poniedziałek, 22 stycznia 2018

Lauren Blakely "Pan Wyposażony" - Recenzja książki

Kochani książkoholicy! 

Ciągły stres, łapanie każdej chwili oraz hektolitry wypije kawy - wiecie co to oznacza? Zbliżającą się maturę :) Tym samym czas nerwowego oczekiwania na najważniejszy egzamin w moim życiu. A na pewno tym jeszcze nastoletnim.
Jednak nie o tym dzisiaj. Przychodzę do Was z recenzja książki nietypowej. Innej niż reszta, choć z pozoru poruszająca bardzo podobne kwestie co inne z tego gatunku. Zapraszam! 


 ,,Pan Wyposażony ''
Kategoria: Literatura erotyczną, Romans
Seria: Big Rock (Tom 1)
Wydawnictwo : Editio
           Data wydania: 11 stycznia 2018
         Autor: Lauren Blakely
        Cena okładkowa: 39,90 złoty

Zarys powieści :

Spencer Holiday jest przystojnym, zielonookim dżentelmenem o doskonałym ciele. Ma dwadzieścia osiem lat, jest zadeklarowanym singlem i właścicielem nieźle prosperującego biznesu. Wychował się w szczęśliwej rodzinie i wykształcił na znakomitych uczelniach. Jest inteligentny, odważny i zdecydowany, a ponadto doskonale wie, czego pragną kobiety i... potrafi im to dać. Nie narzeka na brak seksu, jednak zbytnio ceni swoją niezależność, by zaangażować się w jakikolwiek poważniejszy związek. Ta cudowna wolność kończy się, gdy ojciec prosi go o specyficzną pomoc podczas wyjątkowo ważnej transakcji handlowej.

Kontrahent, któremu pan Holiday sprzedaje swój słynny sklep z ekskluzywną biżuterią, znany jest ze swych konserwatywnych poglądów. Ceni honor, wierność i rodzinne wartości. Dlatego ewentualne erotyczne skandale podczas finalizowania transakcji kupna firmy byłyby nie do przyjęcia. Spencer musi więc na tydzień stać się idealnym młodym człowiekiem, najlepiej narzeczonym jakiejś odpowiedniej kobiety, która za chwilę zostanie panią Holiday. Jako że mężczyzna szczerze kocha ojca, postanawia zrobić wszystko, by mu pomóc. Najlepszą kandydatką na tymczasową narzeczoną wydaje się jego przyjaciółka i wspólniczka — piękna i mądra Charlotte. Wkrótce okazuje się jednak, że udawany romans staje się zaskakująco realny...

źródło:lubimyczytac.pl

***
Książka, wydawać by się mogło, z pozoru infantylna. I takie też odniosła wrażenie po przeczytaniu dwóch pierwszych rozdziałów. Główny bohater tak zaczął działać mi na nerwy, że z trudem przebrnęłam przez nieciekawy początek. Jego przekonanie o własnej wyjątkowości i silna potrzeba podkreślania idealnosci swojego ciała była była męcząca i zdecydowanie to zły sposób na rozpoczęcie książki. 
Ale wraz z rozwojem fabuły było coraz lepiej. Jak się okazało ten arogancki mężczyzna z każdą kolejną strona ukazuje swoje drugie oblicze. Początkowo zależało mu tylko na tym by pomóc ojcu w spełnieniu jego marzeń o emeryturze i podróżach z matką głównego bohatera, ale spotyka na drodze coś czego się nie spodziewał - miłość. Uczucie, które najpierw odrzuca, a potem nie potrafi wyrzucić z głowy. Spencer nie jest w tym osamotniony, bo dla Charlotte również nie jest obojętny. Jak potocza się losy dwójki przyjaciół?


Ten romans różni się od tych, z którymi dotychczas miałam styczność. Oczywiście, wątek jest bardzo podobny, a historia ma łudząco podobny splot wydarzeń co w innych książkach. Ale bohaterowie to zupełnie dwa różne kawałki gliny. Tutaj mamy już styczność z parą, która zna się od dawna i wie o sobie praktycznie wszystko. Dlatego nie jest dla nich trudnością odgrywać parę zakochanych. Wówczas okazuje się, że są sobie na tyle bliscy by zostać kimś więcej. Ale to nie takie proste, bo nie chcą zepsuć ich dotychczasowych relacji. 
"Pan Wyposazony'' to powieść pisana z perspektywy Spencera, więc obserwujemy rzeczywistość z męskiego punktu widzenia, a to nie zawsze się sprawdzało. Brakowało mi rozdziałów z perspektywy kobiety. 
To przede wszystkim książka dla wytrwałych i zaprawionych czytelników romansów z wątki erotycznymi. Te powieści są zazwyczaj przepełnione wulgaryzmami i ostrymi scenami, dlatego odradzam lekturę niepełnoletnim. 
Lauren Blakely stworzyła historię, która z pozoru prosta, pokazuje prawdziwa przyjaźń damsko-męską oraz rodzącej się uczucie między dwójką osób. Jej powieść daje czytelnikowi możliwość spędzenia miłych kilku godzin przy lekturze, odstresowuje i daje spokój umysłowi.
Polecam jako przyjemna lekturę między na przykład nudnym podręcznikami :) 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwo Editio :) A "Pana Wyposażonego" możecie kupić w nowej księgarni Editio.pl :) 

Lubicie książki erotyczne czy niekoniecznie? Jestem ciekawa Waszego zdania :) 

Ślę całusy i zaczytanego dnia! 

Wasza Adaline

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Podsumowanie 2017 roku oraz postanowienia na 2018 według Adaline

Witajcie!

Nadszedł czas podsumowań oraz refleksji. Miniony rok był dla mnie nie tylko czasem wielu wyzwań, ale również wielu upadków po których starałam się podźwignąć. Jednak mimo wszystko cieszę się, że minął i dzisiaj chciałabym go podsumować pod względem czytelniczym.
Zapraszam!


W 2017 roku przeczytałam 30 książek. Wynik jest słabszy niż w zeszłym roku, ale pozycje które wpadły w moje ręce były naprawdę warte uwagi. Mało pojawiło się w tym roku porażek oraz średniaków, względnie każda książka po którą sięgnęłam miała coś ciekawego do zaproponowania i miło mnie zaskoczyła. Jednak jak wiecie staram się wyróżnić z tego grona dwie- najlepszą książkę przeczytaną w roku oraz najgorszą. Co warto podkreślić, to moja osobista opinia i jeśli ktoś ma inną to serdecznie zapraszam do wymieniania się sugestiami w komentarzach.

Najlepszą książką 2017 roku zostaje :



O tej wspaniałej książce pisałam już na blogu i wydaje mi się, że werdykt nie mógł być inny. Magdalena Witkiewicz to moje odkrycie tego roku, a jej powieści obyczajowe zdecydowanie podbiły moje serce. ,,Czereśnie zawsze muszą być dwie'' to pełna magii opowieść o przyjaźni między dwiema kobietami, o pewnym starym domu, który kryje tajemnicę oraz rodzącej się w jego ścianach miłości. Tak ciepłej i otulającej powieści nie miałam w rękach od dawna, a ta, sporych gabarytów pozycja, jest przepięknym spotkaniem twarzą w twarz z przeszłością. Autorka utkała historię, której szukałam, zyskałam dzięki niej spokój i wyciszenie. Naprawdę godna uwagi pozycja, jak reszta książek Magdaleny Witkiewicz.

Najgorszą książką 2017 roku zostaje :



Jak już wspominałam mało w tym roku było rozczarowań natomiast ze wszystkich książek, które udało mi się przeczytać, ta wypadła najsłabiej. Jest to trzeci tom serii ,,W przestworzach'' i mimo iż moja recenzja nie była negatywna, to ta książka nie wniosła w moje życie nic ciekawego. Była przyjemną odskocznią od codzienności, natomiast uważam, iż ta tematyka nie każdemu przypadnie z resztą może odrzucać również swoją okładką. Jednak dla poszukiwaczy książki lekkiej, idealnej na chwilkę, to może się spisać. 

