niedziela, 7 lutego 2016

Rainbow Rowell ,,Linia serc'' ~ Recenzja ksiązki + AKCJA #czytamyrazem

Witajcie moi drodzy! 

Mamy w końcu upragniony weekend i czas wolny na własne przyjemnosci ( no może odrobinę nauki...). Przyszła pora na wieczorki z herbatką i dobrą książką w ręce. A wiecie kto mi towarzyszył ostatnio podczas czytania? Moja kochana mama :) Ostatnio była przepracowana, co chwilę biegała cos załatwić bądź pójsć do pracy. Ale znalazła chwilkę na sięgnięcie po książkę, którą wraz z nią dzisiaj dla Was zrecenzuję w ramach akcji #czytamyrazem. Własnie tutaj podzielimy się z Wami naszą wspólną pasją do literatury! Zapraszam!






Zarys fabuły :

Scenarzystka komedii z Los Angeles, Georgie McCool, ma na pozór mogłoby się wydawać naprawdę cudowne życie. Pogodziła pracę z życiem rodzinnym, ma dwie wspaniałe córeczki Alice I Noomi, opiekuńczego i troskliwego męża Neala jak również piękny dom na przedmiesciach. Od jakiegos czasu jednak w jej małżeństwie panuje napięta atmosfera, ale zapracowana Georgie nie ma ani odwagi ani czasu, by zająć się tym naprawdę, zmierzyć się twarzą w twarz ze stykającymi ich problemami. Nadchodzą Święta. Kobieta miała je spędzić razem z rodziną Neala w Omaha. Niestety plany pokrzyżowała praca. Jej małżeństwo dosłownie wisi na cieniutkim włosku, mąż nie odbiera telefonów. Georgie jest zdekoncentrowana i nie potrafi skupić się na pisaniu scenariusza. 
Kiedy kobieta mysli, że cała sytuacja sięgnęła dna z pomocą przychodzi żółty telefon skrywający tajemnicę...

Czy Georgie uda się uratować upadające małżeństwo? Czy jest w stanie odzyskać rodzinę i zacząć wszystko od nowa?

Rainbow Rowell napisała tą książkę z myslą o osobach dorosłych, więc pojawiają się w niej takie elementy jakich w pozycjach dla młodzieży nie znajdziemy. Oczywiscie cała historia jest opisana w bardzo gładkim stylu, przez co przyjemnie wertuje nam się kolejne strony. Tym razem mamy do czynienia z bohaterami dojrzałymi. Z jednej strony mamy Georgie, zabawną, ciekawską i bezpośrednią kobietę, która kocha do bólu męża i dzieci jednak przez wybory których dokonuje, oddała się od swojej rodziny. A z drugiej strony widzimy Neala, skrytego mężczyznę, poświęconego wychowaniu dzieci. Darzy żonę głębokim szacunkiem i miłością co okazuje w każdym momencie życia. Georgie wraz z rozwojem fabuły widzi jak bardzo odpycha go od siebie. Pochlonięta obowiązkami w pracy nie poświęca rodzinie wystarczającej ilości czasu. Dopiero gdy ma szansę to naprawić, uznysławia sobie, że ta sytuacja nie powinna się tak potoczyć.
Kiedy skończyłam czytać tą książkę to tylko westchnęłam, poszłam do sypialni mamy, a ona zdzwiona zapytała mnie co takiego się stało. Wyciągnęłam Linię serc zza pleców i położyłam na jej spracowanych dłoniach. Po trzech dniach mama stwierdziła, że nie czytała w życiu tak cudownej książki ukazujacej problemy codziennego świata. Moi rodzice znają się od kołyski, wiec praktycznie ciągle byli obok siebie. Gdy urodziłam się ja a potem moja siostra, oboje zajęli się tak ważnym zadaniem- wychowaniem córek na mądre kobiety. Będę im za to wdzięczna do konca życia.
Zarówno moja mama jak i mój tata wykonują ciężką pracę fizyczną i psychiczną przez co nie zawsze mają czas N przyjemności. Ale pomimo tak intensywnego życia codziennego znajdują chwile dla siebie i dla nas.
Historia Georgie i Neala jest piękna opowieścią o miłości, która pomimo wielu potknięć i zadanych jej ran, podnosi dumnie czoło i leczy każde zadrasniecie. W tej książce zakocha sie każda kobieta!

Akcja #czytamyrazem mowi o tym, iż z mama nie musimy dzielić się tylko ciichami czy kosmetykami, ale i książkami :) Każda z nas jest inna jednak sztuka jest poznawać siebie nawzajem prze chociażby literaturę. Cieszę się, że zaangazowalam i przekonałam  do niej moja mamę. Teraz czytamy razem :)

Miłych ostatnich chwil tego weekendu Wam życzę i zachęcam do lektury Linii serc

Wasza Adaline

4 komentarze:

  1. Czy tylko ja jeszcze nie czytałam "Linii serc"? xD
    Nie lubię pchać się między ludzi i sprawiać, by moja recenzja ginęła w stadzie podobnych xD
    Ogólnie z Rainbow Rowell po raz pierwszy spotkałam się, czytając "Fangirl" i powiem, że książka naprawdę przypadła mi do gustu.
    Fajnie, że pani Rowell pokazuje, że umie pisać książki nie tylko dla nastolatek, ale także dla osób ze starszego przedziału wiekowego.
    Pozdrawiam gorąco,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że ta zdecydowanie była lepsza od Fangirl, autorka pokazała na co ją stać i nie zawiodła ;) Nadrobisz Linię serc jeszcze xD Ja również pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  2. Jestem wielką fanką akcji #czytamyrazem i cieszę się,że jest tak promowana ;) Co do "Linii serc" - ech, nie czytałam, JESZCZE :D Mam na półce dwie inne książki Rowell i jakoś nie mogę się za nie zabrać, sama nie wiem czemu :/
    Pozdrawiam cieplutko :)
    http://naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się z tego cieszę, bo akcja jest naprawdę swietna, mojej mamie bardzo się spodobała :D To szybko się zabierz za czytanie! Ta książka jest zdecydowanie lepsza od poprzednich dzieł tej autorki ;) Ja również pozdrawiam :D

      Usuń