poniedziałek, 22 sierpnia 2016

,,Pod samym niebem" R. K. Lilley -Recenzja książki

Witajcie!

Tak albo ostatnio pomyślałam, że warto dać tej autorce szansę na rekonwalescencje i być może drugi tom tej serii bedzie lepszy niż poprzedni. Był?Dowiedzcie sie sami.





Zarys fabuły :


Pierwsza część trylogii, Podniebny lot, opowiada o początku burzliwego związku Bianki i Jamesa. Oto on, nieprzyzwoicie bogaty i urodziwszy od bogów Olimpu, wprowadza ją, złotowłosą, wyniosłą i chłodną piękność, w mroczne sekrety uległości i dominacji, pożądania i uzależniającej ekstazy, poruszając przy tym najbardziej skryte instynkty i pragnienia. Powoli staje się jasne, że Bianca zakochała się w Jamesie bezgranicznie... Jednak happy end nie mógł nadejść. Brutalny napad, bolesne nieporozumienia, strach i ból Bianki splotły się w decyzję o odrzuceniu Jamesa i rozstaniu.

Po tych dramatycznych wydarzeniach Bianka nie może odzyskać równowagi. Czas uleczył jej ciało, ale nigdy nie ukoi rozedrganej duszy pięknej stewardessy. James nie jest kimś, kto pozwala się odrzucić. Bianka nie jest w stanie wyzwolić się z tęsknoty i pożądania. Wie, że w głębi duszy należy do tego pięknego mężczyzny o turkusowych oczach, zniewalającym głosie i wspaniałym ciele. I że nie będzie mogła oprzeć się Jamesowi — wystarczy, że na nią spojrzy...

***

Jak w pierwszym tomie bohaterowie zarowno główni jak i drugoplanowi działają na nerwy tak przy drugim spotkaniu odniosłam wrażenie, że na tyle przyzwyczaiłam się do ich charakterów, iż przestali mi tak przeszkadzać.
,,Pod samym niebem" to kontynuacja zdarzeń z pierwszego tomu, ale z większą ilością zwrotów akcji, bardziej rozwiniętą fabułą i przede wszystkim juz nie jest tak nudzaca jak jej poprzedniczka. Fakt faktem do rewelacyjnych książek czy kontynuacji ona nie należy, ale autorka napisała powieść godna uwagi, taka na jeden wieczór. 
Bianka różni się trochę od innych bohaterek powieści z tego gatunku. Jest bardziej stanowcza, umie sama o siebie zadbać o nie jest glupiutką dziewczynką, którą trzeba na każdym kroku pilnować. Plusem jest też, że R. K. Lilley mi podkreśla na każdym kroku braku doświadczenia w sferze seksualnej naszej stewardeesy. 
Natomiast James... Nie jest zadufanym w soboe mężczyzną, przesadnie pewnym siebie. Stara się o Biancę, otacza ją opieką. Bywa namolny, ale kieruje nim głębokie uczucie, którego doświadcza po raz pierwszy w życiu.
Obserwujemy również rozwój wydarzeń z życia najlepszego przyjaciela Bianki- Stephena. Ktoś mu zawróci w głowie, a mężczyzna pokaże swoją zupelnie inną twarz.
Ale to nie koniec niespodzianek, bo na planie pojawi się ktoś jeszcze. I to pojawienie się tajemniczej postaci zaburza życie stewardessy.
Jak juz podkreślałam ta lektura nie należy do ambitnych i jest dosłownie na jeden raz. Erotyk, który umilil mi podróż samochodem. Zdarzały się momenty gdzie nienmoglam się dosłownie oderwać, ale niestety należały do rzadkości. Język bywa wulgarny, wiec na to też musimy się nastawić. Ale mimo wszystko nie żałuję chwil spędzonych z Bianką i James'em.
Nie dajcie się zwieść kiczowatym opisom tych książek. Powiem Wam, że mnie one zniechecaly i widząc stwierdzenie ,,urodziwszy od bogów Olimpu" moja wewnętrzna bogini przewracala oczyma. Mimo schematu te książki nie sa aż tak złe. 
Czy sięgnę po nią ponownie? Nie wiem. Ale ciekawość dalszych losów bohaterów we mnie pozostała.
Szukacie przyjemnego odmóżdżacza i nie wymagacie zbyt wiele od powieści? Jeśli tak to książka dla Was.

Za możliwość przedpremierowego przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Helion. ,,Pod samym niebem" będzie miała swoją premierę 14 września bieżącego roku. 


Czytaliscie cos tej autorki? Jakie jest Wasze zdanie na temat jej powieści? Komentujcie!


PS. Chciałabym z tego miejsca podziękować Wam za obecność, aktywność i śledzenie moich poczynań w blogosferze. To wiele dla mnie znaczy i rozpoera mnie dumą na widok rosnących cyferek. Dziękuję wszystkim bardzo serdecznie!


Buziaki!


Wasza Adaline

2 komentarze:

  1. Mam wrażenie, że czytałyśmy dwie różne książki. Mnie ta kontynuacja zawiodła. Niewiele się dzieje, żadnej akcji, wszystko skupione na związku bohaterów. James jest zaborczy, traktuje Biancę jak własność, a ona niewiele mu w tej zaborczości ustępuje. Liczyłam na jakieś rozwinięcie akcji z ojcem Bianci, ale o tym autorka przypomniała sobie na 15-20 stron przed końcem. Cała ta seria należy do słabszych, jakie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, moje nastawienie tym razem do tej powieści było inne. Przestałam o niej myśleć, że mnie zachwyci jak arcydzieło i zaczęłam traktować raczej jak ,,zabijacz czasu''. Pewnie moje odczucia byłyby podobne do Twoich, ale ja na za dużo nie liczyłam dlatego :) Pozdrawiam Cię cieplutko!

      Usuń