Postanowienia na 2018 rok :


Jeśli chodzi o moje postanowienia na ten rok to daję sobie pełną dowolność. W tym roku czeka mnie matura oraz aplikacja na studia, więc zakładam, iż zajmującą lekturą do maja będą podręczniki oraz obowiązkowe lektury. Jednak pozostaje we mnie postanowienie z zeszłego roku by czytać książki w języku angielskim. To pomoże mi poszerzyć słownictwo i poznam kilka książek w oryginale. 
Chciałabym także w tym miejscu polecić Wam filmik Cat z kanału Cat Vloguje. Nagrała ostatnio materiał o ,,czytaniu na wyścigi'' i o tym jak w środowisku czytelników narodziło się zjawisko czytania literatury niskich lotów by tylko móc pochwalić się ilością przeczytanych książek, a nie ich jakością. Zachęcam do obejrzenia całego materiału i niech Wam przesłanie z tego filmu przyświeca przez cały rok. Jakość, a nie ilość :)



 

  

Szczęśliwego Nowego Roku, obfitującego we wspaniałe lektury oraz spełnienia wszystkich marzeń!

Wasza Adaline

środa, 27 grudnia 2017

R.J. Palacio ,,Cud chłopak'' - Recenzja książki

Dobry wieczór kochani!

Zbliża się wielkimi krokami 2018 rok, a ja jeszcze spieszę z życzeniami świątecznymi dla każdego z moich czytelników. Mam nadzieję, że święta minęły Wam w rodzinnym kręgu i wypoczęliście, gotowi na nadchodzące wyzwania. 
Niedawno wyczytałam, że premierę w styczniu będzie miał film na podstawie powieści ,,Cud chłopak''. Książka wzbudziła we mnie wiele emocji, zatem dzisiaj podzielę się z Wami kilkoma z nich. Zapraszam :)




 ,,Cud chłopak''

 
Kategoria: Literatura dziecięca
Seria: --
Wydawnictwo: Albatros
           Data wydania: 21 maja 2014
          Autor: R.J.Palacio
                    Cena okładkowa: 29,90 złoty





 Zarys fabuły:

  Wzruszająca opowieść o walce dziecka z przeciwnościami losu. August urodził się ze zniekształconą twarzą. W wieku 10 lat po raz pierwszy idzie do szkoły, gdzie styka się z nietolerancją i ostracyzmem kolegów. Pogoda ducha i wewnętrzna siła sprawiają jednak, że chłopiec pokonuje kolejne trudności i zdobywa uznanie otoczenia.

źródło opisu: lubimyczytac.pl


***

W pierwszej chwili, kiedy zobaczyłam na półce tę książkę, bałam się po nią sięgnąć. Jestem wrażliwą osobą, zwłaszcza jeśli chodzi o brak akceptacji społeczeństwa względem jednostki, ale postanowiłam ostatecznie sprawdzić co takiego autor nam zaserwował. Przede wszystkim, co warto zaznaczyć, ta książka zalicza się do literatury dziecięcej, zatem oszczędzono w niej dogłębnych opisów przypadłości z jaką zmaga się Auggie, ale co ciekawe możemy zobaczyć w jaki sposób patrzy na siebie nie tylko główny bohater, ale również rodzina czy późniejsi przyjaciele.
Dziesięcioletni August jest bardzo pogodnym dzieckiem, wielkim fanem Gwiezdnych Wojen i ponad wszystko kocha swoją suczkę. Jest również niezwykle mądry jak na chłopca w jego wieku. Dotychczas uczył się w domu, jednak rodzice postanawiają zapisać go do publicznej szkoły i wtedy zaczynają się problemy. Dla Augusta stają się codziennością zagadkowe spojrzenia i ciche szepty za plecami. Chłopiec musi sobie poradzić w nowym otoczeniu. Czy mu się to uda?





