piątek, 30 grudnia 2016

,,Zanim się pojawiłeś'' Jojo Moyes - Recenzja książki

Cześć kochani!

Niedługo zakończymy rok 2016 i mam nadzieję z nową energią wkroczymy w 2017! Jak Wasze czytelnicze postanowienia tegoroczne? Udało Wam się je zrealizować? Ja już powoli zaczynam planować taką listę na nadchodzący rok, więc oby tym razem się udało.
Dzisiaj zapraszam Was w podróż do niewielkiego miasteczka gdzie mieszka dwójka ludzi. Ale nie są to zwykli ludzie.





Zarys fabuły :


Dwudziestosześcioletnia Louisa Clark to ekscentryczna i dość specyficzna dziewczyna. Pracuje w kawiarni Bułka z Masłem i zaczyna powoli zdawać sobie sprawę, że przestaje kochać swojego chłopaka Paticka, który zamienił się w obsesyjnego maratończyka. Lou jednak traci pracę i zostaje bezrobotna. Jako jedna z dwójki żywicieli rodzinnych postanawia poszukać szybko pracy i po wielu trudach zostaje zatrudniona przez bogatego byłego biznesmena, który uległ wypadkowi motocyklowemu, doznając urazu czterokończynowego. Louisa spodziewa się starszego człowieka, lecz ku jej zdziwieniu okazuje się, że Will Traynor jest osiem lat od niej starszy. 
Mężczyzna stracił chęć do życia i zdaje sobie sprawę, że już nigdy nie powróci do stanu sprzed wypadku. Wszystko co go otacza staje się błahe i nikłe w jego oczach- widzi wszystko w czarno-białych kolorach. Odnajduje rozwiązanie na jego depresję jednak nie ma pojęcia, jak bardzo znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami. Ta sytuacja odmieni ich oboje. 
Czy kobiecie uda się poprawić humor Willa? 

***

Sięgając po książkę Pani Moyes nie spodziewałam się tego co mogę w niej odnaleźć. Owszem, zdawałam sobie sprawę, że to historia miłosna, która może zakończyć się tragicznie, jednak to co w niej wyczytałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Ponieważ nie odnalazłam w tej historii banałów, od samego początku do końca nie byłam w stanie przewidzieć co się stanie.
Louisa to naprawdę sympatyczna bohaterka, którą możemy pokochać od pierwszych stron. Nawet jej nieudolne próby poprawienia Willowi humoru powodowały uśmiech na twarzy. Dziewczyna za wszelką cenę nie chciała się poddać, a jej upór trwa aż do samego końca. Przy Willu zaczyna stawać się inną osobą- otwiera swój umysł, zaczyna dostrzegać wiele elementów, które dotychczas przelatywały jej między palcami. 
Will Traynor to gburowaty, wiecznie niezadowolony człowiek, który kocha muzykę klasyczną, filmy z napisami i książki. Początkowo jego zachowanie może budzić niechęć, bo sposób w jaki odnosił się do Lou był niezbyt miły, ale jak to mówią ''Kto się czubi ten się lubi''. Zaczynają się zaprzyjaźniać, ich relacja coraz to bardziej się pogłębia i odnajdują w tym pędzie wspólny rytm. 
Zdecydowanie nie polubiłam się z Panią Traynor- zimną i zdystansowaną kobietą, która choć dla syna jest w stanie zrobić wszystko to wciąż odnosimy wrażenie, że jest nieobecna. Traktuje Louisę z rezerwą. 
Jojo Moyes w swojej powieści ukazała wiele bardzo istotnych kwestii o jakich na co dzień zapominamy - człowiek niepełnosprawny to też jest człowiek. Traktowanie go niczym wynaturzoną postać to zachowanie typowo zwierzęce jako brak akceptacji dla ,,słabszego ogniwa''. Takie osoby czują- kochają, nienawidzą, zazdroszczą. Ale istotną kwestią jest również fakt, że często nie pozwalamy im decydować za samych siebie. Twierdzimy, iż wiemy lepiej co będzie dla nich lepsze, ale w wielu przypadkach tak nie jest. ,,Zanim się pojawiłeś'' porusza kwestię chęci uszczęśliwienia osoby, którą kochamy ponad życie, nawet jeśli wiemy jak bardzo nas to skrzywdzi. 
Ta historia przede wszystkim uczy i jest uniwersalna, bo nie tylko dodaje otuchy osobom, które same doświadczyły przykrości w życiu, ale przede wszystkim uczy nas, ludzi, wrażliwości na czyjąś krzywdę, zrozumienia dla drugiego człowieka i  umiejętności słuchania o czyiś pragnieniach. Bo skoro chcemy jak najlepiej dla osoby, którą kochamy to robimy wszystko to co ona pragnie nieprawdaż? 
Tej książki nie da się odłożyć na bok, po prostu wciąż czujemy chęć poznania dalszych losów bohaterów. Można się przy niej pośmiać i nie raz zostałam obdarzona ciekawskimi spojrzeniami, które ewidentnie oznajmiały mi, że chyba coś ze mną nie tak. Ale dowiecie się sami, kiedy sięgniecie po ,,Zanim się pojawiłeś''. Dobra książka to ta, która wywołuje emocje, więc mogę ze spokojem stwierdzić, iż ,,Zanim się pojawiłeś'' trafia do słoiczka książek ulubionych w tym roku.

Piękna, wzruszająca, skłaniająca do refleksji- polecam gorąco!


A Wy czytaliście coś spod pióra Pani Moyes? A może macie w planach ,,Zanim się pojawiłeś''? Ja z niecierpliwością czekam na okazję by obejrzeć jej ekranizację!

Miłego dnia wszystkim! Buziaki!



Wasza Adaline
 

poniedziałek, 26 grudnia 2016

,, Obrona'' Steve Cavanagh - Recenzja książki

Cześć książkohlicy!

Mam nadzieję, że brzuszki macie napełnione, pod choinką znaleźliście same wymarzone prezenty, a klimat świąteczny wciąż trwa w Waszych sercach. Ale wiem po sobie, że w tym magicznym okresie nie można tylko jeść i siedzieć bezczynnie, bo czytelnicza dusza także pragnie zaspokojenia. Także przychodzę do Was dzisiaj z książką idealną na chłodny wieczór przy dobrej herbacie bądź kawie. 






Zarys fabuły:

Pragnę przedstawić Wam Eddie'go Flynna. Jest on doskonałym prawnikiem, który odnosił wiele sukcesów, ale z drugiej strony nosi maskę mistrza oszustw ubezpieczeniowych i komunikacyjnych. Minął rok od sprawy, po której Eddie zadecydował, że jego noga nigdy już nie pozostanie więcej w sali sądowej. Jednak postawiony w świetle zaistniałych okoliczności nie ma wyboru. Oleg Wołczek, osławiony boss rosyjskiej mafii, zostaje oskarżony o zlecenie zabójstwa. Karze swoim ludziom założyć bombę na plecy Flynna i porywa jego córką. Eddie ma 48 godzin na to by wybronić Wołczeka w niemożliwym do obrony procesie, bo w przeciwnym razie jego córa umrze z rąk Rosjan. Działając pod okiem mediów i nadzorem FBI, Eddie wykaże maksimum sprytu i wykorzysta dawno nabyte i czasem nie do końca legalne umiejętności. Czy z tykającym na plecach zegarem detonatora uda mu się przekonać sędziów przysięgłych?

