poniedziałek, 13 maja 2019

''A ja żem jej powiedziała.." Katarzyna Nosowska - Recenzja książki

Cześć kochani!

Zawirowania ostatnich dni sprawiły, że nawet nie miałam chwili by usiąść i coś dla Was napisać. Jednak siedząc sobie w moim studenckim mieszkanku i popijając kawę nad notatkami pomyślałam, że muszę Wam koniecznie opowiedzieć o pewnej książce. Lektura jej spowodowała u mnie niekontrolowany napad śmiechu, ale też sprawiła, że spojrzałam na pewne kwestie z zupełnie innej perspektywy.





,, A ja żem jej powiedziała...''

Kategoria: Literatura współczesna
Seria: --
Wydawnictwo : Wielka Litera
           Data wydania: 23 maja 2018
         Autor: Katarzyna Nosowska
        Cena okładkowa: 39,90 złoty


Zarys fabuły:

Wydawało się, że nic już nas nie zaskoczy w internecie. I wtedy pojawiła się ona. Śmieszna gęba, która mówi mądrze o życiu. Prosto, zwięźle, szczerze i bez owijania w bawełnę. Ze zrozumieniem, bez pouczania. Mówi o show-biznesie, celebrytach, współczesnych snobizmach, fobiach i modach. Tylko kilka zdań, a jest w tym ciepło, doświadczenie i życiowa mądrość.

„A ja żem jej powiedziała, Kaśka, szczęścia nie poudajesz” – mówi Nosowska.

Nagle cała Polska zaczyna czekać na kolejny odcinek.

Zadałam sobie pytanie, co w tym zajęciu sprawia mi autentyczną przyjemność, na którym etapie działalności jestem najbardziej sobą, w sobie, czuję się bezpiecznie, a w okolicy serca wzrasta temperatura. Najszczersza z najszczerszych odpowiedzi brzmi - pisanie. Ten samotny moment, kiedy z chmary słów wyłapuję te, które najlepiej opowiedzą emocje. Jest to proces żmudny, momentami skrajnie wyczerpujący. Nie mam łatwości, którą legitymują się prawdziwi mistrzowie żonglerki słowem. Ja wysiaduję. Do odleżyn.

I zaczęła pisać.

O druzgocącym wpływie portali społecznościowych na nasze życie, o dylematach partnerstwa, problemach w okiełznaniu nastolatków, o miłości do jedzenia i terrorze rynku reklamowego. O tym jak kochać i nie kochać. O tym, że czarny nie wyszczupla, a seks tantryczny nie polega tylko na faszerowaniu, faszerowaniu, faszerowaniu.

Nosowska jest szczerą, dojrzałą i oryginalną obserwatorką rzeczywistości. Mimo sławy i spektakularnej kariery pozostała skromna. I ma to, czego brakuje teraz wszystkim – dystans do samej siebie. Ani przez chwilę nikogo nie udaje. Z perspektywy dojrzałej kobiety mówi o konsekwencjach tłumienia swojego głosu wewnętrznego, konieczności polerowania intuicji złotą łyżeczką i potyczkach z wewnętrznym krytykiem, zwanym przez nią „puczystą”.

„Od jakiegoś czasu nie wstydzę się tego kim jestem. Znam swoje możliwości. Są zbyt ograniczone by zawojować świat, ale wystarczające, by być wdzięczną, lubić życie i oddychać swobodnie.”

Nieoczywiste, głębokie, błyskotliwe, świetnie napisane i bawiące do łez. Ta książka zabije cię miłością. 

źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4847778/a-ja-zem-jej-powiedziala


***

Nie od dziś wiadomo, że Katarzyna Nosowska jest wokalistką, która cieszy się ogromną popularnością, ze względu nie tylko na jej umiejętności, ale również dystans do siebie i świetne poczucie humoru. W książce ,,A ja żem jej powiedziała’’ każdy czytelnik dostaje zastrzyk pozytywnej energii oraz ma możliwość spojrzeć na świat oczami Nosowskiej. Sprawy na co dzień trapiące niektóre kobiety jak na przykład kompleksy odnośnie swojego wyglądu czy sam fakt bycia niedoskonałą w naszych oczach przedstawia w sposób humorystyczny. Czytając jej książkę czułam się ja podczas siedzenie przy kawie z najlepszą przyjaciółką. Nagle wszystkie kompleksy znikały, a na ich miejsce pojawił się uśmiech.

