poniedziałek, 13 lutego 2017

TOP 5 KSIĄŻEK O MIŁOŚCI NA WALENTYNKI wedłu Adaline

Walentynki- święto Zakochanych, które swoją historią sięga czasów średniowiecza. To nie tylko idealna okazja aby obdarować swoją drugą połówkę lub bliską nam osobę miłym upominkiem. To również możliwość spędzenia przyjemnego popołudnia z romantyczną książką w ręku, bo w końcu nastrój udzielić może się każdemu. Przygotowałam dla Was TOP 5 moim zdaniem ciekawych książek o miłości- niekoniecznie typowej. 
Kolejność wymienianych pozycji jest zupełnie przypadkowa.






1. Ostatnia piosenka Nicholas Sparks









Książka opowiada o siedemnastoletniej Ronnie, która przeżywa właśnie okres buntowniczy. Jej rodzice się rozwiedli, a dziewczyna wciąż ma żal do swojego ojca za to, że ich zostawił. Zostaje zmuszona wraz z bratem spędzić wakacje w nadmorskim miasteczku. Początkowo pomysł jej się nie podoba, jednak z każdym dniem przekonuje się do niego coraz bardziej za sprawą chłopaka...
Nie zdziwiło Was zapewne, że ta książka znalazła się w tym zestawieniu. Nicholas Sparks snuje naprawdę ciekawe powieści obyczajowe z wątkiem romantycznym, które przede wszystkim są idealne na jeden wieczór przy dobrej herbacie. Skusicie się?


2. Ten mężczyzna Jodi Ellen Malpas




 


Tym razem powieść erotyczna w której odkrywamy tajemnicę miłości projektantki wnętrz Avy oraz właściciela rezydencji Jessy'ego Warda. Książka co prawda nie jest najwyższych lotów i w poczet znakomitych dzieł literatury nie możemy jej zaliczyć jednak mimo to jest ciekawym czytadłem. Bardzo mocno wciąga, dlatego przez sześć tomów przechodzimy niezwykle płynnie. Jeśli sceny intymne nie przeszkadzają Wam to polecam.
3. Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes



 


Nie ma takiej chwili w której nie myślałabym o tej książce. Bo choć nie ma tutaj typowego gorącego romansu, to bezapelacyjnie jest to powieść o uczuciu, które jest niezwykle silne. Wciąż w głowie pojawiają mi się nowe przemyślenia co do tej pozycji. Naprawdę piękna, a do tego wzruszająca.
4. Powrót do Daringham Hall Kathryn Taylor


 
 


Kathryn Taylor utkała naprawdę interesującą i wciągającą historię o dwójce ludzi, którzy poznają się w bardzo nietypowych okolicznościach. Subtelna erotyka oraz przyjemny język- ja zdecydowanie mówię jej tak.
5. Bez słów Mia Sheridan



 

Tą powieść mogę wliczyć w poczet tych, które były dla mnie czymś zupełnie nowym. Autorka stworzyła opowieść o Bree i Archerze- dwójce młodych i rozpaczliwie poszukujących spokoju ludziach. Tytuł jest bardzo wymowny, a książka moim zdaniem naprawdę dobra. Czytałam ją mając wypieki na twarzy, jak również zdarzyło mi się uronić łzę. Polecam!
To wszystkie książki jakie miałam Wam do pokazania. Dajcie znać co Wy macie zamiar czytać w to wyjątkowe święto. A wszystkim zakochanym życzę dużo miłości i cudownie spędzonego czasu w towarzystwie drugiej połówki.
Zaczytanego dnia!

Wasza Adaline

poniedziałek, 6 lutego 2017

Remigiusz Mróz ,,Behawiorysta'' - Recenzja książki


 Nie wiesz, że ludzie nie posiadają sekretów? To one posiadają ich. 







,,Behawiorysta''
Kategoria: Kryminał, Thriller
Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 26 października 2016
Autor: Remigiusz Mróz
Cena okładkowa: 36,90 złoty
Zarys fabuły:

Zamachowiec zajmuje przedszkole, grożąc, że zabije wychowawców i dzieci. Policja jest bezsilna, a mężczyzna nie przedstawia żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników, ani co zamierza osiągnąć. Sytuację komplikuje fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w internecie.