To książka, która zostawia po sobie ślad w pamięci. Nie można przejść obok niej obojętnie. Historia małego chłopca z wielkimi marzeniami jest zaskakująca, a czytelnik strona za stroną ma ochotę poznawać tę historię bardziej. Zwłaszcza, że jest ona poprowadzona z różnych punktów widzenia. Moją sympatię zaskarbił sobie Auggie, to taki mądry chłopiec, który nie boi się zadawać trudnych pytań, zaskakująco dobrze zdaje sobie sprawę z własnego stanu zdrowia, a przede wszystkim w tej całej sytuacji nie zapomina o szerokim uśmiechu, mimo przeciwności losu. Obserwujemy również w ,,Cud chłopaku'' relację Augusta z mamą oraz siostrą, to w jaki sposób one na niego patrzą, jak jego przypadłość wpływa na ich życie. 
,,Cud chłopak'' jest książką dla dzieci, natomiast ja polecam ją każdemu kto czasem zastanawia się nad swoim życiem. Bo to przede wszystkim porządna lekcja pokory, ale również lektura, ucząca o czerpaniu z życia jak najwięcej i nie przejmowania się opinią innych ludzi.


Mieliście już styczność z tą książką? Wybieracie się na film? Z chęcią poznam Wasze zdanie.

A tymczasem miłego wieczora i zaczytanego tygodnia!

Wasza Adaline
 

niedziela, 29 października 2017

Aurora Rose Reynolds ,,Until November'' - Recenzja książki

Jako zaprawiona poszukiwaczka powieści romantycznych, niedawno szukałam czegoś nowego co wyrwałoby mnie z monotonnej rutyny dnia codziennego. A z pomocą przyszła mi książka ,,Until November'', której fabułę nieco Wam dzisiaj nakreślę. Zapraszam!





,,Until November''

Kategoria: Romans
Seria: --
Wydawnictwo: Editio
           Data wydania: 6 października
          Autor: Aurora Rose Reynolds
                    Cena okładkowa: 39,90 złoty







Zarys fabuły:

 Namiętność aż do utraty tchu.
Niebezpieczna i pełna intryg codzienność.
Rodzina, która rani Cię najbardziej.

Po tajemniczym wypadku November przeprowadza się z Nowego Jorku, ucieka przed despotyczną matką i tajemnicą z przeszłości. U boku ojca pragnie znaleźć bezpieczeństwo i spokój. Nie spodziewa się, że los przygotował dla niej inny scenariusz.
Rozpoczyna pracę jako księgowa w rodzinnym klubie ze striptizem. Tam poznaje niezwykle przystojnego ochroniarza Ashera. Początkowo ten pewny siebie i bezczelny mężczyzna nie robi na November dobrego wrażenia. Ona na nim wręcz przeciwnie...
Niechęć szybko ustępuje fascynacji, a później niepohamowanej namiętności. Jednak w końcu nadchodzi dzień, w którym córka Wielkiego Mike’a musi zmierzyć się z czyhającym na nią od urodzenia niebezpieczeństwem. Czy tym razem miłość Ashera wystarczy, aby ochronić ją przed przeszłością?

Zanurz się w niebezpiecznym świecie November. Zakazane romanse, niedająca o sobie zapomnieć przeszłość i bliscy, którzy ranią najbardziej. Czy już wiesz, komu zaufasz?

Pierwszy tom bestsellerowej serii Aurory Rose Reynolds Until. Bracia Mayson nie pozwolą o sobie zapomnieć! 

źródło opisu: lubimyczytac.pl



***

Z góry uprzedzam: jeśli nie jesteś wielbicielem/wielbicielką dość powtarzających się schematów, to radziłabym raczej po tę książkę nie sięgać, gdyż może Ciebie spotkać rozczarowanie. Ale jeśli poszukujesz czegoś przyjemnego do poczytania w wolnych chwilach to ,,Until November'' może być czymś idealnym. Historia zawarta w książce jest przesłodka. Poznajemy głównych bohaterów w różnych etapach ich życia, oboje są po przejściach i mieli nieciekawe doświadczenia związane ze związkami. November przyjeżdża do miasteczka by uwolnić się od koszmarnego Nowego Jorku gdzie zostawiła swojego narzeczonego, natomiast Asher jest typem kobieciarza, który w kobietach widzi obiekt zaspokojenia niżeli życiową partnerkę. Oczywiście, jak za sprawą czarodziejskiej różdżki, kiedy dostrzega młodziutką November od razu zmienia się jego nastawienie. Targają nim sprzeczne emocje- ma ochotę nie tylko się o nią troszczyć, ale być z nią w bardzo intymnych stosunkach. Co z tego wyniknie i czy ich wspólna przyszłość jest możliwa? 





Romanse to tego typu gatunek, który wybiera się raczej dla samej rozrywki, a nie poszukiwania głębokiego przesłania. Nie mniej jednak w ,,Until November'' pojawiają się wątki, szczególnie z przeszłości głównej bohaterki, które potrafią wstrząsnąć. Rzadko też zdarza się, iż w tego typu pozycjach o zabarwieniu erotycznym to kobieta ma za sobą pewne patologie, a nie mężczyzna. Wszystkim nam dobrze znany Grey był pokrzywdzonym chłopcem, tymczasem w ,,Until November'' Asher wychował się w kochającym, rodzinnym domu. Sama postać Ashera jest dość zaskakująca. Momentami bywał tak irytujący jak November, by za chwilę z powrotem wkupić się w łaski czytelnika. W tych jego chorobliwych potrzebach chronienia dziewczyny było coś uroczego.
Dialogi również są na dobrym poziomie. Przepychanki Ashera i November potrafiły nie raz mnie rozbawić.
Każda wybredna Pani znajdzie w tej książce coś dla siebie, bo jest to wręcz ociekająca testosteronem lektura. O tylu mężczyznach na kartach jakiejkolwiek książki jeszcze nie czytałam, a uwierzcie mi, jestem dość zaprawiona w bojach.

Podsumowując, czy polecam? Gorąco, szczególnie fankom miłosnych historii z drobnym wątkiem kryminalnym. Oraz oczywiście wielbicielkom mięśniaków takich jak Asher.


Macie w planach ,,Until November''? Lubicie tego typu książki?
Jestem ciekawa Waszej opinii.

Miłego tygodnia i zaczytanych chwil!

Wasza Adaline 
 

środa, 11 października 2017

FILMOTEKA - ,,Piraci z Karaibów. Klątwa Czarnej Perły'', czyli wsiadaj na pokład Czarnej Perły i ruszaj z Jackiem Sparrowem w podróż po nieznanych wodach

Cześć kochani!

Zapewne seria filmów o Kapitanie Sparrowie i jego załodze jest Wam znana, a nawet jeśli nie oglądaliście filmów to ścieżka dźwiękowa z pewnością wpadła Wam w ucho. Ja zaliczałam się do grona tych co na pokład Czarnej Perły wsiedli niedawno, ale mogę Was zapewnić, ze ta podróż była pełna wspaniałych doświadczeń i iście pirackich doznań :)