***

Opis tej powieści wychodzi naprzeciw czytelnikowi i wręcz bezczelnie rozkazuje nam po nią sięgnąć. Obietnica wartkiej akcji i niesamowitych zwrotów to przecież genialny sposób na przyciągnięcie uwagi. Niestety, czasem jest to czcze myślenie i niekoniecznie ma swoje odwzorowanie w rzeczywistości, ale nie w tym przypadku.
Sama postać Flynna jest intrygująca. Wieloletni oszust, który uczył się od własnego ojca postanawia zostać prawnikiem. Ba, wykorzystuje wszystkie nabyte umiejętności po to aby sprawnie manipulować sędziami. Bo przecież zawód prawnika z zawodem oszusta ma wiele wspólnego- należy tylko wiedzieć jak odpowiednio przekonać do siebie ludzi. Flynn zostaje postawiony przed faktem dokonanym- ma obronić winnego by jego córka przeżyła, a po upadku jego małżeństwa nie pozostaje mu nic prócz niej. Zapewne każdy czytelnik obdarzy go sympatią, bo nie daje powodów by sądzić inaczej. Kibicujemy mu od samego początku powieści i liczymy na pomyślne rozwiązanie sprawy. 
 Obserwujemy tok myślenia Eddie'go- w jaki sposób planuje przechytrzyć Rosjan, jak chce wygrać proces i jakie pozory stwarza by uwierzono mu w każde słowo, które wypowiada. 
Akcja wciąż gna. ,,Obrona'' nie jest książką spokojną, którą czytamy przy pierniczkach, słuchając spokojnej muzyki. Może nas przyprawić o szybsze bicie serca, macie ochotę wniknąć do fabuły i razem z bohaterami przeżywać każdą minutę, która tyka na zegarku. Tak jak Flynn stajemy na sali rozpraw, przed obliczem Wysokiego Sądu, czując na plecach ciężar bomby i mając w głowie jedną myśl- moja córka jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Rosjanie są bezwzględni- Wołczek dokładnie zaplanował całe wydarzenie i nie ma zamiaru odpuścić prawnikowi. A pomagają mu jego ludzie z Bractwa- Arturas i Wiktor. Osobiście uznałam ich za osiłków, którzy robili za tło dla wszystkich wydarzeń, ale jakie było moje zaskoczenie kiedy autor postanowił wysunąć ich na przód już pod koniec powieści. Ale sami musicie się przekonać o co tak naprawdę w tym chodzi.
Doceniam tą książkę za naprawdę dobry pomysł i świetne rozwinięcie jego wątków. Z każdym rozdziałem miałam ochotę na więcej, bo czułam niezaspokojony głód. Nie raz otwierałam oczy ze zdumienia. Połączenie sensacji z kryminałem dało taką oto mieszankę, która zasmakuje zapewne niejednemu wybrednemu koneserowi.
Ale jeśli ktoś z Was zamierza spokojnie zasnąć to nie polecam Wam jej czytać w nocy- wciąga!

,,Obrona'' to bezapelacyjnie szaleńczy thriller gdzie nie ma czasu na zastanowienie się- tam liczy się działanie i szybkość w podejmowaniu decyzji. Bo czas staje się bezcenny...


A Wy mieliście okazję czytać już coś tego autora? A może macie w planach ,,Obronę''?
Jeszcze raz z całego serca życzę Wam wesołych Świąt i samych pomyślności w Nowym Roku 2017!


Buziaki!

Wasza Adaline
 

środa, 14 grudnia 2016

December favourites- Grudniowe perełki

Witajcie kochani w ten piękny, mroźny dzień!

Mam nadzieję, że Wasze przygotowania do Świąt idą pełną parą, dom wypełnił się zapachem pierników i korzennej herbaty oraz w tle słychać wiele słynnych piosenek świątecznych. Choć do tych mniej przyjemnych możemy zaliczyć porządki przedświąteczne to i tak klimat każdemu z nas się udziela. A dlaczego by w przerwie pomiędzy obowiązkami nie usiąść, nie poczytać dobrej książki, bądź obejrzeć ciekawego filmu? Jak bardzo dobrze wiecie interesuję się kulturą, szeroko zakrojoną, bo ograniczony umysł nie jest szczęśliwy :) Dlatego dzisiaj pragnę zaprosić Was na wycieczkę po najciekawszych perełkach jakie udało mi się wyłapać w tym miesiącu. Postanowiłam tym samym rozpocząć nową serię na blogu dotyczącą właśnie ulubionych rzeczy w danym miesiącu. Liczę, że tego typu posty przypadną Wam do gustu. Tym miłym akcentem rozpoczynamy listę :)


1. Repetytoria do nauki języków obcych




Jestem zdania, że zima jest idealnym czasem na naukę języków obcych. Śnieg bardzo mnie nastraja do nauki, choć w tym roku go brakuje. Te repetytoria, a raczej zebrana gramatyka języka niemieckiego oraz angielskiego to przede wszystkim bardzo dobrze opracowany podręcznik gdzie znajdziemy poziomy od początkującego, aż po zaawansowany , przygotowujący do testów ze znajomości danego języka. Mamy tutaj rozpisane definicje i wyjaśnienie danego zagadnienia gramatycznego oraz zadania związane z tym tematem. Na koniec książki znajdziecie odpowiedzi do tych zadań oraz tabele z czasownikami nieregularnymi. Uważam, że jest to ciekawa pozycja dla miłośników nauki obcych języków, jak również dla tych co chcą podszkolić swoje umiejętności w zakresie gramatyki :)