Służby w akcie desperacji proszą o pomoc Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, który został dyscyplinarnie wydalony ze służby. Edling jest specjalistą od kinezyki, działu nauki zajmującego się badaniem komunikacji niewerbalnej. Znany jest nie tylko z ekscentryzmu, ale także z tego, że potrafi rozwiązać każdą sprawę. A przynajmniej dotychczas tak było…

Rozpoczyna się gra między ścigającym a ściganym, w której tak naprawdę nie wiadomo, kto jest kim. 

***

Remigiusz Mróz ma coś w sobie co przyciąga czytelnika do jego książek. Nie mam pojęcia co to może być, jednak wydarzenia jakie miały miejsce w ,,Behawioryście'' wstrząsnęły każdą komórką mojego ciała. Głównym bohaterem tej powieści Gerard Edling, człowiek, którego kariera zakończyła się w druzgocący sposób za sprawą jednej sprawy, która kryje się pod pseudonimem ,,sprawa z dziewczyną''. Przez prawie całą książkę szczegóły nie zostają wyjaśnione. Były prokurator jest jednocześnie specjalistą od mowy ciała dlatego zostaje poproszony o pomoc w ujęciu mordercy zwanego Kompozytorem, który w bestialski sposób pozbywa się swoich ofiar, a dodatkowo każde swoje dzieło publikuje w internecie a stronie ,,Koncertu krwi''. Czasu jest coraz mniej, a ofiar wciąż przybywa. Czy uda się schwytać szaleńca i zakończyć Koncert?
Książka dotyka najczulszych punktów w ludzkim umyśle. Pokazuje, że prawdziwym potworem stąpającym po świecie jest człowiek. Obserwujemy jak daleko jest w stanie posunąć się społeczeństwo by zaspokoić chorą ciekawość czy ambicje. Bo kto z nas nie chce być Panem Życia i Śmierci? Kompozytor daje ludziom wybór- albo zabije jednego człowieka, albo drugiego. Jednocześnie nie pozostawia tych osób anonimowymi, nakreśla ich sylwetki by nakierować mieszkańców Opola. Wydawać by się mogło, że bierność w takiej sytuacji jest rzeczą oczywistą, ale niestety, prawda jaka została ukazana w tej książce pokazuje, ze jest zupełnie na odwrót. Nie raz się wspomina jak wielką odpowiedzialnością jest władza nad ludźmi, jak pragniemy jej. Ale gdy człowiek ją uzyskuje zachłystuje się tym przywództwem. 
,,Behawiorysta'' został okrzyknięty ,,najkrwawszą książką Remigiusza Mroza'', a ja mogę się pod tym z czystym sumieniem podpisać. Bo ta pozycja nie tylko wpływa na naszą psychikę, ale również daje pole do manewru  naszej wyobraźni, pobudza ją. Bohaterowie wykreowani w tej książce to przede wszystkim silne i inteligentne charaktery. Zarówno policjanci, Drejer, Edling jak również sam Kompozytor. Wciągnęła mnie ta powieść do granic możliwości, a oderwanie się od niej graniczyło z cudem. Im bardziej szczuplała ilość stroń do końca, tym bardziej rosła moja ciekawość co do zakończenia. Zawodu mi nie sprawiło na szczęście, wręcz przeciwnie, przez pewien czas nie mogłam wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Prócz odniesionego wrażenia, że sam autor musi mieć pierwiastek psychopaty w sobie by stworzyć coś tak intensywnego, na moje usta wpełzł uśmiech, bo wiedziałam, że po przeczytaniu ,,Behawiorysty'' nie zmrużę oka. Tak też się stało.
Serdecznie Wam polecam zagłębienie się w historię Behawiorysty.
Ale ostrzegam! Tylko dla czytelników o mocnych nerwach i dla tych którym kac książkowy nie straszny!


Czytaliście ,,Behawiorystę''? Znacie inne książki Remigiusza Mroza?

Zaczytanego dnia!

Wasza Adaline

Jakub Ćwiek ,,Chłopcy'' - Recenzja książki

Moi drodzy!

Rozpoczął się nowy tydzień, a to oznacza tylko jedno- ciężką harówkę aż do piątku. Jeśli macie ferie to wypoczywajcie, ale jeśli po skończonym weekendzie patrzycie tęskno na łóżko, a Waszym wrogiem numer jeden staje się budzik, to pora nieco podładować baterie. Ja spędzam ostatni tydzień sielanki w górach, ale również tutaj się nie obijam i kroczę dziarsko na szlaku.
Dzisiaj opowiem Wam co nieco o książce, której przeczytanie odwlekałam przez długi czas, a która w końcu wpadła w moje chciwe rączki. Zapraszam na recenzję!







 ,, Chłopcy'' 

Kategoria: Fantastyka
Seria: Chłopcy (tom 1)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 7 listopada 2012
Autor: Jakub Ćwiek
Cena okładkowa: 34,90 złoty










Zarys fabuły:

Rykiem silników, hukiem wystrzałów i głośnym: Bangarang! – tak zwiastują swoje przybycie Zagubieni Chłopcy, najbardziej niezwykły gang motocyklowy na świecie. Niegdyś wierni towarzysze Piotrusia Pana, dziś odziane w skórzane kurtki zakapiory pod wodzą zabójczo seksownej Dzwoneczek. Zrobią wszystko, by przetrwać... i dobrze się przy tym bawić. Bez względu na cenę.

***

Kto z nas nie kocha historii Piotrusia Pana, chłopca, który za wszelką cenę nie chciał dorosnąć? Kto z nas razem z nim i Dzwoneczkiem nie przemierzał zakątków Nibylandii? Każdy z nas zapewne doskonale zna tą historię, niezależnie od tego czy czytał ją rodzic czy czytanie było samodzielne.  Ale te czasy się skończyły. Nie ma już Piotrusia, a Dzwoneczek wraz z Chłopcami trafia do realnego świata gdzie czas upływa i wszystko ma swój rytm. Musi wcielić się w rolę opiekuńczej mamusi, która wychowuje swoje dzieci. Stają się jedną wielką rodziną gotową poświęcić się dla siebie nawzajem. I tak oto my, czytelnicy, zostajemy wciągnięci w historię.
Książka składa się z kilkunastu opowiadań gdzie poznajemy dokładnie każdego z Chłopców oraz Dzwoneczka. I właśnie wtedy zdajemy sobie sprawę, że pod fasadą groźnych zbirów z ulicy kryją się wrażliwe dusze, które nie są gotowe na to by dojrzeć. Autor ukazał nam taki kontrast między byciem dorosłym a dzieckiem. Bohaterowie są nietuzinkowi, każdy ma swój odmienny styl bycia. A do tego wszystkiego jeszcze mamy naszą mamuśkę Dzwoneczka, bezpośrednią, a momentami bezwzględną kobietę, która nie daje się podporządkować, ale dba o każdego ze swoich Chłopców. Bohaterka z krwi i kości, która nie cofnie się przed niczym.
Powieść ta zaskoczyła mnie jak najbardziej pozytywnie. Choć momentami styl autora potrafił wpędzić w zdenerwowanie to i tak całokształt wypadł całkiem nieźle. Jest to swego rodzaju alternatywne zakończenie historii Chłopców, ponieważ Jakub Ćwiek, jako fan Piotrusia Pana, stworzył własny świat gdzie wrzucił swoich ulubionych bohaterów i sam postanowił pokierować ich losem. Przez tą powieść się płynie, czyta się szybciutko, a choć gabarytów jest niewielkich to kryje się w niej duża dawka dobrego humoru i ciętego języka, a kiedy powoli zbliżamy się do końca to nie tylko mamy ochotę zacząć od początku co przeczytać kolejny tom. Przyjemna fantastyka do poczytania w jeden wieczór. Jest przede wszystkim oryginalna i intryguje, bo z każdą stroną rośnie nam apetyt na coraz głębsze wnikanie w to uniwersum. Razem z Kędziorem, Milczkiem, Pierwszym i Drugim, Stalówką i Kruszyną wędrujemy po ,,Chłopcach'', przeżywamy przygody i przede wszystkim dorastamy na własny unikalny sposób. Polecam!


A Wy czytaliście książkę Jakuba Ćwieka? A może mieliście okazję sięgnąć po inne powieści tego autora? Piszcie w komentarzach.

Miłego zaczytanego tygodnia!

Wasza Adaline 



czwartek, 2 lutego 2017

Podsumowanie czytelnicze stycznia 2017




Pierwszy miesiąc 2017 roku już za nami. Był on intensywny i niezwykle ciężki, ale minął mi raczej standardowo. Choć w szkole czas płynął zdecydowanie wolniej, a czasu na czytanie było stosunkowo niewiele to i tak jestem zadowolona ze swojego wyniku. Sądziłam, że w tym miesiącu będę Wam miała do pokazania tylko i wyłącznie szkolne lektury. Okazało się zupełnie na odwrót, bo prawie wszystkie pozycje jakie Wam dzisiaj przedstawię to książki wybrane przeze mnie, a nie moją ukochaną polonistkę. Zatem zaczynajmy.


