdecznie zapraszam do lektury :)






W lutym udało mi się przeczytać 4 książki. Wynik nie jest spektakularny, jednak jestem z niego bardzo zadowolona, bo biorąc pod uwagę ilość obowiązków jakie na mnie spadły i deficyt czasu to jest to naprawdę niezła liczba. A lekturami przeczytanymi były:


  • Behawiorysta Remigiusza Mroza
  • Slatron. Przeznaczenie Aleksandry Szymaniak
  • Lalka Bolesława Prusa
  • Jak Cię zabić, kochanie? Alka Rogozińskiego 
Najlepszym tytułem tego miesiąca był Behawiorysta Remigiusza Mroza. Zapewne Was to nie zaskoczyło, bo wspominam o tym w każdym poście- jestem totalnie bezkrytyczna wobec tego autora i wszystkie książki, które miałam okazję przeczytać były bardzo dobre bądź kapitalne. Tą książkę przeczytałam dosłownie w jeden dzień podczas podróży samochodem i mimo utrzymującego się bólu oczu, nie żałuję żadnej sekundy poświęconej na lekturę. Autor trzyma czytelnika ze gardło, akcja gna łeb na szyję, a bohaterowie są naprawdę ciekawie wykreowani. Szerszą opinię możecie przeczytać na blogu, więc do niej Was odsyłam.
 Tytuł najgorszej książki powędruje do Lalki Bolesława Prusa. Nie zrozumcie mnie źle- to była naprawdę jedna z lepszych lektur jakie miałam okazję czytać choć początki były marne. Ostatecznie oceniłam dość wysoko tą powieść. Miałam ją w dość felernym wydaniu gdyż literki były bardzo małe, a łącznie dwa tomy liczyły sobie ponad tysiąc stron, więc książka najzwyczajniej mnie po pewnym czasie nużyła. Ale jak już wspomniałam- jest jedną z lepiej napisanych książek i zdecydowanie bardziej do mnie przemawia niż literatura z okresu romantyzmu.
 
 W lutym nie obejrzałam żadnego filmu niestety. Za to udało mi się skończyć czwarty sezon W garniturach oraz zacząć serial Gilmore Girls w Polsce znany jako Kochane kłopoty. Uwielbiam oba seriale i jeśli będziecie chcieli poznać jakąś ogólną opinię na ich temat to piszcie w komentarzach.
 
 
I to na tyle z podsumowań. Marzec mam nadzieję będzie obfitszy w lektury oraz filmy. A jak minął Wasz luty? Przeczytaliście jakąś ciekawą perełkę przez którą teraz cierpicie na ,,kaca książkowego''? Dzielcie się opiniami :)
 
Tymczasem życzę Wam spokojnej i zaczytanej niedzieli!
 
Wasza Adaline 
 
 

sobota, 11 marca 2017

Alek Rogoziński ,,Jak Cię zabić,kochanie?'' - Recenzja książki

Witajcie!

Obowiązki szkolne nie pozwoliły mi odetchnąć i przez praktycznie dwa tygodnie siedziałam przy książkach, ale przecież człowiek może się wykończyć kiedy siedzi sam w czterech ścianach, a otaczają go tylko notatki z polskiego i historii. Zatem zapraszam Was na recenzję książki, którą udało mi się ostatnio przeczytać, a która sprawiła, że poświęcony na nią czas był czasem jak najbardziej przyjemnym.






,,Jak Cię zabić, kochanie''

 Kategoria: Kryminał/Komedia kryminalna
Seria: --
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2 czerwca 2016
Autor: Alek Rogoziński
Cena okładkowa: 36,90 złoty




Zarys fabuły:

 Trzydziestoletnia Kasia ma szansę odziedziczyć ogromny spadek. Jest tylko jeden warunek - musi wysłać na tamten świat niekochanego przez siebie męża. Jak się jednak okaże, nie dość, że jest to piekielnie trudne zadanie, to i ona sama szybko zamieni się z myśliwego w ściganą zwierzynę. Rozpoczyna się komedia omyłek, w której każdy może przez przypadek stać się i ofiarą, i mordercą...

***

Przede wszystkim to od czego powinnam zacząć, a co jest zdecydowanie na plus książki, to okładka. Wygląda naprawdę kapitalnie i przykuła mój wzrok w bibliotece od razu.
Książka jest historią małżeństwa- Kasi i Darka. Choć początkowo panowało w nim namiętność, wzajemne pożądanie i miłość, tak teraz przechodzi ono głęboki kryzys. Zaczynają dostrzegać wady drugiej osoby, coraz częściej się kłócą i mają przed sobą tajemnice. Kasia nie jest czynna zawodowo i siedzi całymi dniami w domu, kiedy jej mąż oddaje się drobnym przyjemnością w pracy.
Kiedy krewna Kasi z Ameryki umiera przepisuje małżeństwu w spadku dużą sumę pieniędzy jednak by kwota została przelana na konto muszą być spełnione pewne warunki. Młoda kobieta postanawia jednak majątek zagarnąć na siebie i rodzi się w jej głowie pomysł by zabić własnego męża. Gdyby tego było mało to Darek również wpada na ten pomysł. Ponadto o zmarłej parafiance przypomina sobie ksiądz, któremu duża suma pieniędzy bardzo się przyda. Rozpoczyna się wyścig o spadek. Kto go wygra?
,,Jak Cię zabić, kochanie?'' to przede wszystkim nie tylko ciekawie utkana historia kryminalna, ale też spora dawka humoru i ciętego języka. Czytelnik podczas lektury nie może wręcz powstrzymać wykwitającego na buzi uśmiechu. Cała fabuła jest dynamiczna. Nie znajdziecie tutaj długich dialogów czy opisów- wszystko jest wyważone przez co lektura staje się jeszcze przyjemniejsza. Wydawać by się mogło, że temat jest dość oklepany, bo przecież tego typu motyw zdarza się w nie jednej książce. Ale uwierzcie mi, ta powieść zasługuje na docenienie. Przeczytałam gdzieś niedawno, że Alek Rogoziński został okrzyknięty ,,księciem komedii kryminalnej'' i mogę się pod tym podpisać z czystym sumieniem.. To co zaserwował nam autor nie tylko bawi do łez, ale również pobudza nasze szare komórki do kombinowania. Zdarzało mi się wybałuszyć oczy kiedy to dana postać okazywała się kimś zupełnie innym. Przez to coraz chętniej zagłębiałam się w treść tej powieści.
Książka jest osadzona w polskich realiach, ale mamy również pojedyncze fragmenty gdzie akcja powieści dzieję się w Ameryce.
,,Jak Cię zabić, kochanie?'' jest naprawdę ciekawą lekturą na kilka wieczorów przy kubku herbaty. Zupełnie nowi bohaterowie sprawią, że każdy czytelnik będzie świetnie się bawił. Naprawdę serdecznie polecam!