Film powstał w 2003 roku i za jego reżyserię odpowiada Gore Verbinski. Jest to pierwsza produkcja z tej serii, która ukazała się na rynku filmowym. Większości z Was zapewne nie muszę przytaczać fabuły, ale by piracki klimat bardziej się nam udzielił wyobraźcie sobie, że jesteście świadkami katastrofy na morzu, kiedy to Wasz statek zostaje zaatakowany przez piratów. Wielu ludzi ginie, ale udaje się uratować jednego chłopca, noszącego na szyi tajemniczy medalion, który jak się później okazuje, jest zwiastunem kolejnych, niespodziewanych wydarzeń. Zaciekawieni?
Nie mogłam się doczekać aż wreszcie poznam świat, w którym zakochało się tak wielu ludzi. Tematyka piracka zawsze była mi bliska, więc z tym większą przyjemnością usiadłam przy komputerze i odtworzyłam film. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj znakomita ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Klausa Badelta. Kompozytor sprawił, iż film ogląda się nie tylko o wiele przyjemniej, ale przede wszystkim nastrój muzyki odpowiada konkretnym scenom pojawiającym się na ekranie. Scenografia także jest tutaj nietuzinkowa, a to w połączeniu z muzyką sprawia, że pozornie lekka i prosta fabuła staje się atrakcyjniejsza dla widza. ,,Piraci z Karaibów..'' mają przede wszystkim sprawiać przyjemność oglądającemu, nie wymagać od niego nakładów myśli i być dobrą formą odpoczynku na jeden, jesienno-zimowy wieczór.
Prócz genialnego Johnny'ego Depp'a, któremu rola Jack'a Sparrowa przyniosła sławę na skalę światową to dzięki temu filmowi moja miłość do  Orlando Blooma tylko zyskała na sile. Jego mimika i kreacja postaci nadała fabule rytmu i mimo iż najwięcej szumu robi Jack to niepozorny Will Turner ma swoje miejsce w szeregach piratów. Dotychczas znana mi wyłącznie z ekranizacji ,,Dumy i uprzedzenia'', Keira Knightley równie pozytywnie mnie zaskoczyła. W ,,Piratach..'' poznajemy ją od zupełnie innej strony- dziewczynka, która od dziecka miała wszystko, wydawać by się mogło nie byłaby w stanie poradzić sobie w spartańskich warunkach u boku nieokrzesanych mężczyzn. A jednak nie wyzbywając się swej kobiecości, aktorka stworzyła kobietę silną, o mocnym charakterze, a nie bezbarwną postać kobiecą, która krzyczy w co drugiej scenie. Z racji, iż uwielbiam kobiecą potęgę to Swann zdecydowanie zyskała w moich oczach.



 

kadr z filmu ,,Piraci z Karaibów i klątwa Czarnej Perły'', źródło: Google Grafika
 
 
 
 
Podsumowując, dla kogo jest ten film? Na pewno dla osób, które szukają przyjemnego dla oka filmu, z ciekawą ścieżką dźwiękową i mało skomplikowaną fabułą. Kinem najwyższych lotów bym tego filmu nie określiła, ale warto go obejrzeć nie tylko z racji zabawnej kreacji Johnny'ego Deppa. 

A Wy oglądaliście ,,Piratów z Karaibów i klątwa Czarnej Perły''? A może jesteście po obejrzeniu już wszystkich filmów z tej serii? Z przyjemnością poczytam Wasze opinie.
 
Życzę Wam miłego, zaczytanego tygodnia!
 
Wasza Adaline







czwartek, 28 września 2017

Robin Cook ,,Ciało obce'' - Recenzja książki

Cześć kochani!

Wy też tak czasem macie, że przez nadmiar pracy, obowiązków i wszelkiego rodzajów zajęć nie macie nawet chwili aby wypić kawę i odpocząć od rzeczywistości? Ja tam właśnie żyję od początku września. W ciągłym biegu, próbując ułożyć sobie wiele spraw w głowie. Ale dzisiaj nie o tym. Otóż w natłoku spraw do załatwienia znalazłam czas by podzielić się z Wami moją opinią o pierwszym przeczytanym przeze mnie thrillerze medycznym. Panie i Panowie, przenosimy się dzisiaj do Indii :)





 
,,Ciało obce''

Kategoria: Thriller medyczny
Seria: Laurie Montgomery/ Jack Stapleton (tom VIII)
Wydawnictwo: Rebis
           Data wydania: 11 lutego 2009
          Autor: Robin Cook
                    Cena okładkowa: 34,90 złoty





Zarys fabuły:


 Jennifer Hernandez, studentka medycyny, ma właśnie rozpocząć praktykę na oddziale chirurgii, gdy jej świat rozpada się na kawałki. Dziewczyna dowiaduje się z telewizji, że jej ukochana babcia właśnie zmarła w szpitalu w Nowym Delhi po nieskomplikowanej operacji wymiany stawu biodrowego. Jennifer jest zaszokowana faktem, iż babcia w tajemnicy zdecydowała się na podróż do Indii. Aby zbadać sprawę osobiście, Jennifer wyrusza do Indii. Tymczasem pojawiają się doniesienia o kolejnych niewyjaśnionych zgonach. Jennifer prosi o pomoc doktor Laurie Montgomery i jej męża, Jacka Stapletona. Przybywa ofiar i pytań bez odpowiedzi, lecz trójka Amerykanów uparcie dąży do odkrycia złowrogiego, wielowarstwowego spisku na skalę światową... 