W styczniu udało mi się przeczytać 6 książek. A były to :

  • Nie-Boska komedia Zygmunta Krasińskiego
  • Cisza Becci Fitzpatrick
  • Wayward Pines. Szum Blake'a Crouch'a
  • Dobry ojciec Diane Chamberlain
  • Chłopcy Jakuba Ćwieka
  • Portret Doriana Graya Oscara Wild'a 

Tytuł najlepszej książki tego miesiąca wędruje do ,,Dobrego ojca'' Diane Chamberlain. Urzekła mnie historia Travisa i małej Belli, dzięki tej książce zupełnie inaczej spojrzałam na samą istotę bycia rodzicem. Choć wiedziałam jaka wielka jest to odpowiedzialność, to i tak Dobry ojciec pozwolił mi spojrzeć na całokształt z nieco innej strony. Wzruszyłam się nie raz i bardzo Wam polecam tą książkę.
Najgorszą książką tego miesiąca była niestety Nie-Boska komedia. Jednak to miano nie oznacza, że była sama w sobie zła, gdyż biorąc pod uwagę dzieła epoki romantyzmu to ta książka wypada bardzo dobrze, ale w tym zestawieniu autor nie był w stanie wybić się ponad resztę pozycji. Niemniej jednak jeśli ktoś z Was kojarzy romantyzm z bezmyślnym klepaniem Inwokacji z Pana Tadeusza bądź monologiem Kordiana na górze Mount Blank to po przeczytaniu tej książki zupełnie inaczej będziecie patrzeć na jej twórców. 

W styczniu również obejrzałam dwa filmy i były to : Jestem mordercą oraz Śmietanka towarzyska. Recenzję jednej z tych produkcji możecie przeczytać na blogu. Oba filmy uznaję za bardzo dobre i godne obejrzenia. Do Woddy'ego Allena podchodzę absolutnie bezkrytycznie, bo to jaki klimat ma w swoich filmach jest nie do podrobienia- ten specyficzny styl zdecydowanie przypadł mi do gustu. Filmowo był to kiepski miesiąc, więc liczę, że lepiej wypadnie luty.


I to tyle z podsumowań. Dajcie znać jak Wam wypadł styczeń i jakie macie plany na luty. Życzę Wam owocnego najkrótszego miesiąca w roku i dużo wspaniałych lektur do czytania.

Buziaki!

Wasza Adaline 


 

środa, 1 lutego 2017

Aleksandra Szymaniak ,,Slatron. Przeznaczenie'' - Recenzja książki

Witajcie kochani!

Jak zapewne zauważyliście ostatnio wygląd bloga zmienia się powiedziałabym notorycznie. Jest to spowodowane głównie moim brakiem zdecydowania jednak żywię nadzieję, iż obecny wygląd pozostanie już na stałe. A będąc przy temacie zmian postanowiłam również inaczej pisać posty z recenzjami książek. Liczę, że nowy styl przypadnie Wam do gustu. Nie przedłużając zapraszam na recenzję!



 




Slatron. Przeznaczenie

Kategoria : Literatura młodzieżowa
Seria : Slatron
Wydawnictwo : Novae Res
Data wydania : 16 września 2016 roku
Autorka : Aleksandra Szymaniak
Cena okładkowa : 34 złote





 



 Zarys fabuły :

 Salamina w wieku sześciu lat została adoptowana. Jej pochodzenie owiane jest tajemnicą ̵ nie wiadomo, kim byli jej rodzice ani gdzie się urodziła.

W dniu szesnastych urodzin okazuje się, że Salamina nie jest zwykłą nastolatką. Posiada niezwykłe moce, które będzie musiała nauczyć się kontrolować. Wszystko wyjaśni się podczas pobytu w szkole dla… postaci nadludzkich.

***

Z propozycją zrecenzowania tej powieści odezwała się do mnie sama autorka. Jako, że bardzo lubię wspierać młodych twórców, bo sama zaliczam się do tego grona to zdecydowałam się przeczytać tą pozycję i wyrobić sobie własne zdanie na jej temat. Aleksandra Szymaniak to nastolatka pochodząca z Gorzowa Wielkopolskiego. Jej pasją jest pisanie, aktorstwo oraz taniec. W wolnych chwilach ogląda seriale amerykańskie i dużo czyta. Prócz jej debiutanckiej powieści tworzy również opowiadania by rozwijać swoje umiejętności pisarskie. 
Jesteśmy w Portugalii. Tutaj zaledwie dziesięć lat temu, na plaży, mężczyzna wraz z kobietą znaleźli małą dziewczynkę. Postanowili wziąć ją do domu, a po wielu trudach odnalezienia biologicznych rodziców, wychować ją jak własne dziecko. I w tym momencie poznajemy Salaminę. Jako nastolatka wiedzie spokojne życie, aż tu nagle dowiaduje się, że ma drzemiącą w sobie energię. Dostaje szansę nauki w szkole dla osób nadludzkich, a tam przeżywa niezapomniane przygody.
Fabuła wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka schematyczna i nie zaskoczę Was twierdząc, iż faktycznie autorka nie odkrywa przed nami nowych tajemnic gatunku fantastyki. Niemniej jednak ta pozorna banalność tak naprawdę zanika kiedy zagłębiamy się w tą historię coraz bardziej. Omega staje się dla nas drugim Hogwartem, a wraz z Salaminą przemierzamy jej korytarze oraz uczęszczamy na zajęcia. Jednak ta pozorna sielanka i podekscytowanie znika kiedy w szkole na dziewczynę zaczyna czyhać coraz więcej niebezpieczeństw. Wciąż docieka prawdy kim są jej biologiczni rodzice, a tym samym zaczyna podejrzewać, iż wszyscy próbują skryć przed nią jakąś tajemnicę. Co to są za sekrety i do czego będzie w stanie się posunąć Salamina by poznać zagadkę przeszłości?
,,Slatron. Przeznaczenie'' to przede wszystkim książka dla osób, które nie tylko są fanami fantastyki, ale również dla tych co dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem. Autorka ma niezwykle lekkie pióro oraz ciekawie opisuje miejsca gdzie przebywa główna bohaterka. Znajdziemy również w tej powieści nawiązania do chociażby osławionej serii o czarodzieju Potterze.Aleksandra wykazała się również sporą dozą kreatywności jeśli chodzi o nazwy. Dużym plusem jest również sam klimat Portugalii, bo choć opisy w tym względzie były raczej oszczędne to kiedy wyczytałam nazwy potraw wigilijnych od razu poczułam zapach tego śródziemnomorskiego kraju. Same postacie również zasługują na to by poświęcić im kilka słów. Salamina jest silną bohaterką, która podejmuje odważne decyzje niekiedy bardzo ryzykowne. Posiada również talent artystyczny- pięknie gra na fortepianie i tańczy. Camille, Matt i Brad to jej przyjaciele- zgrana paczka, która w swoim gronie bawi się najlepiej. A na koniec Damon- tajemniczy, przystojny blondyn, który zyskał w szkole opinię ,,kobieciarza''. Notorycznie denerwuje Salaminę i widać jak wielką sprawia mu to przyjemność. Momentami wręcz nie mogłam go znieść, ale wiadomo, że kto się czubi ten się lubi. Do teraz jak wspominam ich wspólne chwile na mojej twarzy wykwita rumieniec.

Podsumowując- Książka idealna na jeden wieczór do połknięcia. Miło spędzony czas w ciekawym towarzystwie gwarantowany. Mimo schematyczności i pozornej banalności, historia Salaminy mnie urzekła. Znów poczułam się jak dziecko, które kiedy już wszystkie światła w domu zgasły, wyciągało książkę i zaczytywało się w ulubioną powieść. Ponownie wyzwoliłam swojego wewnętrznego berbecia.


A Wy mieliście okazję czytać książkę tej autorki? 

Buziaki!

Wasza Adaline

sobota, 21 stycznia 2017

FILMOTEKA- ,,Jestem mordercą'' - Recenzja filmowa

Są takie filmy po których człowiek wychodzi z kina i momentalnie zapomina o całej historii. Bo dla niego wszystko zamyka się w czterech ścianach z dużym ekranem na przodzie. Ale są takie produkcje, o których nie da się zapomnieć. Które wżerają się w ludzką psychikę, tworząc paskudne obrazy, wbrew samemu sobie zmuszają nas do myślenia i zastanowienia się nad wieloma kwestiami oraz przede wszystkim- przerażają dogłębnie kiedy zdajemy sobie sprawę, że to co widzieliśmy na ekranie miało swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.







Film Macieja Pieprzycy to historia najsłynniejszego zabójcy za czasów PRL-u. Młody milicjant, Janusz Jasiński, 21 września 1972 roku otrzymuje zlecenie- ma dowodzić grupie w celu złapania seryjnego mordercy zwanego wampirem, który brutalnie morduje kobiety. W tym miejscu zaczyna się szalona pogoń za człowiekiem odpowiedzialnym za te przestępstwa, a sprawa nabiera tempa kiedy zostaje zamordowana siostrzenica I Sekretarza. Anonimowe listy, zeznania- wszystko to ma doprowadzić Jasińskiego do mordercy, a porucznik zamierza wykorzystać daną mu szansę i wykonać zlecenie w pełni. Czy mu się to uda?

***

Zanim ktokolwiek z nas wybierze się do kina czy obejrzy tą produkcję w zaciszu domowego ogniska to przede wszystkim warto zwrócić uwagę na aspekty historyczne. Sprawa toczona przed laty w naszym kraju wciąż budzi u wielu ludzi wątpliwości, który rodzą się z dnia na dzień coraz intensywniej zwłaszcza z racji wypuszczenia tego filmu do polskich kin. Przez tyle lat nikt nie podjął głosu w tej sprawie, media ukazywały zaledwie strzępki informacji, ale bardzo się cieszę, że Maciej Pieprzyca postanowił podjąć próbę ukazania tej historii na dużym ekranie. 
Moim ogólnym odczuciem jakie pojawiło się po ujrzeniu napisów końcowych było zastanowienie czy ja na pewno oglądałam film o mordercy. Wszelkie podejrzenia padły na człowieka, któremu nie można było nic udowodnić. A jak to mówią bez dowodów nie ma zbrodni. Ale czy na pewno?
Wiesław Kalicki grany przez Arkadiusza Jakubika zostaje oskarżony o wielokrotne dopuszczenie się mordu. Widz spoglądający na tę postać widzi prostego człowieka, który może i przestał kochać żonę, ale dzieci są dla niego całym światem- jest kochającym ojcem podczas gdy w obliczu zaistniałych zdarzeń wciąż widzi się go jako bezdusznego wysłannika szatana, który bez skrupułów pozbawił życia niewinne istoty. 
Chciałabym zaznaczyć, że nie miałam okazji czytać książki poświęconej postaci ,,Wampira z Zagłębia'', jednak ze źródeł wiem, że film posiada kilka niezgodności i nie do końca odwzorowuje to co spisał autor jednak sama zgodność pozostaje najmniej istotna. Ten film przede wszystkim miał każdego widza zainteresować tą sprawą, wzbudzić w nim ciekawość i dociekliwość. Teraz mamy dokładnie wszystko spisane. Dostęp do źródeł jest nieograniczony, więc każdy z nas ma możliwość wysnucia własnej teorii.
Ja podeszłam w ten sposób do tego filmu- nie spodziewałam się produkcji, która ukaże mi prawdę, ponieważ ta prawda do dzisiaj jest nam nieznana. Nie mamy nic potwierdzonego. Ale on głównie miał dotknąć najczulszego punktu w ludzkiej duszy- podsycić zainteresowanie odbiorcy.

Aktorzy

Jeśli chodzi o obsadę to na pierwszy plan oczywiście mamy wysuniętą dwójkę głównych bohaterów między którymi zawiązuję się pewnego rodzaju relacja. Arkadiusz Jakubik tak naprawdę dostał wbrew pozorom ciężką rolę, którą moim zdaniem, podźwignął. Nie wiedziałam jak powinnam reagować na jego postać, bo wzbudzał sprzeczne emocje- raz miałam wrażenie, że ukrywa tajemnicę, zaś innym razem zdecydowanie temu zaprzeczałam. 
Mirosław Haniszewski grający Janusza Jasińskiego to jak dla mnie wielki atut ,,Jestem mordercą''. Milicjant przeżywa załamanie nerwowe, wciąż się waha i tak naprawdę do końca nie jest przekonany o winie Kalickiego. Ba, jego emocje mają nie raz ujście co uważam zostało zaprezentowane w bardzo efektowny sposób. Jeszcze jeden wielki plus dałabym Agacie Kuleszy za rolę Lidii Kalickiej. Jest absolutnie bezprecedensowa. Oglądając film miałam wrażenie jakbym siedziała tuż obok niej i prowadziła niezobowiązującą rozmowę o jej mężu.

 Rzeczywistość PRLu

Czasy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej są znane naszym babciom i dziadkom. Nie mniej jednak próbując wcisnąć współczesne realia w tamten świat można spotkać się z ostrą krytyką. Ale to co ujrzałam w filmie mnie usatysfakcjonowało i jako osoba, która nie żyła w tamtych czasach mogę z ręką na sercu powiedzieć, że cieszę się z tego co mam teraz.

Ogólna ocena

Czy polecam? Bez dwóch zdań. Z racji, że to dobra polska produkcja i przede wszystkim próba przybliżenia starszym, ale też tym młodszym widzom wydarzeń z 1972 roku, a nawet wcześniej. Historia Polski jest bogata i warto ją znać nie tylko z faktu, ze jesteśmy Polakami. A takie historie jak ta są tylko jedną kroplą w morzu tego co zdarzyło się później.


A Wy mieliście okazję oglądać film ,,Jestem mordercą''? A może czytaliście książkę?


Pozdrawiam serdecznie!

Wasza Adaline 
 

piątek, 20 stycznia 2017

Kulturalna Mapa BOOK TAG wedłu Adaline

Witajcie moi drodzy!

Dzisiaj dla odmiany nie pojawiam się tutaj z kolejną recenzją, ale z czymś zdecydowanie luźniejszym do poczytania. A mianowicie będzie to TAG książkowy, który podejrzałam na blogu czytamboczytam, którego autorem jest Kuba ---> tutaj macie ten TAG w wykonaniu Kuby. Pytania naprawdę mnie zainteresowały, bo dotyczą między innymi jednej z moich pasji, czyli podróżowania. Jeśli jesteście zainteresowani, to serdecznie zapraszam.








1. Znajdujemy się na północnych krańcach świata. Kto przetrwa mroźną, wieczną zimę?

Mrozy nie straszne są Torakowi, synowi plemiennego szamana, a jednocześnie bohaterowi serii Kroniki Pradawnego Mroku Michelle Paver. Razem z Wilkiem i przyjaciółką Renn z pewnością przetrwaliby nie jedne straszne chłody, ale potrafiliby zaplanować podróż wgłąb mrocznych tajemnic epoki kamiennej.


2. A teraz pora na podróż nad szumiące wodospady. Jak sądzisz? Kto mieszka w jaskini pod wodospadem?

Pierwsze co mi przyszło na myśl to Percy Jackson, nie tylko z racji, iż jest synem Boga Mórz, ale pod wodą spędził naprawdę sporo czasu. To jest jego żywioł i tam przeżywał najciekawsze przygody.


3. Powoli zbliżamy się do końca podroży. Trafiamy na spotkanie istot fantastycznych. Kto pierwszy rzuca Ci się w oczy przy ognisku?

Który fan fantastyki nie chciałby spotkać kiedyś jakiejś tajemniczej postaci z jego ulubionych powieści? Z pewnością moją uwagę przykułby anioł z powieści Angelfall Susan Ee. Może nie jest to istota, którą możemy zaliczyć do fantastycznych, ale ta tematyka aniołów ciekawi mnie od dawna, więc mój wzrok zapewne byłby skupiony tylko na nim.


4. Ostatni przystanek. Jesteśmy na ziemi, w której teren jest nieodpowiedni, by zostały tu na dłużej jakieś cywilizacje. Kto może tu mieszkać? Kto sobie poradzi w zbudowaniu tymczasowego domu?

Bohaterzy serii GONE. Sami zostali wrzuceni w wir tajemniczych wydarzeń, pozostawieni sami sobie bez dorosłych, którzy sprawowali nad nimi opiekę. Musieli odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości gdzie nie ma miejsca na strach dlatego wydaje mi się, że idealni wpisują się w to pytanie. 



I to tyle. Ten TAG był krótki, ale naprawdę ciekawy. Jakbyście Wy odpowiedzieli na pytania? Piszcie w komentarzach bądź twórzcie posty, z chęcią zajrzę. A tymczasem żegnam się z Wami i do zobaczenia w kolejnym poście.


Wasza Adaline