wtorek, 29 marca 2016

Colleen Hoover ,,Pułapka uczuć'' ~ Recenzja książki

Witajcie książkoholicy!

Czy tylko mnie tak cudowna pogoda nastraja do życia? Podejrzewam, że każdego kto uwielbia wiosnę i delikatny wiaterek na dworze to co panuje teraz satysfakcjonuje :) Od razu wracają chęci na robienie czegokolwiek zaczynając od porządków w domu, a na przyjemnosciach kończąc. Stworzyłam sobie listę książek na tą wiosnę i mam nadzieję, że wytrwam w postanowieniu przeczytania każdej. Ale dzisiaj zagłębimy się w swiat rodziny Cohenów i Cooperów, których los pewnego razu ich połączył.








Zarys opowiesci :

Layken własnie osiągnęła wiek dojrzałosci. Zaledwie kilka miesięcy wczesniej jej ojciec traci życie z powodu niespodziewanego zawału. Wraz z mamą i młodszym bratem Kelem przeprowadzają się do Michigan, zostawiając całą przeszłosć w Teksasie. U każdego z nich rodzi się zupełnie różne spojrzenie na przyszłosć. Dla dzieci jest to trudny okres, zostawiają za sobą nie tylko ukochany dom, ale i przyjaciół, znajomych. Nowa sytuacja w jakiej się znaleźli napawa dwójkę niepokojem. Julia, matka rodzeństwa, stara się dodać dzieciakom otuchy i być wsparciem dla nich w najtrudniejszych chwilach jednak skrywa przed nimi tajemnicę, która po wyjsciu na jaw zmieni ich życie na zawsze. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że juz pierwszy kontakt z sąsiadami z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach. A to dopiero początek historii tych dwóch różnych rodzin.


***

Jak wiecie książki Colleen Hoover uwielbiam i darzę sympatią bohaterów na kartach każdej z nich i tak samo było również w tym przypadku. Z początku główna bohaterka i jej rozterki mogą denerwować czytelnika jednak powoli dziewczyna dojrzewa, podejmując coraz to poważniejsze decyzje. Nie każdy człowiek jest w stanie poradzić sobie z utratą bliskiej mu osoby zwłaszcza jesli jest to ojciec bądź matka. To rodzice kształtują charakter dziecka, są dla niego autorytetem, wzorem do nasladowania. Pani Hoover w swoich powiesciach skupia całą uwagę na relacjach między rodzicami. Fakt faktem, są to książki z gatunku New Adult, ale to własnie kontakt dziecko-rodzic tutaj odgrywają tak istotną rolę. Layken jak i Kel mogli zawsze liczyć na matkę, była przy nich w najtrudniejszym okresie przez jaki przechodzili. Zmaganie się z żałobą zwłaszcza dla tak młodego człowieka jest nie lada wyzwaniem i zadbanie o to, by nie odbiło się na psychice zas kolejnym. Kreacja Julii naprawdę jest warta uwagi. Przeżywa osobistą tragedię, zataja przed dziećmi okrutną prawdę, a jednak pozostaje kochającą matką  do końca. 
Teraz skupmy się na relacjach między Layken, a Willem. Rodzi się między nimi uczucie, które nigdy nie powinno przybrać takiej formy. Miłosć, która nie powinna mieć miejsca, dla której szanse na przetrwanie są znikome. Ale jak zachowują się w tej sytuacji? Początkowo udaje im się zachować czysto przyjacielskie relacje, ale jak to z wielką, niepohamowaną sympatią wobec siebie bywa, w końcu dają upust emocjom. 
Sama postać Willa jest wyjątkowa. Chłopak naprawdę został rzucony na głęboką wodę i każdą swoją decyzję musiał dokładnie przemysleć, bo decydował nie tylko za siebie. Czasami wydaje nam się, że jestesmy wystarczająco dojrzali by podejmować konkretne działania w pojedynkę. Jednak to wydarzenia jakie nas czekają uczą tego racjonalnego myslenia. Tak też było z naszym Willem.
Sama fabuła tej powiesci do skomplikowanych nie należy. Mamy tutaj wyraźnie nakreslone wątki, czasem nawet wydawała mi się zaskakująca. Język Colleen Hoover- prosty, przyjemny w odbiorze, zrozumiały dla każdego. W porównaniu do ,,Hopeless'' żadna erotyczna scena tutaj nie wystąpiła i zdecydowanie działa to na korzysć książki. Każdy rozdział zaczyna się fragmentem jednej z piosenek The Avett Brothers. Powiem Wam, ze przesłuchałam każdą, która znalazła się w ,,Pułapce..'', więc polecam czytelnikom ten zabieg. Książki Colleen mają to do siebie- wciągają czytelnika, nie dają mu odetchnąć i pochłaniają w całosci. Tyle. Po prostu gładko autorka umie wplesć momenty powagi w fabułę na oko prostą. Przeczytałam ją w jeden wieczór i nie żałuję żadnej minuty jaką poswięciłam na lekturze. Czy sięgnę po kolejne tomy? Oczywiscie.
Coraz bardziej przekonuję się do stwierdzenia, iż Colleen Hoover jest Królową New Adult. Zdecydowanie ten tytuł jej się należy :)


A Wy czytaliscie ,,Pułapkę uczuć''? Jakie były Wasze wrażenia po lekturze? Dzielcie się opiniami w komentarzach!
Życzę Wam miłego wtorku!




Wasza Adaline :)


PS. Zachęcam do wzięcia udziału w Maratonie czytelniczym z Colleen Hoover. Więcej informacji tutaj : klik


9 komentarzy:

  1. Czytałam ,, Pułapkę uczuć" i bardzo mi się podobało, może nie jest oryginalnie, ale Will rekompensuje wszystko! Uwielbiam tego faceta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Na tle innych książek specjalnie się nie wyróżnia, jednak postać Willa jest swietna :D Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. A ja się mocno rozczarowałam (jak na C. Hoover) - zakochali się w sobie zdecydowanie za szybko, a ta nawałnica złych wydarzeń w życiu Willa i Layken była trochę nieprawdopodobna. Podobały mi się za to slamy ;) Nie była najgorsza, ale po kontynuację nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slamy były naprawdę interesujące :) Takie wieczorki poetyckie to przyjemne doswiadczenie :) Ciekawe spostrzeżenia, cóż, szkoda, że Tobie nie przypadła do gustu tak jak mnie :) Ale jesli nie czytałas Maybe Someday to serdecznie polecam, według mnie jedna z najlepszych książek tej autorki :) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  3. Mam do tej autorki mieszane uczucia.. jedną jej powieść kocham, natomiast innej nie znoszę. Myślę, że dam jej jeszcze jedną szansę i sięgnę chociażby po tą serię :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam z kilkoma autorami na pieńku - między innymi z Cassandrą, którą uwielbiam :) Jej książki to jedna, wielka przeplatanka. Pierwsza częsć jest genialna, za chwilę po przeczytaniu drugiej odczuwam niedosyt i złosć. Ale pani Hoover warto dać drugą szansę- zrehabilituje się ;) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. A ja niedawno recenzowałam "Hopeless"!
    Autorka jest niesamowita! Więc może sięgnę również po "Pułapkę Uczuć" :D
    Historia wydaje się być naprawdę ciekawa.
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest! Chociaż ponoć kolejne tomy są dużo lepsze, ale tamte przygody jeszcze przede mną :D Teraz tylko czekam, aż Ugly Love pojawi się na mojej półce.
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  5. Muszę przeczytać tą książkę.
    Historia wydaje się być dosyć ciekawa.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie. :)
    http://zaczytanezaczytane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń