poniedziałek, 7 września 2015

Saga Księżycowa. Cinder ~ Recenzja książki

Hej !

Rozpoczął się kolejny tydzień szkoły. Już zdążyłam zaklimatyzować się w nowym miejscu. Nauczyciele są dość surowi, ale nie narzekam :) 
Nie rozwodząc się dłużej, przejdę do tematu postu. Dziś na tapetę rzucam ,,Cinder'' Marissy Meyer. Zapraszam!







Autor ~ Marissa Meyer
Tytuł oryginału ~ Cinder
Cykl ~ Saga Księżycowa ( tom I)
Wydawnictwo ~ Egmont Polska
Data wydania ~ 17 października 2012
Liczba stron ~ 440
Kategoria ~ fantasy, science-fiction


Zarys fabuły :

Cinder mieszka w  Nowym Pekinie wraz ze swoją macochą i dwiema przybranymi siostrami- Peony i Pearl. Akcja powieści rozgrywa się w czasie, gdy w Nowy Pekin został zdziesiątkowany przez tajemniczą zarazę, na którą póki co żaden lekarz nie zna antidotum. Cinder pracuje jako mechanik, jednak nie jest ona zwykłą nastolatką. Otóż dziewczyna jest cyborgiem i jednocześnie obywatelką drugiej kategorii przez co  można stwierdzić, iż jest pełnoprawną własnością swojej okrutnej macochy. Cinder nie zna swojej przeszłości, zna tylko strzępki informacji. Trafiła do swojej przybranej rodziny za pośrednictwem męża jej matki, który przyprowadził ją do domu. Pewnego dnia kiedy Cinder pracuje na targu, przy jej stanowisku pojawia się przystojny książe Kai- następca tronu, prosząc aby mechanik naprawiła jego cyborga. Dalszy bieg wydarzeń spowoduje, że Cinder pozna swoją prawdziwą tożsamość, znajdzie się w samym środku niebezpiecznej, międzygalaktycznej walki z bezlitosną królową Luny. Zostanie zmuszona do wyjawienia sekretów swojej przeszłości, bo w innym przypadku, jej przyszłość jest bardzo wątpliwa...

Moja opinia :

Książkę początkowo znalazłam na portalu lubimyczytać. Opis i nieszablonowa okładka od razu zwróciły moją uwagę. Ostateczną zachętą do przeczytania stała się promocja na której dorwałam ją za 7 zł! Stwierdziłam, że jak nie teraz, to nigdy się za nią nie zabiorę. Więc praktycznie od razu podeszłam do czytania. Język autorki jest naprawdę lekki, bardzo przyjemny w odbiorze. A sama fabuła jest jedną wielką mieszanką. Łączy w sobie klasyczną baśń jaką wszyscy znamy z dzieciństwa z science- fiction rodem z Gwiezdnych Wojen. Każdy czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie. Główny wątek został ciekawie poprowadzony, a dialogi zachwycają. Nie raz śmiałam się podczas czytania. Niespodziewane zwroty akcji dopełniają tę książkę. 
Czytając czułam się jak mała dziewczynka, bo niby standardowy schemat rodem z baśni, a jednak pani Meyer wprowadziła coś nowego, niezwykłego co jednak przyciąga uwagę. W dodatku bohaterowie są genialnie wykreowani. Cinder jest mądrą, inteligentną i wygadaną postacią. Któż by nie chciał taki być ? ;) Och, no i postać męska... Książe Kai. Skradł moje serce od pierwszych stron. Cóż, jestem zbyt kochliwa.
Reasumująjc, polecam tą książkę, bo każdy znajdzie coś w niej dla siebie. Nutka romansu, międzygalaktyczna walka, klimat baśni... Mieszanka wybuchowa, a jednak porywa czytelnika do ostatniej kartki :)

Jeśli zachęciłam Was do sięgnięcia po Sagę Księżycową,  piszcie w komentarzach :) Ja tymczasem wracam do studiowania podręcznika z historii.

Miłego dzionka i dużo uśmiechu :D

A.

4 komentarze:

  1. Wiem, że muszę ją przeczytać, ale po prostu... nigdzie jej nie ma! Tyle się o niej nasłuchałam, że aż szkoda gadać, jak bardzo chciałabym dostać ją w moje lepkie do książek łapki. Mam nadzieję, że niedługo mi się to uda!
    Haha, ja mam w środę test z historii, pjona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki abyś w końcu ją znalazła ;) Ja nabyłam ją za tą zawrotną cenę w Tesco, ale podejrzewam, że na takich wielkich marketowych promocjach możesz na nią zapolować, bo a nóż się znajdzie :D
      Pjona :D Klasa humanistyczno- prawna nie ma tak łatwo niestety :P

      Usuń
  2. Uwielbiam Sagę księżycową Marissy Meyer i strasznie żałuję, że wydawnictwo porzuciło serię po dwóch pierwszych tomach, bo jest to nieszablonowa, intrygująca i wciągająca historia. A ten niezwykły, bajkowo-futurystyczny klimat <3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko się dowiedziałam, że w Polsce są wyłącznie dwa tomy, to aż się we mnie zagotowało... Jak do tego doszło ?!? :( Jest to jedna z moich ulubionych książek 2015 roku a tu taka niespodzianka, że po drugim tomie będę musiała czytać ją po angielsku. Zachwyca, wciąga i łamie serce <3 Lubię takie mieszanki :*

      Usuń