A Wy czytaliście coś spod pióra tego autora? A może mieliście okazję czytać tę książkę? Dzielcie się opiniami w komentarzach!

Życzę Wam przyjemnego dnia i zaczytanego tygodnia!

Wasza Adaline

niedziela, 26 lutego 2017

James Dashner ,,Próby ognia''- Recenzja książki

Książka, która wraz ze swoimi siostrzyczkami pręży się między Igrzyskami Śmierci a serią Gone, jednak czy jest równie dobra, albo co ważniejsze- lepsza? Przekonajmy się.
 
 
 
 
 
 
 
,,Próby ognia''
 Kategoria: Fantastyka, Dystopia
Seria: Więzień Labiryntu ( tom II)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 14 listopada 2012
Autor: James Dashner
Cena okładkowa: 37,90 złoty

Zarys fabuły :
 
 „Próby Ognia” to długo oczekiwany drugi tom bestsellerowej trylogii „Więzień Labiryntu”.
Znalezienie wyjścia z Labiryntu miało być końcem. Żadnych więcej niespodzianek, żadnych puzzli. I żadnego uciekania. Thomas był przekonany, że jeśli Streferzy zdołają się wydostać, odzyskają swoje dawne życie.
W Labiryncie życie było łatwe. Było jedzenie, schronienie i względne bezpieczeństwo. Dopóki Teresa nie zapoczątkowała końca. Ale w świecie poza Labiryntem koniec został zapoczątkowany już dawno temu.
Spalona przez Pożogę i wysuszona z powodu nowego surowego klimatu, Ziemia stała się krainą zniszczenia, penetrowaną przez Poparzeńców, ludzi zarażonych Pożogą.
Dlatego Streferzy wciąż nie mogą przestać uciekać. Zamiast upragnionej wolności, muszą stawić czoła jeszcze jednej próbie. Muszą przejść przez najbardziej spaloną część świata i dotrzeć do celu w ciągu dwóch tygodni.
Ale DRESZCZ przygotował im na tej drodze wiele niespodzianek. Wiele krwawych niespodzianek...
Thomas może tylko zastanawiać się, czy sekret do wolności tkwi w jego głowie, czy też na zawsze będą zdani na łaskę DRESZCZU... 
 
***
 
Jeśli jesteście ciekawi co sądzę o pierwszym tobie tej serii to zachęcam do przejrzenia mojej recenzji sprzed roku. Dość pochlebnie wypowiadałam się o uniwersum jakie stworzył James Dashner. Więc po owocnym spotkaniu z Thomasem w pierwszym tomie z przyjemnością sięgnęłam po kontynuację jego przygód. Jak to wyszło w ogólnym rozrachunku?
Muszę przyznać, że całkiem nieźle. Do bohaterów pojawiających się w pierwszym tomie dołączają inni, bardzo tajemniczy i podejrzani. Tym razem Thomas wraz z przyjaciółmi przemierza praktycznie pustynię by uzyskać lek na tajemniczą chorobę w którą zapadają ludzie, a nazywa się ona Pożogą. Zakażenie rozprzestrzeniło się prawie na całą Ziemię, a skutki epidemii są paskudne. Czy Thomasowi uda się dotrzeć do celu i zaznać spokoju? Jakie zamiary wobec Streferów mają ludzie z DRESZCZu?
Książka była równie przyjemna w odbiorze co pierwszy tom. Bardzo szybko się ją czyta ze względu na język autora, a tło całej powieści jest tajemnicze i budzące grozę. Wyobrażacie sobie zostać wrzuconym do ogromnego Labiryntu i kiedy Wam się wydaje, że koszmar związany z tamtym miejscem się zakończył to tak naprawdę to był zaledwie początek trwającej walki? Streferzy zostali wystawieni na próbę. Każdy z nich musiał wykazać się sprytem, szybkim działaniem i dokładnymi umiejętnościami strategicznymi, ale przede wszystkim, wbrew pozorom, musieli być ostrożni wobec innych osób, bo nigdy nie wiesz kiedy zostaniesz na lodzie sam. Autor wykreował historię jaką nie znajdziemy w żadnej innej książce. To przede wszystkim powieść o przyjaźni, oddaniu, walce, ale i odwadze. Wszystko to połączone daje mieszankę naprawdę dobrej historii młodzieżowej, która wciąga od pierwszych stron. Świetnie bawiłam się podczas czytania, bo nie wyczułam tam banału- konstrukcja fabuły naprawdę przyciąga uwagę. Zdarzały się momenty, szczególnie przy dłuższych opisach, że miałam ochotę przestać czytać, jednak na szczęście im dalej rozwijała się fabuła tym apetyt na poznawanie i wnikanie w nią rósł. Z przyjemnością przeczytam kolejny i ostatni tom tej serii, bo zakończenie zdecydowanie wbiło mnie w fotel. Polecam!