Jeśli ktoś jest na bieżąco z mediami społecznościowymi to na pewno wie, że podobny format co książka pojawił się już wcześniej, na Instagramie Nosowskiej. Gwarantuję Wam, że obserwując wokalistkę Hey nie będziecie pozbawieni codziennej dawki humoru. 


Ta książka była dla mnie przyjemną odskocznią od poważnych lektur, chociaż mimo lekkiego tonu porusza też istotne dla każdego z nas kwestie. Życie nie rozpieszczało autorki i nie ukrywa tego, ale potrafi też podejść do tych sytuacji z dużą dozą dystansu co tylko potęguje pozytywne odczucia podczas lektury.

''A ja żem jej powiedziała...'' to nie jest pospolita książka kolejnej osoby rozpoznawalnej w mediach, nie znajdziecie tam również całej biografii autorki. Pokusiłabym się raczej o stwierdzenie, że Nosowska po prostu jest bacznym obserwatorem otaczającej jej rzeczywistości i te spostrzeżenia sprzedaje w swojej książce. 

"Nie masz wpływu na Słońce. Jeśli Słońce cię wkurwia - masz problem. Rozwiąż go w sobie, nie trać czasu na wykrzykiwanie w niebo, zmień reakcję."


Piekna, wartościowa i z humorem - taka jest autorka i taka jest jej książka. Gorąco polecam :)

A Wy mieliście okazję czytać książkę Katarzyny Nosowskiej? A może jesteście fanami zespołu ''Hey''? Chętnie poczytam Wasze komentarze.

Miłego dnia książkoholicy!


Wasza Adaline
 
 

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

''Mów własnym głosem'' Regina Brett - Recenzja książki

Cześć i czołem!

Ostatnio coraz intensywniej zagłębiam się w tematykę rozwoju osobistego, a na mojej półce częściej pojawiają się książki poruszające tą kwestię. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki bardzo znanej autorki, której twórczość pokochał cały świat. A właściwie jej 50 lekcji...




,, Mów własnym głosem. 50 lekcji jak głosić swoją prawdę.''

Kategoria: Rozwój osobisty
Seria: --
Wydawnictwo : Insignis
           Data wydania: 17 października 2018
         Autor: Regina Brett
        Cena okładkowa: 36,99 złoty


Zarys fabuły:

 Odkryj swoją prawdę, wytrwale za nią podążaj i nie wahaj się nią dzielić – oto przesłanie nowej książki Reginy Brett. Mów własnym głosem to 50 porywających lekcji o tym, jaką siłę mają słowa – nie milczenie; o tym, że nawet jeśli trudno zmierzyć się z prawdą, to tylko w ten sposób staniemy się wolni. Jak ćwiczyć się w odwadze? Jak stawiać czoła codzienności wbrew naszym obawom i lękom? I wreszcie – jak przekazywać swoją historię, by była inspiracją i nadzieją?
Przeczytaj.

*
Ciesz się życiem, szczęściem, obfitością, zdrowiem i wolnością tak mocno, jak tylko potrafisz. To od ciebie zależy, jak bardzo otworzysz się na radość. Źródło wszelkiego dobra jest niewyczerpane, ale żeby z niego nabrać, musisz uwolnić się od swojej starej historii. I zacząć opowiadać nową.
REGINA BRETT 
  źródło: lubimyczytac.pl