 żródło opisu: lubimyczytac.com


***

Natknęłam się na tę książkę w bibliotece i skuszona dobrymi opiniami postanowiłam przekonać się na własnej skórze z czym to się właściwie je. Było to zarazem moje pierwsze spotkanie z thrillerem medycznym, więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Co warto zaznaczyć tłumacz naprawdę spisał się w tym przypadku na medal- wszelka terminologia medyczna jest wyjaśniona, a książka jest opatrzona wnikliwymi przypisami danego zagadnienia- jest to ogromna zaleta książki.
Zatem jak to jest z treścią? Powieść przede wszystkim nie jest przerażająca, więc jeśli ktoś siada do niej z zamiarem poczytania sobie o wypruwaniu ludzkich wnętrzności to raczej albo zmieniłabym nastawienie, albo w ogóle nie sięgała po książkę. Relacja jest prowadzona w trzeciej osobie zatem czytelnik ma możliwość poznawać historię z kilku perspektyw. Już na samym początku dowiadujemy się kto jest odpowiedzialny za ten szereg tajemniczych zgonów i razem z Jennifer i jej przyjaciółmi po nitce do kłębka coraz bardziej wnikamy w tę historię, poznając jej zakamarki. Akcja jest pozbawiona dynamizmu, pojawiają się sporadyczne momenty kiedy to nasze serce zaczyna nieco szybciej bić i z podekscytowania nie możemy usiedzieć na miejscu ( wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ czytałam tę powieść w autobusie pełnym ludzi i ich wlepionymi we mnie oczami), jednak nie można liczyć tutaj na nic więcej. Robin Cook posiada lekkie pióro, ale też interesujący język, opisy są wnikliwe i przyciągające. 
 Sam pomysł na fabułę jest czymś interesującym, rzadko spotykanym w literaturze.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora mogę zaliczyć do udanych. Bardzo mnie wciągnęła i zaciekawiła tematyka medyczna. Nie było to nudne zmęczenie materiału i zbytni przesyt wiadomości, ale wyważone oraz skłaniające do przemyśleń dzieło. Już zarezerwowałam w bibliotece inne książki tego autora i w najbliższym czasie zamierzam nadrobić braki. Naprawdę gorąco zachęcam was do sięgnięcia po twórczość Cooka.


Jeśli czytaliście cokolwiek z dorobku tego autora to piszcie w komentarzach, z przyjemnością sięgnę po Wasze ulubione książki.
Życzę Wam spokojnego, dobrego tygodnia. Znajdźcie czas na dobrą książkę w tym tygodniu!

Buziaki!

Wasza Adaline  

poniedziałek, 4 września 2017

Beata Pawlikowska ,,W dżungli podświadomości'' - Recenzja książki

Cześć!

Nazwisko tej autorki jest Wam wszystkim zapewne znane, ponieważ stykamy się z nim zarówno w telewizji, jak i w radiu oraz także kiedy odwiedzamy YouTube, a jej kanał wyświetla nam się na głównej stronie. Kobieta, która w swoim życiu wiele przeżyła i mając za sobą taki bagaż doświadczeń postanowiła pisać książki i dzielić się swoimi sposobami na szczęście z innymi. Ale czy warto sięgać po książkę Beaty Pawlikowskiej? Przekonajcie się sami :)





,,W dżungli podświadomości''

Kategoria: Poradnik
Seria: W dżungli podświadomości (tom I)
Wydawnictwo: G+J
           Data wydania: 20 marca 2013
          Autor: Beata Pawlikowska
                    Cena okładkowa: 31,90 złoty





Zarys fabuły:

 Przez trzydzieści lat obserwowałam mój umysł.
Czym jest podświadomość? Jak działa? Jaki ma na mnie wpływ?
Skąd się bierze samotność, kłamstwa i zdrady?
Dlaczego zakochiwałam się w niewłaściwych facetach?
Skąd brały się uczucia i myśli, których nie chciałam mieć? I czy to można zmienić?
Robiłam eksperymenty, uczyłam się na własnych błędach i naprawiałam swoją duszę.
Teraz już wiem.

