środa, 24 lutego 2016

Remigiusz Mróz ,,Ekspozycja'' ~ Recenzja książki

Po raz kolejny przychodzę do Was z książką tego autora. Tak jak obiecywałam mam zamiar w tym roku przeczytać wszystkie dzieła Remigiusza Mroza co będzie nie lada wyzwaniem, bo jest płodnym twórcą i na każdym kroku napotykam się na zapowiedź kolejnej nowosci wydawniczej. Naprawdę jak to będzie w takim tempie się rozwijać to niedługo Mróz przegoni Kinga. Ale wracając do meritum przejdźmy do mojej ogólnej opinii na temat ,,Ekspozycji''






Zarys powiesci :

Termin ekspozycja ma przynajmniej pięć znaczeń odnotowanych przez słownik. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy.
Pewnego ranka turysci odkrywają makabryczny widok. Na Giewoncie, konkretniej na krzyżu,  powieszono nagiego mężczyznę. Prócz widocznych obrażeń wydawać by się mogło, że morderca nie pozostawił po sobie żadnego sladu. 
Całą sprawą zajmuje się niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Tropy, jakie uda mu się odkryć wraz ze znaną dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic....
Winy z przesłosci nie dadzą o sobie zapomnieć. Okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione.

***

Czy sam opis nie jest wystarczająco zachęcający? Wydaje mi się, że owszem. Nie sięgnęłam po tą książkę tylko i wyłącznie z tego względu, iż widnieje na niej nazwisko autora, który sam w sobie reprezentuje dobry warsztat pisarski i przede wszystkim zapowiada kawał porządnego męskiego kryminału. W tej pozycji nie ma miejsca na spokój. Tutaj autor serwuje nam wartką akcję trzymającą w napięciu aż do ostatniej strony, surowe pióro i szczegółowe opisy walk, bezdusznego okrucieństwa w więzieniu w Rosji jak również wyraźne napięcie pomiędzy dwójką bohaterów.
Więc jak już przy nich jestesmy... Komisarz Wiktor Forst - chamski, bezczelny, arogancki, uzależniony od gum cynamonowych, wczesniej od papierosów, seksu . Powiem Wam, że całkiem przyjemny z niego facet. Jest konkretny, nie owija w bawełnę i bez zbędnych ceregieli podchodzi do tematu. Na dodatek jego bezposrednie traktowanie każdego człowieka nadaje tylko większego wyrazu, kreujac tym samym bardziej jego charakter. Olga jest nieustępliwą dziennikarką, pragnącą sprawiedliwosci na tym swiecie. Cała sprawa pochłania ją w tak dużym stopniu, że postanawia zaufać Forstowi nawet jesli spotykają ją za to przykre konsekwencje.
Powiem Wam szczerze : Ta książka spustoszyła cały mój umysł. Dosłownie. Pobudziła każdą komórkę mózgową do myslenia po czym niepodziewanie uswiadomiła, że mój instynkt taktyczny jednak chybił. Występuje tutaj wiele wątków, nawiązań, zarówno historycznych jak i religijnych. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak wiele zagadek pozostaje wciąż nierozwiązanych.
Po lekturze byłam rozbita emocjonalnie. Autor funduje czytelnikowi prawdziwą jazdę bez trzymanki. Zdecydowanie polecam Wam sięgnąć po prozę Mroza, uwierzcie mi, nie zawiedziecie się, a tylko nabierzecie apetytu na kolejne pozycje...