***

Książki Reginy Brett są mi znane, ale dotychczas patrzyłam na nie z perspektywy osoby, która nie potrzebowała żadnych porad odnośnie wychodzenia z własnej strefy komfortu czy rozwoju osobistego. Niemniej jednak w pewnym momencie poczułam chęć sięgnięcia po jej najnowszą książkę i nie żałuję, bo wrażenia z czytania są naprawdę pozytywne. Autorka opiera ''Mów własnym głosem.'' na własnych doświadczeniach rodzinnych, zdrowotnych, ale też duchowych. W pięćdziesięciu lekcjach pokazuje czytelnikowi, że tak naprawdę pisanie jest nieodłącznym elementem życia każdego człowieka i przynosi ukojenie każdej zbłąkanej duszy. Musimy pisać, by czuć, że jesteśmy wolni, a tym bardziej musimy pisać, by wyrazić swoje zdanie. Proponuje założenie dziennika, wydzielenie sobie czasu na pisanie i zmuszanie się do pisania nawet jeśli uważamy, iż nie mamy ,,weny''. Te wszystkie rady zostały okraszone wspomnieniami oraz doświadczeniami z jej prywatnego życia, które nie były łatwe. Autorka przeszła swoim zdaniem ogromną przemianę, a dzięki pisaniu obudziła się na nowo. Dla mnie stała się inspiracją do tworzenia własnych tekstów, ale też pisania o swojej codzienności. Wracanie do zapisków sprzed kilku dni bądź miesięcy jest oczyszczające i w ten sposób obserwujemy zmiany jakie zachodzą w naszym życiu.

Regina Brett ma również niesamowitą lekkość pióra. Czytając jej książkę odniosłam wrażenie, że siedzę z nią w kawiarni i rozmawiamy razem o zupełnie prozaicznych sprawach życiowych, które mimo swojej ''normalności'' są niezwykle istotne. ''Mów własnym głosem'' jest też książką zwracającą uwagę na ważny problem natury społecznej jakim jest reakcja na wszechobecną przemoc. Kiedy pozwolisz agresorowi działać, on poczuje się bezkarny. Autorka namawia czytelnika do aktywnej postawy przeciwko złu, które rodzi się w każdym z nas.

Jestem mile zaskoczona lekturą i zachęcona do dalszego śledzenia twórczości Pani Brett. 

A Wy mieliście okazję czytać książki tej autorki? Dzielcie się swoimi opiniami w komentarzach.

Miłego, zaczytanego tygodnia i dużo uśmiechu!

Wasza Adaline   

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

''O pisaniu na chłodno'' Remigiusz Mróz - Recenzja książki

Cześć!

Jak większość z Was wie, a na pewno stali czytelnicy bloga, jestem fanką prozy Remigiusza Mroza. Do większości jego książek podchodzę bezkrytycznie, co nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, szczególnie biorąc pod uwagę jak bardzo ''płodny'' jest to pisarz. Zmierzyłam się również z książką zupełnie odmienną od dotychczasowego dorobku pisarza.



''O pisaniu na chłodno''

Kategoria: Biografia
Seria: --
Wydawnictwo : Czwarta Strona
           Data wydania: 28 listopada 2018
         Autor: Remigiusz Mróz
        Cena okładkowa: 39,99 złoty


Zarys fabuły:

W tej książce Remigiusz Mróz daje się poznać od dotychczas skrzętnie skrywanej strony. Opisuje swoją pisarską drogę i trzyma czytelnika w napięciu niczym w jednym ze swoich najlepszych kryminałów. Odkrywa kulisy własnego warsztatu, a ostatecznie udowadnia, że każdy z nas nosi w sobie przynajmniej jedną nienapisaną książkę.
Wszystko to robi na chłodno, ale także z przymrużeniem oka - dzięki czemu pozycja ta tonie tylko wyczerpujące kompendium pisarskie dla wszystkich, którzy myślą o stworzeniu własnej powieści, ale także porywająca, zabawna i momentami poruszająca lektura. 

źródło: lubimyczytac.pl

***

Tym razem mamy przed sobą coś na kształt poradnika oraz zbioru własnych doświadczeń autora odnośnie jego pisarskiej kariery i sposobów na efektywne pisanie. Autor mocno inspirował się ''Pamiętnikiem rzemieślnika'' swojego ulubionego pisarza Stephena Kinga. Ale od początku..
Autor zdradza na samym początku wiele ciekawostek z własnego, prywatnego życia, co nie ukrywam, dla fanów twórczości Remigiusza Mroza może być czymś naprawdę interesującym. Podglądanie pisarstwa ,,od kuchni'' cieszy się sporym zainteresowaniem. Szczególnie kiedy mam okazję poznać autora ze strony zagorzałego czytelnika. Czuć jego pasję do książek od pierwszych stron, kiedy Mróz dzieli się z nami ukochanymi lekturami na przestrzeni lat, jak one wpływały na jego dalsze pisarskie losy. Później mamy drugą część książki która jest już stricte poradnikiem w jaki sposób zacząć pisać. Ta część nie zachwyciła mnie niestety aż tak bardzo jak myślałam. Rady są dość banalne i czytelnik, mając za sobą lekturę książki Kinga, nie znajdzie tam nic nowatorskiego prócz oczywiście nieco innego spojrzenia na klasyczne rady. Mróz ma wyznaczone stałe pory na pisanie i jego dzień jest codziennie taki sam. Niestety, nie każdy ma możliwość poświęcić cały dzień takiej pracy, ale co warte jest podkreślenia, liczy się przede wszystkim systematyczność.