To co myślisz i to co robisz, czy jesteś zdrowy czy chory, czy jesteś szczęśliwy czy nie - to wszystko zależy od twojej podświadomości.
A ja ci wyjaśnię jak to działa i jak to można zmienić.
Beata Pawlikowska.

źródło opisu: http://www.gjksiazki.pl/szukam.html




***

,,W dżungli podświadomości'' rozpoczyna cykl książek o tym, w jaki sposób zmienić swoje nastawienie do życia, co zrobić, by zaczęło nam się chcieć. Autorka dzieli się ze swoimi czytelnikami własnymi doświadczeniami z nałogami czy związkami. W to wszystko wplata jeszcze to jak ludzka podświadomość wpływa na kolejne pokolenia. 
Przyznam się, że typowych poradników nie czytam, ponieważ jestem zdania, że najlepiej jest zacząć działać, a nie tracić czas na wyszukiwanie książek, które będą potrafiły nas zagonić do pracy. Ale kupiona za śmieszna cenę w księgarni ta pozycja czekała na mnie na półce już rok, a wakacje wydały mi się świetnym momentem na sięgnięcie po coś co zazwyczaj uważałam za stratę czasu. Co pragnę zauważyć na początku Beata Pawlikowska pozwoliła sobie na luźną kompozycję i cała książka nie uległa korekcie. W ten sposób można odnieść wrażenie, że całość jest czymś kompletnie chaotycznym, gdzieniegdzie mało składnym i na początku ciężko było mi się wbić w tą książkę, a przede wszystkim przyzwyczaić się do języku autorki. Jednak mniej więcej w połowie powoli wszystko stawało się dla mnie jaśniejsze. 


,, Kochać potrafi dopiero ten, kto nie czuje już w sobie żadnej pustki ani braku.''


Beata Pawlikowska nie zaskakuje nas niczym, rady wydają się proste i banalne, a powtarzająca się rada dotycząca porannych, dziesięciominutowych spacerów zaczyna czytelnika nudzić. Jednak nie tylko na tym warto się skupić. Autorka porusza tematy miłości, rodziny, uzależnień od alkoholu, seksu oraz narkotyków czy gwałtu. Tym samym podaje jeden, konkretny powód dlaczego człowiek wpada w uzależnienia i jak walczyć z podświadomością, która zakodowała w sobie fałszywe informacje, rzekomo pomocne dla nas. 





I tylko to mogę zaliczyć na plus tej książce, bo moje początkowe zadowolenie z czytania z czasem zaczęło przeradzać się w coraz większą niechęć, ponieważ  pozycja jest dość chaotyczna, a rady są oczywiste. Beatę Pawlikowską lubię słuchać i czuję jej optymizm bijący nie tylko w jej audycji, ale również w sposobie pisania, jednak jej książki to zdecydowanie nie moja bajka. Wiadomo, czasami człowiekowi niewiele potrzeba do tego by zmotywować się do spełniania swoich celów, ale skoro wiem, że muszę się za siebie wziąć i zacząć coś robić, to dlaczego mam tracić 3-4 godzinki na przeczytanie książki o tym skoro te stracone minuty mogę poświęcić na samorozwój? Właśnie. 
Zdecydowanie bardziej preferuję formę postów na blogu niż tego typu poradników. Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale jej książki to nie mój klimat. Zdecydowanie przyjemniej czytało mi się Reginę Brett, czy teraz ,,Potęgę podświadomości''.
Zaś jeśli chodzi o Beatę Pawlikowską to zostaje tylko przy jej poradnikach do nauki języków.


Czytaliście coś tej podróżniczki? A może tak jak ja wolicie jej kursy językowe? Piszcie :) 

Zaczytanego dnia!

Wasza Adaline