2. Kosmetyk



Jak wiadomo w miesiącach zimowych nasze dłonie przechodzą naprawdę ciężki okres. Przesuszają się, pojawiają się suche, piekące miejsca. Ja na ten okres wybrałam odmładzający krem do rąk, który możecie dostać w każdej Biedronce :) Naprawdę przyjemnie pachnie, dość szybko się wchłania, a gruba warstwa na noc gwarantuje nam pobudkę z przyjemną gładką skórą. Zawsze też nakładam trochę więcej produktu gdy wiem, że spędzę większość dnia w rękawiczkach. Zabezpiecza dłonie przed mrozem i jest przede wszystkim w korzystnej cenie. A dłonie nam za to potem na pewno podziękują :)



3. Aniołek Tessy 



Moim bezapelacyjnym i nieodłącznym elementem w tym miesiącu był aniołek, który na piersi nosiła Tessa- bohaterka ,,Diabelskich Maszyn'' Cassandry Clare. Jak wiecie uwielbiam to uniwersum, a takie drobne rzeczy sprawiają, że zawsze mogę mieć kawałek świata, który tak bardzo kocham przy sobie :) Rzemyk doczepiam sobie własny w dodatku aniołek pasuje do wszystkiego, więc bez problemu noszę go codziennie nawet do sportowych rzeczy. Chociażby pod bluzą :)



4. Książka 



,,Rewers'' to zbiór opowiadań 11 pisarzy, którzy opisują historie osadzone w ich rodzinnych miejscowościach. Każde z opowiadań jest unikalne i inne, więc polecam byście czytali je sobie każdego dnia. Planuję zrobić Wam szerszą recenzję tego zbioru by opowiedzieć troszkę więcej i podsumować go, ale z tego miejsca zdecydowanie uważam, że warto po niego sięgnąć :)



5. Czytnik e-booków Kindle 



Posiadacze czytników na pewno wiedzą jakie to jest wygodne. Ostatnio zauważyłam, że wszystkie moje papierowe książki doznały uszczerbku kiedy nosiłam je w plecaku dlatego postanowiłam od grudnia do szkoły zabierać czytnik. I to była zdecydowanie dobra decyzja. Wygoda i funkcjonalność jaką zapewnia czytnik nie zastąpi nic innego. choć uwielbiam czuć książkę i kartki pod palcami to i tak z chęcią korzystam z tego małego urządzenia.



6. Muzyka 



Ten album Fall Out Boy zdobył moje serducho i leciał prawie codziennie. W przerwie między utworami świątecznymi oczywiście :) Polecam Wam posłuchać starszych albumów tego zespołu, bo naprawdę grają różną muzykę, można się przy niej świetnie bawić oraz pośpiewać.





To jest składanka utworów z różnych gatunków, ale granych w stylu vintage i śpiewanych przez różnych wykonawców. Bardzo ciekawy sposób na realizację. Musicie sami posłuchać by się przekonać, ale oryginalnie brzmią, można się poczuć jakbyśmy cofnęli się o ładne kilkanaście lat wstecz :)



Polecam także kanał na YT Adrian von Ziegler. Jest twórcą muzyki celtyckiej, relaksującej i emocjonalnej. Idealnie się go słucha podczas porządków, albo przy nauce :) - Adrian von Ziegler



I to tyle na dziś :) Filmów Wam w tym miesiącu nie polecę, bo oglądałam ich zbyt mało by wyselekcjonować coś najlepszego. Zachęcam Was do skorzystania ze wszystkich wymienionych przeze mnie rzeczy.
Dzielcie się w komentarzach swoimi odczuciami, obserwujcie mnie na moich mediach społecznościowych, bo zawsze się tam coś ciekawego pokaże oraz życzę każdemu spokojnych i spędzonych w gronie rodzinnym Świąt Bożego Narodzenia.



Buziaki!


Wasza Adaline