Jesli jestescie gotowi na spotkanie twarzą w twarz z zawiłą zagadką, nietuzinkową fabułą i mocnym językiem, to ta książka powinna trafić do Waszych rąk. Nie rozmyslajcie dłużej tylko chwyćcie za ,,Ekspozycję'' i cieszcie się każdą chwilą lektury :)

Życzę Wam miłego tygodnia

Wasza Adaline

wtorek, 16 lutego 2016

Leonardo Patrignani ,,Wszechswiaty'' ~ Recenzja książki

Żyjemy w takiej rzeczywistosci gdzie wydawać by się mogło praktycznie wszystko jest nam znane. Wiemy jak powstała nasza planeta, wiemy skąd pojawiła się ludzkosć na ziemi, ale czy na pewno aby wszelkie informacje są nam tak bardzo bliskie? Wyobraźcie sobie, że istnieją miliony Światów gdzie nasze obecne życie mogło się potoczyć zupełnie inaczej. Kto wie? Może w innej rzeczywistosci już nie żyjesz...






Zarys fabuły:

Według teorii wieloświatów, istnieje nieskończona liczba światów, jak i nieskończone są możliwości naszego w nich istnienia. Przypuszcza się, że te rzeczywistości nie komunikują się wzajemnie.
Alex mieszka w Mediolanie, a Jenny w Melbourne. Cienka nić od zawsze wiąże losy tych dwojga – telepatyczne rozmowy, które odbywają bez uprzedzenia, w stanie nieświadomości. Aż do chwili, gdy zdecydują się na spotkanie i odkrycie prawdy, która całkowicie zmieni ich egzystencję, niszcząc wszelkie pewniki świata, w którym żyją.

***

Bardzo obawiałam się tej powiesci. Miałam wrażenie, że będzie kolejną schematyczną dystopią, których ja naczytałam się już razy kilka. Jednak nie ocenia się książki zanim się po nią nie sięgnie, bo własnie moje obawy były zbędne. Całosć dzieła jest napisana prostym językiem, a przede wszystkim czytamy ją z przyjemnoscią, nie dłuży nam się, a intensywnie rozwija. W dodatku styl autora ma w sobie sporo charyzmy. Kiedy zabierałam się za tą pozycję czułam jakbym ,,płynęła'' po stronach. Mamy tutaj do czynienia z młodymi bohaterami, którzy rozmawiają ze sobą telepatycznie od dzieciństwa. Każdej tego typu ,,rozmowie'' towarzyszą bóle i napady padaczkowe. Jednak ta dwójka z czasem uczy się komunikować bezbolesnie. Ukazany również mamy wątek braku zrozumienia ze strony rodziców, szczególnie Alexa. Dosć rygorystycznie podeszli do zachowań syna od czasów dzieciństwa po wiek nastoletni. Wsparcie uzyskuje tylko w swoim niepełnosprawnym przyjacielu, geniuszu informatycznym. Alex w końcu postanawia wyruszyć w podróż by odnaleźć swoją wybrankę, ale tułaczka niestety łatwą dla niego nie jest. Los zwiódł Alexa i Jenny przez co oboje muszą walczyć o to by móc żyć obok siebie.

Od samego początku człowiek traci ochotę na jedzenie, picie i wszelkie zapotrzebowania fizyczne. Dosłownie, lektura wydaje się na tyle uzależniająca na ile potrafią działać najlepsze leki psychotropowe. Z każdą stroną rosnie w nas ciekawosć, autor troszkę bawi się z czytelnikiem. Szczególnie moje zainteresowanie wzbudziło samo ukazanie teorii wszechswiatów, która stanowiła żelazny fundament całej fabuły, nadawała jej rytm. Na szczęscie Patrignani w tej kwestii nie zawiódł, a zachwycił, więc to mu warto zaliczyć jako plus. 
To jedna z tych książek, którą połyka się w jeden wieczór ( bądź noc jak to było w moim przypadku), a apetyt rosnie w miarę jedzenia. Wydaje nam się, że już wszystko zostało wyjasnione. Nic bardziej mylnego! Autor tak naprawdę zaciągnął Ciebie w jeszcze dalszy zaułek, z którego jedynym wyjscie prowadzi do księgarń bądź bibliotek w celu posiadania kolejnego tomu.. i tak ciągle.