A Wy czytaliście książki James'a Dashner'a? A może Labirynt jest dla Was czymś zupełnie nowym? Piszcie w komentarzach.
 
Tymczasem miłej i zaczytanej niedzieli!
 
Wasza Adaline

poniedziałek, 13 lutego 2017

TOP 5 KSIĄŻEK O MIŁOŚCI NA WALENTYNKI wedłu Adaline

Walentynki- święto Zakochanych, które swoją historią sięga czasów średniowiecza. To nie tylko idealna okazja aby obdarować swoją drugą połówkę lub bliską nam osobę miłym upominkiem. To również możliwość spędzenia przyjemnego popołudnia z romantyczną książką w ręku, bo w końcu nastrój udzielić może się każdemu. Przygotowałam dla Was TOP 5 moim zdaniem ciekawych książek o miłości- niekoniecznie typowej. 
Kolejność wymienianych pozycji jest zupełnie przypadkowa.






1. Ostatnia piosenka Nicholas Sparks









Książka opowiada o siedemnastoletniej Ronnie, która przeżywa właśnie okres buntowniczy. Jej rodzice się rozwiedli, a dziewczyna wciąż ma żal do swojego ojca za to, że ich zostawił. Zostaje zmuszona wraz z bratem spędzić wakacje w nadmorskim miasteczku. Początkowo pomysł jej się nie podoba, jednak z każdym dniem przekonuje się do niego coraz bardziej za sprawą chłopaka...
Nie zdziwiło Was zapewne, że ta książka znalazła się w tym zestawieniu. Nicholas Sparks snuje naprawdę ciekawe powieści obyczajowe z wątkiem romantycznym, które przede wszystkim są idealne na jeden wieczór przy dobrej herbacie. Skusicie się?


2. Ten mężczyzna Jodi Ellen Malpas




 


Tym razem powieść erotyczna w której odkrywamy tajemnicę miłości projektantki wnętrz Avy oraz właściciela rezydencji Jessy'ego Warda. Książka co prawda nie jest najwyższych lotów i w poczet znakomitych dzieł literatury nie możemy jej zaliczyć jednak mimo to jest ciekawym czytadłem. Bardzo mocno wciąga, dlatego przez sześć tomów przechodzimy niezwykle płynnie. Jeśli sceny intymne nie przeszkadzają Wam to polecam.
3. Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes



 


Nie ma takiej chwili w której nie myślałabym o tej książce. Bo choć nie ma tutaj typowego gorącego romansu, to bezapelacyjnie jest to powieść o uczuciu, które jest niezwykle silne. Wciąż w głowie pojawiają mi się nowe przemyślenia co do tej pozycji. Naprawdę piękna, a do tego wzruszająca.
4. Powrót do Daringham Hall Kathryn Taylor


 
 


Kathryn Taylor utkała naprawdę interesującą i wciągającą historię o dwójce ludzi, którzy poznają się w bardzo nietypowych okolicznościach. Subtelna erotyka oraz przyjemny język- ja zdecydowanie mówię jej tak.
5. Bez słów Mia Sheridan



 

Tą powieść mogę wliczyć w poczet tych, które były dla mnie czymś zupełnie nowym. Autorka stworzyła opowieść o Bree i Archerze- dwójce młodych i rozpaczliwie poszukujących spokoju ludziach. Tytuł jest bardzo wymowny, a książka moim zdaniem naprawdę dobra. Czytałam ją mając wypieki na twarzy, jak również zdarzyło mi się uronić łzę. Polecam!
To wszystkie książki jakie miałam Wam do pokazania. Dajcie znać co Wy macie zamiar czytać w to wyjątkowe święto. A wszystkim zakochanym życzę dużo miłości i cudownie spędzonego czasu w towarzystwie drugiej połówki.
Zaczytanego dnia!

Wasza Adaline

poniedziałek, 6 lutego 2017

Remigiusz Mróz ,,Behawiorysta'' - Recenzja książki


 Nie wiesz, że ludzie nie posiadają sekretów? To one posiadają ich. 







,,Behawiorysta''
Kategoria: Kryminał, Thriller
Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 26 października 2016
Autor: Remigiusz Mróz
Cena okładkowa: 36,90 złoty
Zarys fabuły:

Zamachowiec zajmuje przedszkole, grożąc, że zabije wychowawców i dzieci. Policja jest bezsilna, a mężczyzna nie przedstawia żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników, ani co zamierza osiągnąć. Sytuację komplikuje fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w internecie.

Służby w akcie desperacji proszą o pomoc Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, który został dyscyplinarnie wydalony ze służby. Edling jest specjalistą od kinezyki, działu nauki zajmującego się badaniem komunikacji niewerbalnej. Znany jest nie tylko z ekscentryzmu, ale także z tego, że potrafi rozwiązać każdą sprawę. A przynajmniej dotychczas tak było…

Rozpoczyna się gra między ścigającym a ściganym, w której tak naprawdę nie wiadomo, kto jest kim. 

