czwartek, 14 lipca 2016

,,Więzień Labiryntu" James Dashner - Recenzja książki

Witajcie ksiażkomaniacy!

Mam wrażenie, że każdy dzień wakacji mija bardzo szybko. Też tak macie? Wstajecie rano, szykujcie sobie śniadanie, macie plany na cały dzień. Zajmujecie się tym co sobie postanowiliście po czym kladziecie się wieczorem do łóżka i co? Już kolejny dzień minął, dosłownie jak okiem mrugnąć. Dlatego ja postanowiłam- wcześnie wstawać i korzystać korzystać kazdej wolnej chwili by czas nie przelatywał przez palce. Wakacje są od tego by aktywnie wypocząć. I tego się trzymajmy :)
Wyobraźcie sobie, że budzicie się nagle w ciemnej windzie, w Waszych głowach panuje pustka, nie macie pojęcia co się dzieje. Dostajecie zesłani do Strefy gdzie każdy dzień to próba przetrwania. Barzmi jak scenariusz jakiegoś dobrego amerykańskiego serialu? Nic bardziej mylnego.





Zarys fabuły :

Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaka pamięta jest jego imię. Jakby ktoś wymazał mu wszystkie wspomnienia. Kiedy drzwi się otwierają, jego oczom ukazuje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie- otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego Labiryntu.

Podobnie jak Thomas, żaden z mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich tu zesłał. Czują jednak, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego ranka próbują znaleźć odpowiedź, przemierzając korytarze otaczającego ich Labiryntu. Jednak ta droga nie jest łatwa, bowiem Labirynt skrywa swoje okrutne tajemnice.

Dlaczego w ogóle znaleźli się w Strefie?
Jaka jest ich rola?
Kim są Stwórcy, którzy sprawują nad nimi kontrolę?
Czym jest Labirynt i czy można znaleźć z niego wyjście?
Jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić i czy są na to gotowi?


***

Prawda jest taka, iż w rzeczywistości w której żyjemy mamy wszystko na wyciągnięcie ręki. Kiedy jesteśmy ich pozbawieni to odczuwamy zagubienie.
Główny bohater Thomas jest właśnie taką postacią- zupelnie zagubiony w miejscu, które wydaje mu się nadwyraz znajome jednak nie jest w stanie przypomnieć sobie czegokolwiek. Labirynt otaczający Strefę to przerażająca konstrukcja, której tajemnice próbują odkryć Zwiadowcy, ale na nich czyhają różne niebezpieczeństwa takie jak zamykające się co noc Wrota i stworzenia niosące ból i strach nazywane Bóldożercami. Streferzy z dnia na dzień pracują na to by przeżyć, wprowadzają zasady stające się ich rutyną. Ich spokojne życie zostaje zburzone przez wiadomość i dziewczyne, która jest jedyną przedstawicielką płci  żeńskiej albowiem dotychczas tylko chłopcy zostali zsylani do Strefy.

,,Powstał, rozpoczynając nowe życie, otoczony przeszywajacą ciemnością i stęchłym, zakurzonym powietrzem." To zdanie rozpoczyna powieść. Powiedzcie sami- czy to nie przyciąga czytelnika od razu? Spragnieni dalszego rozwoju wydarzeń wgłębiamy się w fabułę. Nie potrafimy się oderwać, odczuwamy to co bohaterzy, oddychamy plytko przy niektórych scenach, ekscytujemy się, nawet pojawiają się łzy. Bo to nie jest zwykła książka.

Podczas lektury przeżyłam niesamowite emocje, ani na chwilę nie przeszło mi przez myśl by odłożyć powieść na bok. Od razu siegałam po więcej. Pokochałam też dialogi- autor świetnie je skonstruował, nie są za długie, a momentami potrafią rozśmieszyć.

Spodziewając się taniej podróbki ,,Igrzysk Śmierci" co dostałam?
Naprawę porządnie zbudowaną fabułę, zwroty akcji, interesujące postacie i ten zabawny język. Takie słowa jak klump, purwa czy ogay dodają uroku całości. Razem z Thomasem, Minho ( jedna z moich ulubionych postaci), Albym, Newtem, Chuckiem, Teresą i reszta Streferów odkrywamy sens powstania Labiryntu i to kim są Stwórcy. Podobała mi się również relacja między Thomasem, a Chuckiem- prawdziwa przyjaźń, która przeradza się w braterską miłość. Po prostu piękna!


Dla kogo jest ta książka? Dla każdego bez wyjątku. Dla dorosłych, dla nastolatków. Każdy odnajdzie tutaj coś dla siebie, a wartości takie jak przyjaźń i duch walki nabierają zupełnie innego znaczenia. Ale pamiętajcie sięgając po ,,Więźnia Labiryntu" :


Szansa jest tylko jedna :
Z n a j d ź  w y j ś c i e albo g i ń..




Czytaliście już tą książkę? Macie na nią ochotę od dawna? Powiem Wam, że naprawdę warto :) 


Życzę Wam zaczytanego dnia i spokojnego tygodnia!



Wasza Adaline

10 komentarzy:

  1. Mam w planach tę książkę :) Mam nadzieję, że mi również Więzień przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozumiem fenomenu tej książki. Ledwo przez nią przebrnęłam, totalnie nie przypadł mi do gustu świat wykreowany przez autorkę. Może jestem odosobniona ale jest to jedno z większych rozczarowań książkowych ever. Nigdy nikomu nie będę polecać tej trylogii, już wolę "tanie podróbki" Igrzysk, bo przynajmniej te książki lekko się czyta.
    Pozdrawiam, Natalia z natalie-and-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ile ludzi tyle opinii :) A James Dashner to autor :) Szkoda, że Ci sie nie spodobała :/
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  3. Ja swoją przygodę z ,,Więźniem labiryntu" zaczęłam od filmu, a dopiero potem sięgnęłam po książki, bo byłam ciekawa jak dalej potoczy się ta historia. :) Przyjemne czytadło.
    Pozdrawiam,
    GeekBooks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w stuprocentach :)
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ciągle przede mną, ale książkę mam już na półce. Różne opinie czytałam, Twoja akurat jest całkiem pozytywna, ale zazwyczaj trafiam na negatywne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto bys sobie samą tą opinię wyrobiła, przekonasz sie do jakiej grupy czytelników tej książki sie zaliczasz :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Owszem, pierwsza część jest naprawdę dobra i porządnie się w nią wciągnęłam. Z niecierpliwością oczekiwałam na moment, kiedy będę miała możliwość przeczytania drugiego tomu. Kiedy przez niego przebrnęłam, w sumie nawet mi się podobał i z radością sięgnęłam po trzeci. A ten okazał się powieściową masakrą.
    Ale w pełni zgadzam się z Twoimi odczuciami, co do tomu pierwszego :)
    Pozdrawiam Cię gorąco i gratuluję świetnie napisanej recenzji,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lejesz miód na me serce kochana :) Jeju, naprawde? Chyba sama w koncu musze się zabrać za czytanie tego bo nie wytrzymam jeśli sama sie nie przekonam :)
      Pozdrawiam Cię równie ciepło!

      Usuń