Wszechswiaty były pierwszą pozycją traktującą o teorii, która wydaje się wręcz przerażająco realna. Sama zdawałam sobie pytanie co takiego robię w zupełnie innym swiecie. Może jestem zaprogramowanym na pracę robotem, nienawidzącym czytać... Ta wizja przeraża mnie najbardziej...

A jak myslicie? Kim możecie Wy być w innej równoległej rzeczywistosci? Dzielcie się swoimi przemysleniami w komentarzach :) A jak czytaliscie książkę to z chęcią poznam Waszą opinię :)

PS. Biorę udział po raz pierwszy w ,, Wielkobukowych wyzwaniach 2016'' organizowanych przez kochaną Olgę z bloga Wielki buk <3 Zobaczymy jak mi pójdzie, a wszystko zawrę w podsumowaniu roku :) Zamierzam jeszcze wykonać wyzwanie dodatkowe, więc postawiłam sobie poprzeczkę dosć wysoką :)




 


Miłęgo tygodnia moi drodzy!

Wasza Adaline

niedziela, 7 lutego 2016

Rainbow Rowell ,,Linia serc'' ~ Recenzja ksiązki + AKCJA #czytamyrazem

Witajcie moi drodzy! 

Mamy w końcu upragniony weekend i czas wolny na własne przyjemnosci ( no może odrobinę nauki...). Przyszła pora na wieczorki z herbatką i dobrą książką w ręce. A wiecie kto mi towarzyszył ostatnio podczas czytania? Moja kochana mama :) Ostatnio była przepracowana, co chwilę biegała cos załatwić bądź pójsć do pracy. Ale znalazła chwilkę na sięgnięcie po książkę, którą wraz z nią dzisiaj dla Was zrecenzuję w ramach akcji #czytamyrazem. Własnie tutaj podzielimy się z Wami naszą wspólną pasją do literatury! Zapraszam!






Zarys fabuły :

Scenarzystka komedii z Los Angeles, Georgie McCool, ma na pozór mogłoby się wydawać naprawdę cudowne życie. Pogodziła pracę z życiem rodzinnym, ma dwie wspaniałe córeczki Alice I Noomi, opiekuńczego i troskliwego męża Neala jak również piękny dom na przedmiesciach. Od jakiegos czasu jednak w jej małżeństwie panuje napięta atmosfera, ale zapracowana Georgie nie ma ani odwagi ani czasu, by zająć się tym naprawdę, zmierzyć się twarzą w twarz ze stykającymi ich problemami. Nadchodzą Święta. Kobieta miała je spędzić razem z rodziną Neala w Omaha. Niestety plany pokrzyżowała praca. Jej małżeństwo dosłownie wisi na cieniutkim włosku, mąż nie odbiera telefonów. Georgie jest zdekoncentrowana i nie potrafi skupić się na pisaniu scenariusza. 
Kiedy kobieta mysli, że cała sytuacja sięgnęła dna z pomocą przychodzi żółty telefon skrywający tajemnicę...

Czy Georgie uda się uratować upadające małżeństwo? Czy jest w stanie odzyskać rodzinę i zacząć wszystko od nowa?