***

Remigiusz Mróz ma coś w sobie co przyciąga czytelnika do jego książek. Nie mam pojęcia co to może być, jednak wydarzenia jakie miały miejsce w ,,Behawioryście'' wstrząsnęły każdą komórką mojego ciała. Głównym bohaterem tej powieści Gerard Edling, człowiek, którego kariera zakończyła się w druzgocący sposób za sprawą jednej sprawy, która kryje się pod pseudonimem ,,sprawa z dziewczyną''. Przez prawie całą książkę szczegóły nie zostają wyjaśnione. Były prokurator jest jednocześnie specjalistą od mowy ciała dlatego zostaje poproszony o pomoc w ujęciu mordercy zwanego Kompozytorem, który w bestialski sposób pozbywa się swoich ofiar, a dodatkowo każde swoje dzieło publikuje w internecie a stronie ,,Koncertu krwi''. Czasu jest coraz mniej, a ofiar wciąż przybywa. Czy uda się schwytać szaleńca i zakończyć Koncert?
Książka dotyka najczulszych punktów w ludzkim umyśle. Pokazuje, że prawdziwym potworem stąpającym po świecie jest człowiek. Obserwujemy jak daleko jest w stanie posunąć się społeczeństwo by zaspokoić chorą ciekawość czy ambicje. Bo kto z nas nie chce być Panem Życia i Śmierci? Kompozytor daje ludziom wybór- albo zabije jednego człowieka, albo drugiego. Jednocześnie nie pozostawia tych osób anonimowymi, nakreśla ich sylwetki by nakierować mieszkańców Opola. Wydawać by się mogło, że bierność w takiej sytuacji jest rzeczą oczywistą, ale niestety, prawda jaka została ukazana w tej książce pokazuje, ze jest zupełnie na odwrót. Nie raz się wspomina jak wielką odpowiedzialnością jest władza nad ludźmi, jak pragniemy jej. Ale gdy człowiek ją uzyskuje zachłystuje się tym przywództwem. 
,,Behawiorysta'' został okrzyknięty ,,najkrwawszą książką Remigiusza Mroza'', a ja mogę się pod tym z czystym sumieniem podpisać. Bo ta pozycja nie tylko wpływa na naszą psychikę, ale również daje pole do manewru  naszej wyobraźni, pobudza ją. Bohaterowie wykreowani w tej książce to przede wszystkim silne i inteligentne charaktery. Zarówno policjanci, Drejer, Edling jak również sam Kompozytor. Wciągnęła mnie ta powieść do granic możliwości, a oderwanie się od niej graniczyło z cudem. Im bardziej szczuplała ilość stroń do końca, tym bardziej rosła moja ciekawość co do zakończenia. Zawodu mi nie sprawiło na szczęście, wręcz przeciwnie, przez pewien czas nie mogłam wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Prócz odniesionego wrażenia, że sam autor musi mieć pierwiastek psychopaty w sobie by stworzyć coś tak intensywnego, na moje usta wpełzł uśmiech, bo wiedziałam, że po przeczytaniu ,,Behawiorysty'' nie zmrużę oka. Tak też się stało.
Serdecznie Wam polecam zagłębienie się w historię Behawiorysty.
Ale ostrzegam! Tylko dla czytelników o mocnych nerwach i dla tych którym kac książkowy nie straszny!


Czytaliście ,,Behawiorystę''? Znacie inne książki Remigiusza Mroza?

Zaczytanego dnia!

Wasza Adaline

Jakub Ćwiek ,,Chłopcy'' - Recenzja książki

Moi drodzy!

Rozpoczął się nowy tydzień, a to oznacza tylko jedno- ciężką harówkę aż do piątku. Jeśli macie ferie to wypoczywajcie, ale jeśli po skończonym weekendzie patrzycie tęskno na łóżko, a Waszym wrogiem numer jeden staje się budzik, to pora nieco podładować baterie. Ja spędzam ostatni tydzień sielanki w górach, ale również tutaj się nie obijam i kroczę dziarsko na szlaku.
Dzisiaj opowiem Wam co nieco o książce, której przeczytanie odwlekałam przez długi czas, a która w końcu wpadła w moje chciwe rączki. Zapraszam na recenzję!







 ,, Chłopcy'' 

Kategoria: Fantastyka
Seria: Chłopcy (tom 1)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 7 listopada 2012
Autor: Jakub Ćwiek
Cena okładkowa: 34,90 złoty










Zarys fabuły:

Rykiem silników, hukiem wystrzałów i głośnym: Bangarang! – tak zwiastują swoje przybycie Zagubieni Chłopcy, najbardziej niezwykły gang motocyklowy na świecie. Niegdyś wierni towarzysze Piotrusia Pana, dziś odziane w skórzane kurtki zakapiory pod wodzą zabójczo seksownej Dzwoneczek. Zrobią wszystko, by przetrwać... i dobrze się przy tym bawić. Bez względu na cenę.

***

Kto z nas nie kocha historii Piotrusia Pana, chłopca, który za wszelką cenę nie chciał dorosnąć? Kto z nas razem z nim i Dzwoneczkiem nie przemierzał zakątków Nibylandii? Każdy z nas zapewne doskonale zna tą historię, niezależnie od tego czy czytał ją rodzic czy czytanie było samodzielne.  Ale te czasy się skończyły. Nie ma już Piotrusia, a Dzwoneczek wraz z Chłopcami trafia do realnego świata gdzie czas upływa i wszystko ma swój rytm. Musi wcielić się w rolę opiekuńczej mamusi, która wychowuje swoje dzieci. Stają się jedną wielką rodziną gotową poświęcić się dla siebie nawzajem. I tak oto my, czytelnicy, zostajemy wciągnięci w historię.
Książka składa się z kilkunastu opowiadań gdzie poznajemy dokładnie każdego z Chłopców oraz Dzwoneczka. I właśnie wtedy zdajemy sobie sprawę, że pod fasadą groźnych zbirów z ulicy kryją się wrażliwe dusze, które nie są gotowe na to by dojrzeć. Autor ukazał nam taki kontrast między byciem dorosłym a dzieckiem. Bohaterowie są nietuzinkowi, każdy ma swój odmienny styl bycia. A do tego wszystkiego jeszcze mamy naszą mamuśkę Dzwoneczka, bezpośrednią, a momentami bezwzględną kobietę, która nie daje się podporządkować, ale dba o każdego ze swoich Chłopców. Bohaterka z krwi i kości, która nie cofnie się przed niczym.
Powieść ta zaskoczyła mnie jak najbardziej pozytywnie. Choć momentami styl autora potrafił wpędzić w zdenerwowanie to i tak całokształt wypadł całkiem nieźle. Jest to swego rodzaju alternatywne zakończenie historii Chłopców, ponieważ Jakub Ćwiek, jako fan Piotrusia Pana, stworzył własny świat gdzie wrzucił swoich ulubionych bohaterów i sam postanowił pokierować ich losem. Przez tą powieść się płynie, czyta się szybciutko, a choć gabarytów jest niewielkich to kryje się w niej duża dawka dobrego humoru i ciętego języka, a kiedy powoli zbliżamy się do końca to nie tylko mamy ochotę zacząć od początku co przeczytać kolejny tom. Przyjemna fantastyka do poczytania w jeden wieczór. Jest przede wszystkim oryginalna i intryguje, bo z każdą stroną rośnie nam apetyt na coraz głębsze wnikanie w to uniwersum. Razem z Kędziorem, Milczkiem, Pierwszym i Drugim, Stalówką i Kruszyną wędrujemy po ,,Chłopcach'', przeżywamy przygody i przede wszystkim dorastamy na własny unikalny sposób. Polecam!


