czwartek, 30 czerwca 2016

Remigiusz Mróz ,,Trawers'' - Recenzja książki

Cześć!

Moje wakacyjne plany na razie powolutku się spełniają. Mam więcej czasu na czytanie, nie ociągam się w domu i przede wszystkim korzystam z uroku miasteczka w którym mieszkam. Żyć nie umierać. Tą równowagę zaburzył mi autor, który spędził mi sen z powiek, a zwieńczenie mojej ulubionej serii dosłownie wbiło w fotel. Zapraszam na recenzję ,,Trawersu'' Remigiusza Mroza!





Zarys fabuły :

Grupa uchodźców miała zostać w Kościelisku tylko przez trzy dni. Wójt zakwaterował ich w sali gimnastycznej, czekając, aż rząd znajdzie dla nich stałe miejsce pobytu. Wszystko zmieniło się, gdy przypadkowy turysta został odnaleziony martwy na szlaku prowadzącym na Czerwone Wierchy. Odcięto mu opuszki palców, wybito wszystkie zęby, a w ustach umieszczono syryjską monetę.
Czy Bestia z Giewontu powróciła? A może to któryś z uchodźców jest winny? Rozpoczyna się nagonka medialna, a wraz z nią śledztwo prowadzone przez Dominikę Wadryś-Hansen.
Tymczasem Wiktor Forst wsiąka coraz bardziej w więzienny świat, zupełnie nieświadomy tego, że na wolności jest ktoś, kto liczy na jego ratunek...


***

Po raz kolejny Remigiusz Mróz nie daje odetchnąć czytelnikowi i w ułamku sekundy jesteśmy w stanie się przenieść do rzeczywistości wykreowanej przez autora. Tym razem mamy styczność z sytuacją, która obecnie panuje w kraju, a mianowicie napływ uchodźców. Krążą różne opinie dotyczące przyjmowania ich w nasze skromne progi jednakże prawda jest jedna - człowiek w obliczu niebezpieczeństwa jest w stanie podjąć się wielu kroków by zapewnić sobie spokój. To też uchodźcy, którzy przybyli do Kościeliska nie mają złych zamiarów, jednakże gdy w grę wchodzi zapewnienie sobie wzajemnej ochrony, są w stanie wiele poświęcić. Mamy tutaj postać Amiry, kobiety, która jako pierwsza nawiązuje kontakt z prokurator Dominiką. Wypowiada się w imieniu większości, że znaleźli w Europie szansę na lepsze jutro. Bo przecież nie każdy uchodźca to zamachowiec. Ale to i tak pozostawia presję społeczną, Syryjczycy spotykają się z szykanowaniem w Polsce. Temat jak najbardziej aktualny.
Prokurator Wadryś-Hansen zaczyna współpracę z Osicą. Razem rozpatrują sprawę morderstwa turysty. Nie chcą dopuszczać do siebie tej myśli, ale wszelkie ślady jakie pozostawiał morderca mogą wskazywać nie tylko na jednego z uchodźców, ale i na postrach tatrzańskich gór- Bestię z Giewontu. Po ziemi stąpa tylko jeden człowiek, który jest w stanie podążyć tropem Bestii i w końcu go ująć. Wiktor Forst. Ale co się dzieje z Forstem? Po wyroku skazującym, odsiaduje karę w więzieniu i niekoniecznie pozytywnie to na niego wpływa. Wiktor dostaje w końcu jasny sygnał od mordercy, że on czeka na niego na wolności i nie spocznie póki nie doczeka się konfrontacji. Były komisarz na własną rękę stara się w więzieniu rozszyfrować tożsamość Bestii jednak efekty są płonne. Wiktor już stracił nadzieję na możliwość wyjścia zza krat. Jego manną z nieba staje się twarde prawniczka z kancelarii Żelazny&McVay. Wiecie o kim mowa? Owszem, to jedyna i niepowtarzalna Joanna Chyłka. Kiedyś wyczytałam, że jeden z czytelników z chęcią zobaczyłby ich razem w tandemie, więc o to jest. I powiem Wam, że nieźle się dogadywali choć Chyłka ma dość piorunujący charakter. Na jaw wychpdzą nowe fakty, popełniane są kolejne morderstwa, a policja staje się marionetką w rękach szaleńca.
Remigiusz Mróż po raz kolejny nie zawodzi czytelnika. Znowu sprzedaje nam dawkę kapitalnych emocji, zwrotów akcji i dawki wiedzy o uchodźcach. Nie wyobrażam sobie lepszego zwieńczenia tej trylogii. Co więcej końcówka pozostawia delikatny niedosyt, ale to co dalej się będzie działo pozostanie w głowie każdego z nas. To pozornie spore tomiszcze połknęłam w zaledwie dwa wieczory. I to na jednym wdechu. Po zamknięciu książki wyczułam w powietrzy olbrzymiego kaca polekturalnego. Cóż, nie pomyliłam się. Jedynym złagodzeniem na niego jest sięgnięcie po kolejną dawkę co też zrobiłam kontynuując cykl książek o prawnikach z kancelarii Żelazny&McVay, ale może o tym kiedy indziej :)
Jeśli jesteście spragnieni silnych wrażeń z lektury, nie boicie się konfrontacji z siłami nieczystymi, a przede wszystkim czytanie sprawia Wam radość to jest to zdecydowanie seria dla Was. Sam autor zasługuje na miano mistrza polskiej literatury kryminalnej i podpisuje się pod nadaniem tego tytułu rękami i nogami. Serdecznie polecam! :)


A Wy czytaliście książki Remigiusza Mroza? Jakie zrobił na Was wrażenie? Dzielcie się opiniami w komentarzach :)


Tymczasem życzę Wam miłego popołudnia i zaczytanego tygodnia!

Wasza Adaline

2 komentarze:

  1. Mróz czeka na mnie w bibliotece. Muszę się wreszcie przełamać ;)
    http://papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zakupilam "Kasację" i będę za niedługo poznawać pióro autora :)

    OdpowiedzUsuń