wtorek, 16 lutego 2016

Leonardo Patrignani ,,Wszechswiaty'' ~ Recenzja książki

Żyjemy w takiej rzeczywistosci gdzie wydawać by się mogło praktycznie wszystko jest nam znane. Wiemy jak powstała nasza planeta, wiemy skąd pojawiła się ludzkosć na ziemi, ale czy na pewno aby wszelkie informacje są nam tak bardzo bliskie? Wyobraźcie sobie, że istnieją miliony Światów gdzie nasze obecne życie mogło się potoczyć zupełnie inaczej. Kto wie? Może w innej rzeczywistosci już nie żyjesz...






Zarys fabuły:

Według teorii wieloświatów, istnieje nieskończona liczba światów, jak i nieskończone są możliwości naszego w nich istnienia. Przypuszcza się, że te rzeczywistości nie komunikują się wzajemnie.
Alex mieszka w Mediolanie, a Jenny w Melbourne. Cienka nić od zawsze wiąże losy tych dwojga – telepatyczne rozmowy, które odbywają bez uprzedzenia, w stanie nieświadomości. Aż do chwili, gdy zdecydują się na spotkanie i odkrycie prawdy, która całkowicie zmieni ich egzystencję, niszcząc wszelkie pewniki świata, w którym żyją.

***

Bardzo obawiałam się tej powiesci. Miałam wrażenie, że będzie kolejną schematyczną dystopią, których ja naczytałam się już razy kilka. Jednak nie ocenia się książki zanim się po nią nie sięgnie, bo własnie moje obawy były zbędne. Całosć dzieła jest napisana prostym językiem, a przede wszystkim czytamy ją z przyjemnoscią, nie dłuży nam się, a intensywnie rozwija. W dodatku styl autora ma w sobie sporo charyzmy. Kiedy zabierałam się za tą pozycję czułam jakbym ,,płynęła'' po stronach. Mamy tutaj do czynienia z młodymi bohaterami, którzy rozmawiają ze sobą telepatycznie od dzieciństwa. Każdej tego typu ,,rozmowie'' towarzyszą bóle i napady padaczkowe. Jednak ta dwójka z czasem uczy się komunikować bezbolesnie. Ukazany również mamy wątek braku zrozumienia ze strony rodziców, szczególnie Alexa. Dosć rygorystycznie podeszli do zachowań syna od czasów dzieciństwa po wiek nastoletni. Wsparcie uzyskuje tylko w swoim niepełnosprawnym przyjacielu, geniuszu informatycznym. Alex w końcu postanawia wyruszyć w podróż by odnaleźć swoją wybrankę, ale tułaczka niestety łatwą dla niego nie jest. Los zwiódł Alexa i Jenny przez co oboje muszą walczyć o to by móc żyć obok siebie.

Od samego początku człowiek traci ochotę na jedzenie, picie i wszelkie zapotrzebowania fizyczne. Dosłownie, lektura wydaje się na tyle uzależniająca na ile potrafią działać najlepsze leki psychotropowe. Z każdą stroną rosnie w nas ciekawosć, autor troszkę bawi się z czytelnikiem. Szczególnie moje zainteresowanie wzbudziło samo ukazanie teorii wszechswiatów, która stanowiła żelazny fundament całej fabuły, nadawała jej rytm. Na szczęscie Patrignani w tej kwestii nie zawiódł, a zachwycił, więc to mu warto zaliczyć jako plus. 
To jedna z tych książek, którą połyka się w jeden wieczór ( bądź noc jak to było w moim przypadku), a apetyt rosnie w miarę jedzenia. Wydaje nam się, że już wszystko zostało wyjasnione. Nic bardziej mylnego! Autor tak naprawdę zaciągnął Ciebie w jeszcze dalszy zaułek, z którego jedynym wyjscie prowadzi do księgarń bądź bibliotek w celu posiadania kolejnego tomu.. i tak ciągle.

Wszechswiaty były pierwszą pozycją traktującą o teorii, która wydaje się wręcz przerażająco realna. Sama zdawałam sobie pytanie co takiego robię w zupełnie innym swiecie. Może jestem zaprogramowanym na pracę robotem, nienawidzącym czytać... Ta wizja przeraża mnie najbardziej...

A jak myslicie? Kim możecie Wy być w innej równoległej rzeczywistosci? Dzielcie się swoimi przemysleniami w komentarzach :) A jak czytaliscie książkę to z chęcią poznam Waszą opinię :)

PS. Biorę udział po raz pierwszy w ,, Wielkobukowych wyzwaniach 2016'' organizowanych przez kochaną Olgę z bloga Wielki buk <3 Zobaczymy jak mi pójdzie, a wszystko zawrę w podsumowaniu roku :) Zamierzam jeszcze wykonać wyzwanie dodatkowe, więc postawiłam sobie poprzeczkę dosć wysoką :)




 


Miłęgo tygodnia moi drodzy!

Wasza Adaline

8 komentarzy:

  1. Nie słyszałam nic a nic o tej powieści. Po przeczytaniu opisu pomyślałam, że to raczej nie dla mnie. Telepatyczne więź, rozmowy na odległość... No ale widzę, że jednak warto zwrócić uwagę :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj warto, warto :D Miałam podobne odczucia na początku do Ciebie, jednak przemogłam się w sobie i nie żałuję :D Pozdrawiam również ;)

      Usuń
  2. Mam za sobą dwa pierwsze tomy, które wypożyczyłam z biblioteki. Nie było to nic zachwycającego, przyjemna, lekka lektura. Chętnie przeczytałabym trzeci tom, ale jest niedostępny w bibliotece, a jakoś nie chce mi się kupować ostatniego. Jednak mam nadzieję, że kiedyś uda mi się dokończyć tą trylogię :D
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :) Zwłaszcza styl autora był bardzo przyjemny w odbiorze ;) Również pozdrawiam :D

      Usuń
  3. Muszę po nią sięgnąć!
    Koniecznie!
    W szczególności, że ma trzy tomy! Jest nadzieja na nieziemską przygodę!
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgaj i się zachwycaj! To naprawdę bardzo dobra książka :D Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Ciekawa, nie powiem. Pierwszy raz słyszę o tej książce i coś mnie w niej intryguje. Nie wiem, może spróbuję.
    Zapraszam cię na http://cosmo-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, jestem ciekawa Twojej opinii ;) Dziękuję za zaproszenie ;)

      Usuń