A Wy czytaliście książkę Jakuba Ćwieka? A może mieliście okazję sięgnąć po inne powieści tego autora? Piszcie w komentarzach.

Miłego zaczytanego tygodnia!

Wasza Adaline 



czwartek, 2 lutego 2017

Podsumowanie czytelnicze stycznia 2017




Pierwszy miesiąc 2017 roku już za nami. Był on intensywny i niezwykle ciężki, ale minął mi raczej standardowo. Choć w szkole czas płynął zdecydowanie wolniej, a czasu na czytanie było stosunkowo niewiele to i tak jestem zadowolona ze swojego wyniku. Sądziłam, że w tym miesiącu będę Wam miała do pokazania tylko i wyłącznie szkolne lektury. Okazało się zupełnie na odwrót, bo prawie wszystkie pozycje jakie Wam dzisiaj przedstawię to książki wybrane przeze mnie, a nie moją ukochaną polonistkę. Zatem zaczynajmy.


W styczniu udało mi się przeczytać 6 książek. A były to :

  • Nie-Boska komedia Zygmunta Krasińskiego
  • Cisza Becci Fitzpatrick
  • Wayward Pines. Szum Blake'a Crouch'a
  • Dobry ojciec Diane Chamberlain
  • Chłopcy Jakuba Ćwieka
  • Portret Doriana Graya Oscara Wild'a 

Tytuł najlepszej książki tego miesiąca wędruje do ,,Dobrego ojca'' Diane Chamberlain. Urzekła mnie historia Travisa i małej Belli, dzięki tej książce zupełnie inaczej spojrzałam na samą istotę bycia rodzicem. Choć wiedziałam jaka wielka jest to odpowiedzialność, to i tak Dobry ojciec pozwolił mi spojrzeć na całokształt z nieco innej strony. Wzruszyłam się nie raz i bardzo Wam polecam tą książkę.
Najgorszą książką tego miesiąca była niestety Nie-Boska komedia. Jednak to miano nie oznacza, że była sama w sobie zła, gdyż biorąc pod uwagę dzieła epoki romantyzmu to ta książka wypada bardzo dobrze, ale w tym zestawieniu autor nie był w stanie wybić się ponad resztę pozycji. Niemniej jednak jeśli ktoś z Was kojarzy romantyzm z bezmyślnym klepaniem Inwokacji z Pana Tadeusza bądź monologiem Kordiana na górze Mount Blank to po przeczytaniu tej książki zupełnie inaczej będziecie patrzeć na jej twórców. 

W styczniu również obejrzałam dwa filmy i były to : Jestem mordercą oraz Śmietanka towarzyska. Recenzję jednej z tych produkcji możecie przeczytać na blogu. Oba filmy uznaję za bardzo dobre i godne obejrzenia. Do Woddy'ego Allena podchodzę absolutnie bezkrytycznie, bo to jaki klimat ma w swoich filmach jest nie do podrobienia- ten specyficzny styl zdecydowanie przypadł mi do gustu. Filmowo był to kiepski miesiąc, więc liczę, że lepiej wypadnie luty.


I to tyle z podsumowań. Dajcie znać jak Wam wypadł styczeń i jakie macie plany na luty. Życzę Wam owocnego najkrótszego miesiąca w roku i dużo wspaniałych lektur do czytania.

Buziaki!

Wasza Adaline 


 

środa, 1 lutego 2017

Aleksandra Szymaniak ,,Slatron. Przeznaczenie'' - Recenzja książki

Witajcie kochani!

Jak zapewne zauważyliście ostatnio wygląd bloga zmienia się powiedziałabym notorycznie. Jest to spowodowane głównie moim brakiem zdecydowania jednak żywię nadzieję, iż obecny wygląd pozostanie już na stałe. A będąc przy temacie zmian postanowiłam również inaczej pisać posty z recenzjami książek. Liczę, że nowy styl przypadnie Wam do gustu. Nie przedłużając zapraszam na recenzję!



 




Slatron. Przeznaczenie

Kategoria : Literatura młodzieżowa
Seria : Slatron
Wydawnictwo : Novae Res
Data wydania : 16 września 2016 roku
Autorka : Aleksandra Szymaniak
Cena okładkowa : 34 złote





 



 Zarys fabuły :

 Salamina w wieku sześciu lat została adoptowana. Jej pochodzenie owiane jest tajemnicą ̵ nie wiadomo, kim byli jej rodzice ani gdzie się urodziła.

W dniu szesnastych urodzin okazuje się, że Salamina nie jest zwykłą nastolatką. Posiada niezwykłe moce, które będzie musiała nauczyć się kontrolować. Wszystko wyjaśni się podczas pobytu w szkole dla… postaci nadludzkich.