Książkę ogólnie oceniam dobrze. Pierwsza jej część odsłania nam nieco biografii autora i pozwala lepiej poznać jego początki. Natomiast druga część była dość wciągająca, ale nie na tyle bym faktycznie pomyślała o nowatorstwie w kwestii pisarskich porad.

A Wy mieliście okazję zapoznać się już ze spojrzeniem Remigiusza Mroza na pisanie? A może dopiero będziecie zagłębiać się w jego twórczość? Zachęcam do komentowania.

Miłego i zaczytanego dnia!

Wasza Adaline 

sobota, 6 kwietnia 2019

''Mieszkając z wrogiem'' Penelope Ward - Recenzja książki

Cześć kochani!

Piszę do Was czytając na świeżym powietrzu i przygotowując się do nowych wyzwań jakie niesie za sobą kolejna pora roku, która niespodziewanie do nas zawitała. Chociaż początki były dość średnie tak teraz możemy cieszyć się pięknym słońcem i korzystać w pełni z uroków wiosny. Dzisiaj książka z gatunku zyskującego coraz większą popularność. 





 ''Mieszkając z wrogiem''

Kategoria: Romans
Seria: --
Wydawnictwo : Editio
           Data wydania: 8 stycznia 2019
         Autor: Penelope Ward
        Cena okładkowa: 39,99 złoty


Zarys fabuły:

Amelia odkrywa, że nie jest dla ukochanego Adama jedyną kobietą. Jakby tego było mało, zmarła ukochana babcia dziewczyny, która jednak pozostawiła jej spadek - rodzinną biżuterię i połowę domu. Druga połowa przypadła Justinowi, jej przyjacielowi z dzieciństwa i bratniej duszy. Powracały wspomnienia o chwilach, w których ona i Justin rozumieli się bez słów i byli sobie naprawdę bliscy. Wydawali się sobie przeznaczeni - od zawsze i na zawsze. Problem w tym, że wiele lat temu oboje rozstali się w wielkim gniewie.  Mieszkanie z kimś takim pod jednym dachem nie mogło być łatwe. Książka opowiada o uczuciach, wspomnieniach, błędach z przeszłości i wstydliwych rodzinnych sekretach. Mówi także o przebaczeniu i namiętnościach tlących się w sercu przez długie lata.



***
Książki z tego gatunku są mi dobrze znane, bardzo wiele miałam okazję poznać, ale autorki wciąż potrafią w niektórych zaskoczyć. Spodziewałam się czegoś sztampowego, historii, która nie wniesie nic nowego do tego gatunku, a tylko powieli znane nam wszystkim schematy. Ku mojemu zaskoczeniu Penelope Ward stworzyła ciekawie utkaną fabułę z dwójką głównych bohaterów, którzy od przyjaźni przeszli w nienawiść by później ich relacja nabrała tempa, które pozwoliło na odrodzenie się długo skrywanej przed sobą miłości. Zraniona kobieta dostaje w spadku dom po babci, ale dowiaduje się, że nie jest jedyną lokatorką. Mężczyzna z jej przeszłości, Justin, otrzymuje drugą połowę domu. Nagromadzone przez lata, nierozwiązane sprawy znajdują w końcu ujście. Justin wciąż żywi urazę do Amelii z powodu jej niezapowiedzianego wyjazdu. Sprawy nabierają tempa, a fabuła coraz bardziej zaczyna się rozwijać.

Książka jest przeplatana wspomnieniami Amelii z przeszłości, jak rozwijała się jej relacja z Justinem, jak oboje przeciwstawiali się złu jakie pojawiło się w ich dziecięcym życiu. Nie mieli lekko, a babcia była ich spoiwem, oboje kochali ją ponad życie i oboje przeżywali jej śmierć.
Coś co sprawiło, że tą książkę czytało mi się zdecydowanie lepiej były dialogi. Penelope Ward zaskoczyła mnie mnogością dialogów i były one skonstruowane tak, że podtrzymywały zainteresowanie czytelnika. Z racji iż jest to powieść romantyczna nie zabrakło opisów miłosnych zbliżeń, które wywoływały na twarzy wypieki. W dodatku historia jest niebanalna. To coś czego jeszcze nie było w tym gatunku i zasługuje na zwrócenie na niego uwagi. ''Mieszkając z wrogiem'' czyta się wręcz błyskawicznie, kartki przelatują dosłownie same, a czytanie jest samą przyjemnością. 
Książka jest dość przewidywalna, zatem odradzałabym jej lekturę osobom poszukującym niebanalnych rozwiązań fabularnych. Nie mniej jednak, warta zainteresowania pozycja na naszym rynku wydawniczym.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio!

Korzystajcie z pogody i samych przyjemnych wrażeń z nowych lektur!

Wasza Adaline
 

poniedziałek, 11 lutego 2019

''Charlie'' Stephen Chbosky - Recenzja książki z Czytelniczego wyzwania Rory Gilmore #2

Jak doskonale niektórzy z Was wiedzą, czytam książki z ,,Czytelniczego wyzwania Rory Gilmore'' i dzisiaj przychodzę  do Was właśnie z książką z tego oto wyzwania. 







 ,,Charlie''

Kategoria: Literatura młodzieżowa
Seria: --
Wydawnictwo : Remi
           Data wydania: 25 stycznia 2012
         Autor: Stephen Chbosky
        Cena okładkowa: 24,99 złoty


Zarys fabuły:

Powieść „Charlie” została wydana w Stanach Zjednoczonych przez MTV Book pod oryginalnym tytułem „The Perks of Being a Wallflower” i osiągnęła ponadmilionowy nakład.
Książka ma formę listów pisanych do nieznanego przyjaciela przez nastolatka imieniem Charlie, nieśmiałego i wycofanego, choć niezwykle inteligentnego i wrażliwego ucznia pierwszej klasy liceum w Pittsburgu. Chłopak pisze o swoich pierwszych miłosnych doświadczeniach, relacjach w rodzinie, narkotykach i akceptacji.

źródło: lubimyczytac.pl





***

Charlie wkracza w wiek dorosłości, a co za tym idzie pojawiają się w jego życiu pierwsze doświadczenia z tym związane takie jak pierwszy spróbowany alkohol, pierwszy raz z dziewczyną, pierwsze imprezy. Ale jednocześnie mamy to podane w przyjemnej formie epistolarnej i możemy wcielić się w Przyjaciela Charlie'go, który wysłuchuje wszystkich opowieści jakie ma mu do zaoferowania główny bohater. Kto z nas nie potrzebuje prawdziwego przyjaciela?
Książka jest pisana w bardzo przystępny dla czytelnika sposób. Rozdziały nie są za długie, a lekkość języka nadaje powieści wydźwięk młodzieżowy. Charlie wykreował sobie postać kogoś do kogo może pisać listy i dzielić się swoimi codziennymi emocjami. Chłopak nie jest postacią bez wyrazu, ale przede wszystkim jest smutnym, wrażliwym nastolatkiem, którego dotyka wiele spraw jakie dzieją się w jego oraz jego bliskich życiu. Wraz z rozwojem powieści dowiadujemy się co tak naprawdę sprawiło, że jest on tym kim jest i dlaczego tak właściwie miewa tak rozchwiane stany emocjonalne.

Postacie drugoplanowe w książce, a zwłaszcza najbliżsi przyjaciele Charlie'ego, wprowadzają go w nowy etap życia. Szczególnie do gustu przypadła mi Sam, delikatna dziewczyna, bardzo wrażliwa, która docenia głównego bohatera, ale jednocześnie odgrywa rolę starszej siostry. Przez jej brata, Charlie poznaje również inne środowiska jakie kreują się wśród młodzieży.

Ta powieść jest nie tylko o problemach współczesnej młodzieży, ale też o wahaniach i o tym jak te problemy później rzutują na nasze życie już jako dorosłych ludzi. Podkreśla ona rolę środowiska w wychowaniu młodego człowieka. Każdy człowiek zainteresowany psychologią ludzką odnajdzie w tej książce coś dla siebie, bo nie jest ona wyłącznie skierowana do nastolatków. Wiele rodziców nie wie jak rozmawiać ze swoimi dziećmi, sprawia im to trudności, albo po prostu zamiast dialog przeprowadzić w sposób przyjazny raczej mają tendencję do nadmiernej opiekuńczości wobec dziecka, a tak naprawdę najistotniejszą kwestią jest w ogóle danie dziecku możliwości podzielenia się swoimi wątpliwościami, lękami czy pragnieniami. Lektura obowiązkowa dla każdego.


A Wy czytaliście ,,Charlie'ego''? Podobała Wam się książka?
Piszcie w komentarzach.


Miłego, zaczytanego popołudnia!

A. 
  

czwartek, 5 kwietnia 2018

Aurora Rose Reynolds ,,Untill Trevor'' - Recenzja książki

Kolejny mięśniak na okładce? Kolejna książka z serii? Dzisiaj sprawdzimy co takiego ma nam do zaserwowania znów Aurora Rose Reynolds.



,,Until Trevor''

 
Kategoria: Literatura erotyczną, Romans
Seria: Until (Tom II)
Wydawnictwo : Editio
           Data wydania: 23 stycznia 2018
         Autor: Aurora Rose Reynolds
        Cena okładkowa: 37,00 złoty


 Zarys fabuły :

 Uroczo nieśmiała i niezwykle piękna Liz Hayes nie nie miała jakoś szczęścia do mężczyzn. Jej ojciec, mimo że najwspanialszy na świecie, zmarł wiele lat temu. Ten jedyny, w którym się bez pamięci zakochała, po prostu ją rzucił, gdyż... nie pasowała do jego starannie zaplanowanej przyszłości. Trudno jej było podnieść się po takim ciosie, jednak w końcu się pozbierała i ruszyła przez życie z nową energią. Właśnie wtedy odwiedził ją brat, Tim. Wkrótce zniknął, a wraz z nim całe jej oszczędności oraz pieniądze, które miała w swoim sklepie. Liz, aby utrzymać interes i spłacić kredyt, musiała podjąć dodatkową pracę. I wtedy niespodziewanie powrócił Trevor.

Przystojny, brązowooki, o ustach stworzonych do pocałunków. Władczy, pewny siebie, żądający. Przekonany, że Liz należy do niego i tylko do niego. Tym razem jednak musiał o nią zawalczyć, sprawić, by ponownie zechciała z nim być. Trevor nie szczędził wysiłków, aby zbudować głęboki, mocny związek z urzekająco piękną, mądrą i dobrą Liz. Wszystko zmierzała do bajkowego happy endu, jednak błędy Tima, nałogowego hazardzisty, nie pozwalały dziewczynie cieszyć się ponownie odnalezioną miłością. Tim popadł w tarapaty, a Liz zaczęło grozić niebezpieczeństwo...

Trzymasz w ręku przejmującą opowieść o miłości i przyjaźni, rozstaniach i powrotach, o błędach i próbach ich naprawienia. Opowiada ona o tym, jak pomiędzy namiętnością i pożądaniem stopniowo rozwija się pragnienie zbudowania czegoś pięknego i trwałego. Jest również dowodem na to, że dzięki prawdziwemu uczuciu można pokonać wszystkie przeszkody i odnaleźć prawdziwe szczęście. Już po kilku pierwszych stronach przekonasz się, że nie możesz oderwać się od tej pasjonująco pięknej historii!

A gdy tchu w piersi zabraknie...
 żródło: lubimyczytac.pl

***
Tym razem mamy do czynienia z zupełnie innymi bohaterami tej serii. Na pierwszy plan wychodzi tutaj najlepsza przyjaciółka znanej nam November, Liz. Dziewczyna boryka się z wieloma problemami, których epicentrum stanowi jej brat. Znika bez śladu, pozostawiając za sobą wiele problemów jakie spadają na jego siostrę. Poza tym Liz jest osobą wyjątkowo wrażliwą, bardzo przejmuje się losami swoich bliskich, przeżywała głęboko śmierć ojca co odbiło piętno na jej charakterze. Jednak w pewnym momencie do spokojnego życia Liz wpada Trevor- jeden z przystojnych braci Maysonów, który już zawrócił w głowie jej przyjaciółce. 
Co zrobi dziewczyna? Czy uda jej się pokonać demony przeszłości by nareszcie odzyskać szczęście?
Podobnie jak z poprzednią częścią, czytelnik ma styczność z lekką, przyjemną w odbiorze lekturą, ale niezobowiązującą. Przede wszystkim, co warto podkreślić, autorka z książki na książkę zaczyna się rozwijać. Miałam wrażenie, że ,,Untill Trevor'' merytorycznie i fabularnie było o wiele bardziej interesujące niż jej poprzedniczka. Co się zaś tyczy bohaterów, szczególną sympatię zyskała u mnie główna bohaterka. Liz nie tylko jest młodą, wrażliwą dziewczyną, która docenia wartości rodzinne. Ona przede wszystkim jest osobą silną, poświęcającą się dla innych. Stara się zachowywać początkowo dystans między nią a Trevorem natomiast z czasem zaczyna dostrzegać u niego coraz więcej cech, przyciągających ją do przystojnego Maysona.
Trevor Mayson ma kilka cech, które są charakterystyczne dla jego braci, ale przede wszystkim jest nieustępliwy. Mimo że zastanawia się nad swoimi uczuciami do Liz to od początku ma skonkretyzowane plany wobec niej. Nie traktuje dziewczyny jako kogoś na jedną noc, a stara się ją odkrywać i poznawać samego siebie poprzez relację z nią. 
Wszystko się zaczynało u nich namiętnością i gwałtownością, ale później następuje załamanie, więc nagle muszą na nowo odbudowywać swoje wzajemne zaufanie.
Ta książka momentami bywa nieco przesłodzona i przesadzona, sporo zbiegów okoliczności, wydaje mi się całkiem zbędnych, bo i bez tego pozycja obroniłaby się i zyskała zainteresowanie. Nie znajdziecie tutaj trzymających w napięciu zwrotów akcji, mimo usilnych prób autorki.
Prawda jest taka, że jeśli macie słabość do przystojnych facetów, którzy potrafią zmieniać się w słodkich romantyków to znajdziecie w tej książce coś dla siebie. Z racji, iż u mnie nastąpił przesyt tego typu lektur, być może odbiór tej pozycji był zupełnie inny niż w przypadku innej kategorii. Niemniej jednak, przyjemnie było spędzić wieczór z kolejnym z Maysonów.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Editio :)

 


Dajcie znać czy macie zamiar przeczytać tę książkę oraz jakie są Wasze refleksje jeśli już macie lekturę za sobą. Pozdrawiam Was wszystkich!

Buziaki!

Wasza Adaline

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Lauren Blakely "Pan Wyposażony" - Recenzja książki

Kochani książkoholicy! 

Ciągły stres, łapanie każdej chwili oraz hektolitry wypije kawy - wiecie co to oznacza? Zbliżającą się maturę :) Tym samym czas nerwowego oczekiwania na najważniejszy egzamin w moim życiu. A na pewno tym jeszcze nastoletnim.
Jednak nie o tym dzisiaj. Przychodzę do Was z recenzja książki nietypowej. Innej niż reszta, choć z pozoru poruszająca bardzo podobne kwestie co inne z tego gatunku. Zapraszam! 


 ,,Pan Wyposażony ''
Kategoria: Literatura erotyczną, Romans
Seria: Big Rock (Tom 1)
Wydawnictwo : Editio
           Data wydania: 11 stycznia 2018
         Autor: Lauren Blakely
        Cena okładkowa: 39,90 złoty

Zarys powieści :

Spencer Holiday jest przystojnym, zielonookim dżentelmenem o doskonałym ciele. Ma dwadzieścia osiem lat, jest zadeklarowanym singlem i właścicielem nieźle prosperującego biznesu. Wychował się w szczęśliwej rodzinie i wykształcił na znakomitych uczelniach. Jest inteligentny, odważny i zdecydowany, a ponadto doskonale wie, czego pragną kobiety i... potrafi im to dać. Nie narzeka na brak seksu, jednak zbytnio ceni swoją niezależność, by zaangażować się w jakikolwiek poważniejszy związek. Ta cudowna wolność kończy się, gdy ojciec prosi go o specyficzną pomoc podczas wyjątkowo ważnej transakcji handlowej.

Kontrahent, któremu pan Holiday sprzedaje swój słynny sklep z ekskluzywną biżuterią, znany jest ze swych konserwatywnych poglądów. Ceni honor, wierność i rodzinne wartości. Dlatego ewentualne erotyczne skandale podczas finalizowania transakcji kupna firmy byłyby nie do przyjęcia. Spencer musi więc na tydzień stać się idealnym młodym człowiekiem, najlepiej narzeczonym jakiejś odpowiedniej kobiety, która za chwilę zostanie panią Holiday. Jako że mężczyzna szczerze kocha ojca, postanawia zrobić wszystko, by mu pomóc. Najlepszą kandydatką na tymczasową narzeczoną wydaje się jego przyjaciółka i wspólniczka — piękna i mądra Charlotte. Wkrótce okazuje się jednak, że udawany romans staje się zaskakująco realny...

źródło:lubimyczytac.pl

***
Książka, wydawać by się mogło, z pozoru infantylna. I takie też odniosła wrażenie po przeczytaniu dwóch pierwszych rozdziałów. Główny bohater tak zaczął działać mi na nerwy, że z trudem przebrnęłam przez nieciekawy początek. Jego przekonanie o własnej wyjątkowości i silna potrzeba podkreślania idealnosci swojego ciała była była męcząca i zdecydowanie to zły sposób na rozpoczęcie książki. 
Ale wraz z rozwojem fabuły było coraz lepiej. Jak się okazało ten arogancki mężczyzna z każdą kolejną strona ukazuje swoje drugie oblicze. Początkowo zależało mu tylko na tym by pomóc ojcu w spełnieniu jego marzeń o emeryturze i podróżach z matką głównego bohatera, ale spotyka na drodze coś czego się nie spodziewał - miłość. Uczucie, które najpierw odrzuca, a potem nie potrafi wyrzucić z głowy. Spencer nie jest w tym osamotniony, bo dla Charlotte również nie jest obojętny. Jak potocza się losy dwójki przyjaciół?


Ten romans różni się od tych, z którymi dotychczas miałam styczność. Oczywiście, wątek jest bardzo podobny, a historia ma łudząco podobny splot wydarzeń co w innych książkach. Ale bohaterowie to zupełnie dwa różne kawałki gliny. Tutaj mamy już styczność z parą, która zna się od dawna i wie o sobie praktycznie wszystko. Dlatego nie jest dla nich trudnością odgrywać parę zakochanych. Wówczas okazuje się, że są sobie na tyle bliscy by zostać kimś więcej. Ale to nie takie proste, bo nie chcą zepsuć ich dotychczasowych relacji. 
"Pan Wyposazony'' to powieść pisana z perspektywy Spencera, więc obserwujemy rzeczywistość z męskiego punktu widzenia, a to nie zawsze się sprawdzało. Brakowało mi rozdziałów z perspektywy kobiety. 
To przede wszystkim książka dla wytrwałych i zaprawionych czytelników romansów z wątki erotycznymi. Te powieści są zazwyczaj przepełnione wulgaryzmami i ostrymi scenami, dlatego odradzam lekturę niepełnoletnim. 
Lauren Blakely stworzyła historię, która z pozoru prosta, pokazuje prawdziwa przyjaźń damsko-męską oraz rodzącej się uczucie między dwójką osób. Jej powieść daje czytelnikowi możliwość spędzenia miłych kilku godzin przy lekturze, odstresowuje i daje spokój umysłowi.
Polecam jako przyjemna lekturę między na przykład nudnym podręcznikami :) 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwo Editio :) A "Pana Wyposażonego" możecie kupić w nowej księgarni Editio.pl :) 

Lubicie książki erotyczne czy niekoniecznie? Jestem ciekawa Waszego zdania :) 

Ślę całusy i zaczytanego dnia! 

Wasza Adaline