Rainbow Rowell napisała tą książkę z myslą o osobach dorosłych, więc pojawiają się w niej takie elementy jakich w pozycjach dla młodzieży nie znajdziemy. Oczywiscie cała historia jest opisana w bardzo gładkim stylu, przez co przyjemnie wertuje nam się kolejne strony. Tym razem mamy do czynienia z bohaterami dojrzałymi. Z jednej strony mamy Georgie, zabawną, ciekawską i bezpośrednią kobietę, która kocha do bólu męża i dzieci jednak przez wybory których dokonuje, oddała się od swojej rodziny. A z drugiej strony widzimy Neala, skrytego mężczyznę, poświęconego wychowaniu dzieci. Darzy żonę głębokim szacunkiem i miłością co okazuje w każdym momencie życia. Georgie wraz z rozwojem fabuły widzi jak bardzo odpycha go od siebie. Pochlonięta obowiązkami w pracy nie poświęca rodzinie wystarczającej ilości czasu. Dopiero gdy ma szansę to naprawić, uznysławia sobie, że ta sytuacja nie powinna się tak potoczyć.
Kiedy skończyłam czytać tą książkę to tylko westchnęłam, poszłam do sypialni mamy, a ona zdzwiona zapytała mnie co takiego się stało. Wyciągnęłam Linię serc zza pleców i położyłam na jej spracowanych dłoniach. Po trzech dniach mama stwierdziła, że nie czytała w życiu tak cudownej książki ukazujacej problemy codziennego świata. Moi rodzice znają się od kołyski, wiec praktycznie ciągle byli obok siebie. Gdy urodziłam się ja a potem moja siostra, oboje zajęli się tak ważnym zadaniem- wychowaniem córek na mądre kobiety. Będę im za to wdzięczna do konca życia.
Zarówno moja mama jak i mój tata wykonują ciężką pracę fizyczną i psychiczną przez co nie zawsze mają czas N przyjemności. Ale pomimo tak intensywnego życia codziennego znajdują chwile dla siebie i dla nas.
Historia Georgie i Neala jest piękna opowieścią o miłości, która pomimo wielu potknięć i zadanych jej ran, podnosi dumnie czoło i leczy każde zadrasniecie. W tej książce zakocha sie każda kobieta!

Akcja #czytamyrazem mowi o tym, iż z mama nie musimy dzielić się tylko ciichami czy kosmetykami, ale i książkami :) Każda z nas jest inna jednak sztuka jest poznawać siebie nawzajem prze chociażby literaturę. Cieszę się, że zaangazowalam i przekonałam  do niej moja mamę. Teraz czytamy razem :)

Miłych ostatnich chwil tego weekendu Wam życzę i zachęcam do lektury Linii serc

Wasza Adaline

poniedziałek, 1 lutego 2016

Podsumowanie czytelnicze stycznia + BOOK HAUL

Nadszedł już luty i pierwszy miesiąc nowego roku mamy za sobą. Ciągle nie mogę w to uwierzyć jak ten czas potrafi szybko lecieć. Przyszła pora by podsumować czytelniczo miesiąc jak również wyciągnąć z biblioteczki nowości zakupione w styczniu. Zapraszam!


A więc styczeń był bardzo kiepsko jesli chodzi o czytanie :/ Wyjątkowo bardzo mało książek trafilo do moich rąk nad czym ubolewam, ale trzymam sie swoich zasad- Nie jest ważne ile się czyta, ale najważniejsze by czerpać z tego przyjemność ;) W styczniu udało mi się skończyć 4 książki a oto one:

1. Ostatni olimpijczyk ~ Rick Riordan
2. List w butelce ~ Nicholas Sparks
3. Milczenie Owiec ~ Thomas Harris
4. Makbet ~ William Szekspir

Udało mi sie też zacząć pare książek i automatycznie przerzucilam je na luty :)


Teraz BOOK HAUL. Na mojej półce pojawiło się 6 nowych książek.




1. Drzewo migdałowe dorwane w Biedronce :)




2. Człowiek nietoperz znaleziony w taniej książce




3. List w butelce, który dorwałam w pobliskim kiosku...




4. ... a wraz z nim Ostatnią piosenkę




5. Linia serc otrzymana przedpremierowo dzięki uprzejmosci Wydawnictwa Otwartego




6. Zakupy czytelnicze bez Mroza? No niemożliwe! Tym razem w moje ręce wpadło Zaginięcie, czyli drugi tom Kasacji




A więc to tyle jesli chodzi o podsumowanie :) A jak Wam minął styczeń? Dużo nowosci się pojawiło w biblioteczkach, a może wolicie biblioteki? 

Miłęgo tygodnia Wam wszystkim 

Wasza Adaline :)