***

Z propozycją zrecenzowania tej powieści odezwała się do mnie sama autorka. Jako, że bardzo lubię wspierać młodych twórców, bo sama zaliczam się do tego grona to zdecydowałam się przeczytać tą pozycję i wyrobić sobie własne zdanie na jej temat. Aleksandra Szymaniak to nastolatka pochodząca z Gorzowa Wielkopolskiego. Jej pasją jest pisanie, aktorstwo oraz taniec. W wolnych chwilach ogląda seriale amerykańskie i dużo czyta. Prócz jej debiutanckiej powieści tworzy również opowiadania by rozwijać swoje umiejętności pisarskie. 
Jesteśmy w Portugalii. Tutaj zaledwie dziesięć lat temu, na plaży, mężczyzna wraz z kobietą znaleźli małą dziewczynkę. Postanowili wziąć ją do domu, a po wielu trudach odnalezienia biologicznych rodziców, wychować ją jak własne dziecko. I w tym momencie poznajemy Salaminę. Jako nastolatka wiedzie spokojne życie, aż tu nagle dowiaduje się, że ma drzemiącą w sobie energię. Dostaje szansę nauki w szkole dla osób nadludzkich, a tam przeżywa niezapomniane przygody.
Fabuła wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka schematyczna i nie zaskoczę Was twierdząc, iż faktycznie autorka nie odkrywa przed nami nowych tajemnic gatunku fantastyki. Niemniej jednak ta pozorna banalność tak naprawdę zanika kiedy zagłębiamy się w tą historię coraz bardziej. Omega staje się dla nas drugim Hogwartem, a wraz z Salaminą przemierzamy jej korytarze oraz uczęszczamy na zajęcia. Jednak ta pozorna sielanka i podekscytowanie znika kiedy w szkole na dziewczynę zaczyna czyhać coraz więcej niebezpieczeństw. Wciąż docieka prawdy kim są jej biologiczni rodzice, a tym samym zaczyna podejrzewać, iż wszyscy próbują skryć przed nią jakąś tajemnicę. Co to są za sekrety i do czego będzie w stanie się posunąć Salamina by poznać zagadkę przeszłości?
,,Slatron. Przeznaczenie'' to przede wszystkim książka dla osób, które nie tylko są fanami fantastyki, ale również dla tych co dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem. Autorka ma niezwykle lekkie pióro oraz ciekawie opisuje miejsca gdzie przebywa główna bohaterka. Znajdziemy również w tej powieści nawiązania do chociażby osławionej serii o czarodzieju Potterze.Aleksandra wykazała się również sporą dozą kreatywności jeśli chodzi o nazwy. Dużym plusem jest również sam klimat Portugalii, bo choć opisy w tym względzie były raczej oszczędne to kiedy wyczytałam nazwy potraw wigilijnych od razu poczułam zapach tego śródziemnomorskiego kraju. Same postacie również zasługują na to by poświęcić im kilka słów. Salamina jest silną bohaterką, która podejmuje odważne decyzje niekiedy bardzo ryzykowne. Posiada również talent artystyczny- pięknie gra na fortepianie i tańczy. Camille, Matt i Brad to jej przyjaciele- zgrana paczka, która w swoim gronie bawi się najlepiej. A na koniec Damon- tajemniczy, przystojny blondyn, który zyskał w szkole opinię ,,kobieciarza''. Notorycznie denerwuje Salaminę i widać jak wielką sprawia mu to przyjemność. Momentami wręcz nie mogłam go znieść, ale wiadomo, że kto się czubi ten się lubi. Do teraz jak wspominam ich wspólne chwile na mojej twarzy wykwita rumieniec.

Podsumowując- Książka idealna na jeden wieczór do połknięcia. Miło spędzony czas w ciekawym towarzystwie gwarantowany. Mimo schematyczności i pozornej banalności, historia Salaminy mnie urzekła. Znów poczułam się jak dziecko, które kiedy już wszystkie światła w domu zgasły, wyciągało książkę i zaczytywało się w ulubioną powieść. Ponownie wyzwoliłam swojego wewnętrznego berbecia.


A Wy mieliście okazję czytać książkę tej autorki? 

Buziaki!

Wasza Adaline

sobota, 21 stycznia 2017

FILMOTEKA- ,,Jestem mordercą'' - Recenzja filmowa

Są takie filmy po których człowiek wychodzi z kina i momentalnie zapomina o całej historii. Bo dla niego wszystko zamyka się w czterech ścianach z dużym ekranem na przodzie. Ale są takie produkcje, o których nie da się zapomnieć. Które wżerają się w ludzką psychikę, tworząc paskudne obrazy, wbrew samemu sobie zmuszają nas do myślenia i zastanowienia się nad wieloma kwestiami oraz przede wszystkim- przerażają dogłębnie kiedy zdajemy sobie sprawę, że to co widzieliśmy na ekranie miało swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.







Film Macieja Pieprzycy to historia najsłynniejszego zabójcy za czasów PRL-u. Młody milicjant, Janusz Jasiński, 21 września 1972 roku otrzymuje zlecenie- ma dowodzić grupie w celu złapania seryjnego mordercy zwanego wampirem, który brutalnie morduje kobiety. W tym miejscu zaczyna się szalona pogoń za człowiekiem odpowiedzialnym za te przestępstwa, a sprawa nabiera tempa kiedy zostaje zamordowana siostrzenica I Sekretarza. Anonimowe listy, zeznania- wszystko to ma doprowadzić Jasińskiego do mordercy, a porucznik zamierza wykorzystać daną mu szansę i wykonać zlecenie w pełni. Czy mu się to uda?

***

Zanim ktokolwiek z nas wybierze się do kina czy obejrzy tą produkcję w zaciszu domowego ogniska to przede wszystkim warto zwrócić uwagę na aspekty historyczne. Sprawa toczona przed laty w naszym kraju wciąż budzi u wielu ludzi wątpliwości, który rodzą się z dnia na dzień coraz intensywniej zwłaszcza z racji wypuszczenia tego filmu do polskich kin. Przez tyle lat nikt nie podjął głosu w tej sprawie, media ukazywały zaledwie strzępki informacji, ale bardzo się cieszę, że Maciej Pieprzyca postanowił podjąć próbę ukazania tej historii na dużym ekranie. 
Moim ogólnym odczuciem jakie pojawiło się po ujrzeniu napisów końcowych było zastanowienie czy ja na pewno oglądałam film o mordercy. Wszelkie podejrzenia padły na człowieka, któremu nie można było nic udowodnić. A jak to mówią bez dowodów nie ma zbrodni. Ale czy na pewno?
Wiesław Kalicki grany przez Arkadiusza Jakubika zostaje oskarżony o wielokrotne dopuszczenie się mordu. Widz spoglądający na tę postać widzi prostego człowieka, który może i przestał kochać żonę, ale dzieci są dla niego całym światem- jest kochającym ojcem podczas gdy w obliczu zaistniałych zdarzeń wciąż widzi się go jako bezdusznego wysłannika szatana, który bez skrupułów pozbawił życia niewinne istoty. 
Chciałabym zaznaczyć, że nie miałam okazji czytać książki poświęconej postaci ,,Wampira z Zagłębia'', jednak ze źródeł wiem, że film posiada kilka niezgodności i nie do końca odwzorowuje to co spisał autor jednak sama zgodność pozostaje najmniej istotna. Ten film przede wszystkim miał każdego widza zainteresować tą sprawą, wzbudzić w nim ciekawość i dociekliwość. Teraz mamy dokładnie wszystko spisane. Dostęp do źródeł jest nieograniczony, więc każdy z nas ma możliwość wysnucia własnej teorii.
Ja podeszłam w ten sposób do tego filmu- nie spodziewałam się produkcji, która ukaże mi prawdę, ponieważ ta prawda do dzisiaj jest nam nieznana. Nie mamy nic potwierdzonego. Ale on głównie miał dotknąć najczulszego punktu w ludzkiej duszy- podsycić zainteresowanie odbiorcy.

Aktorzy

Jeśli chodzi o obsadę to na pierwszy plan oczywiście mamy wysuniętą dwójkę głównych bohaterów między którymi zawiązuję się pewnego rodzaju relacja. Arkadiusz Jakubik tak naprawdę dostał wbrew pozorom ciężką rolę, którą moim zdaniem, podźwignął. Nie wiedziałam jak powinnam reagować na jego postać, bo wzbudzał sprzeczne emocje- raz miałam wrażenie, że ukrywa tajemnicę, zaś innym razem zdecydowanie temu zaprzeczałam. 
Mirosław Haniszewski grający Janusza Jasińskiego to jak dla mnie wielki atut ,,Jestem mordercą''. Milicjant przeżywa załamanie nerwowe, wciąż się waha i tak naprawdę do końca nie jest przekonany o winie Kalickiego. Ba, jego emocje mają nie raz ujście co uważam zostało zaprezentowane w bardzo efektowny sposób. Jeszcze jeden wielki plus dałabym Agacie Kuleszy za rolę Lidii Kalickiej. Jest absolutnie bezprecedensowa. Oglądając film miałam wrażenie jakbym siedziała tuż obok niej i prowadziła niezobowiązującą rozmowę o jej mężu.

 Rzeczywistość PRLu

Czasy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej są znane naszym babciom i dziadkom. Nie mniej jednak próbując wcisnąć współczesne realia w tamten świat można spotkać się z ostrą krytyką. Ale to co ujrzałam w filmie mnie usatysfakcjonowało i jako osoba, która nie żyła w tamtych czasach mogę z ręką na sercu powiedzieć, że cieszę się z tego co mam teraz.

Ogólna ocena

Czy polecam? Bez dwóch zdań. Z racji, że to dobra polska produkcja i przede wszystkim próba przybliżenia starszym, ale też tym młodszym widzom wydarzeń z 1972 roku, a nawet wcześniej. Historia Polski jest bogata i warto ją znać nie tylko z faktu, ze jesteśmy Polakami. A takie historie jak ta są tylko jedną kroplą w morzu tego co zdarzyło się później.


A Wy mieliście okazję oglądać film ,,Jestem mordercą''? A może czytaliście książkę?


Pozdrawiam serdecznie!

Wasza Adaline 
 

piątek, 20 stycznia 2017

Kulturalna Mapa BOOK TAG wedłu Adaline

Witajcie moi drodzy!

Dzisiaj dla odmiany nie pojawiam się tutaj z kolejną recenzją, ale z czymś zdecydowanie luźniejszym do poczytania. A mianowicie będzie to TAG książkowy, który podejrzałam na blogu czytamboczytam, którego autorem jest Kuba ---> tutaj macie ten TAG w wykonaniu Kuby. Pytania naprawdę mnie zainteresowały, bo dotyczą między innymi jednej z moich pasji, czyli podróżowania. Jeśli jesteście zainteresowani, to serdecznie zapraszam.








1. Znajdujemy się na północnych krańcach świata. Kto przetrwa mroźną, wieczną zimę?

Mrozy nie straszne są Torakowi, synowi plemiennego szamana, a jednocześnie bohaterowi serii Kroniki Pradawnego Mroku Michelle Paver. Razem z Wilkiem i przyjaciółką Renn z pewnością przetrwaliby nie jedne straszne chłody, ale potrafiliby zaplanować podróż wgłąb mrocznych tajemnic epoki kamiennej.


2. A teraz pora na podróż nad szumiące wodospady. Jak sądzisz? Kto mieszka w jaskini pod wodospadem?

Pierwsze co mi przyszło na myśl to Percy Jackson, nie tylko z racji, iż jest synem Boga Mórz, ale pod wodą spędził naprawdę sporo czasu. To jest jego żywioł i tam przeżywał najciekawsze przygody.


3. Powoli zbliżamy się do końca podroży. Trafiamy na spotkanie istot fantastycznych. Kto pierwszy rzuca Ci się w oczy przy ognisku?

Który fan fantastyki nie chciałby spotkać kiedyś jakiejś tajemniczej postaci z jego ulubionych powieści? Z pewnością moją uwagę przykułby anioł z powieści Angelfall Susan Ee. Może nie jest to istota, którą możemy zaliczyć do fantastycznych, ale ta tematyka aniołów ciekawi mnie od dawna, więc mój wzrok zapewne byłby skupiony tylko na nim.


4. Ostatni przystanek. Jesteśmy na ziemi, w której teren jest nieodpowiedni, by zostały tu na dłużej jakieś cywilizacje. Kto może tu mieszkać? Kto sobie poradzi w zbudowaniu tymczasowego domu?

Bohaterzy serii GONE. Sami zostali wrzuceni w wir tajemniczych wydarzeń, pozostawieni sami sobie bez dorosłych, którzy sprawowali nad nimi opiekę. Musieli odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości gdzie nie ma miejsca na strach dlatego wydaje mi się, że idealni wpisują się w to pytanie. 



I to tyle. Ten TAG był krótki, ale naprawdę ciekawy. Jakbyście Wy odpowiedzieli na pytania? Piszcie w komentarzach bądź twórzcie posty, z chęcią zajrzę. A tymczasem żegnam się z Wami i do zobaczenia w kolejnym poście.


Wasza Adaline  
 

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Katy Evans ,,Manwhore'' - Recenzja książki

,,Nigdy nie ma dobrej pory na to, aby się zakochać. To jest jak upadek. Wystarczy jedna sekunda.
I tylko trzeba się modlić, aby bez względu na to, gdzie upadniesz, nie być tam samą.''


Nikt nie powiedział, że pan Saint będzie święty...

Cześć książkoholicy!

Każdy z nas jest inny i preferujemy różną literaturę, zależnie od wieku czy przyzwyczajeń. Ostatnio coraz chętniej sięgam po książki, których tytuł przyciąga i musicie się ze mną zgodzić, że ten, który dzisiaj Wam przedstawiam jest dość nietypowy. Zapraszam na recenzję!






Zarys powieści :

Rachel jest utalentowaną, piękną i ambitną dziennikarką, która pracuje w jednym z popularniejszych magazynów w Chicago. W pewnym momencie otrzymuje atrakcyjne zadania, a mianowicie ma przeprowadzić wywiad z jednym z najprzystojniejszych, najbogatszych i najbardziej legendarnych biznesmenów w całym mieście znanego również jako łamacza kobiecych serc jakiemu nie oprze się żadna przedstawicielka płci pięknej. Pod pretekstem przeprowadzenia rozmowy dotyczącej nowego projektu zamierza odkryć najbrudniejsze sekrety mężczyzny, a zarazem zapewnić sobie błyskotliwą karierę. Jednak pan Saint ukrywa więcej niż może się komukolwiek zdawać. Kluczem do odkrycia jego zagadek staje się Rachel. Czy kobiecie uda się dowiedzieć czegoś więcej o Malcolmie, o którym szepcze cała śmietanka towarzyska Chicago?

***

Wydawać by się mogło, że jest to standardowy motyw- bogaty mężczyzna, skrywający mroczne tajemnice i jedna kobieta na miliony jakie posiadał, która otrzymuje jego serce i sprawia, że staje się innym człowiekiem. Ku mojemu niestety rozczarowaniu, ta książka niczym nie różni się od innych. Jest przewidywalna, intryga jaką miała utkać autorka okazała się powtarzającym motywem jaki występuje w literaturze tego typu. Sceny erotyczne znajdujące się na kartach tej powieści są momentami już nużące, choć warto podkreślić, że w zestawieniu książek erotycznych to Katy Evans wypada naprawdę całkiem nieźle. Dlaczego więc ,,Manwhore'' mnie rozczarowało? Nie oczekiwałam od tej historii zbyt wiele. Spodziewałam się powieści z niezbyt rozbudowaną fabułą, która nada się idealnie na jeden wieczór przy ulubionej herbacie. I owszem, przeczytałam ją w jeden wieczór choć kiedy już byłam za połową odniosłam wrażenie, że jednak muszę nieco zwolnić. Momentami nachodziła mnie ochota by pomijać niektóre fragmenty, bo choć nagie epizody przestały budzić we mnie niesmak to główna bohaterka chwilami wprowadzała czytelnika w zdenerwowanie. W żadnym razie nie przypominała dobrze nam znanej, kultowej Panienki od Świętego Barnaby, ale od kiedy jej oczom ukazała się postać Malcolma to zniesienie jej wymaga nie lada cierpliwości. Malcom Saint dostaje od życia to czego chce i zazwyczaj to czego pragnie jest jego. Kobiety traktuje chłodno, ale wobec Rachel staje się opiekuńczy i troskliwy. Chce dbać o nią. Lubiłam jego przekomarzania i cięty język. Bywał również chwilami irytujący, ale jego postać raczej wzbudziła we mnie pozytywne emocje. Katy Evans zadbała o to by w jej powieści nie zabrakło natury psychologicznej- stosunków między dzieckiem a rodzicem, stosunków międzyludzkich.
Czy ta powieść wciąga? Owszem. Czy należy od niej oczekiwać wiele? Zdecydowanie nie. Jest interesująca i z każdą stroną mamy potrzebę poznania rozwiązania całej sytuacji, ale to nie jest ambitna pozycja. Niezależnie od jej minusów myślę, że jeśli ktoś poszukuje czegoś lekkiego co niekoniecznie pobudza do głębszych przemyśleń, to mógłby sięgnąć po powieść Katy Evans. Zakończenie pozostawiło otwartą furtkę, więc zamierzam sięgnąć po kolejne tomy, jednak już z dużą dozą rezerwy.



Czytaliście jakieś powieści Katy Evans? A może macie na półce ,,Manwhore'', ale nie wiecie czy warto po nią sięgać?


Życzę miłego zaczytanego dnia!


Wasza Adaline