niedziela, 12 marca 2017

Podsumowanie czytelnicze lutego 2017

Cześć moi drodzy!

Zdaję sobie doskonale sprawę, że marzec trwa już w najlepsze i za chwilę będzie pora podsumować ten miesiąc, ale jeśli jesteście ciekawi jakie książki udało mi się przeczytać w lutym to serdecznie zapraszam do lektury :)






W lutym udało mi się przeczytać 4 książki. Wynik nie jest spektakularny, jednak jestem z niego bardzo zadowolona, bo biorąc pod uwagę ilość obowiązków jakie na mnie spadły i deficyt czasu to jest to naprawdę niezła liczba. A lekturami przeczytanymi były:


  • Behawiorysta Remigiusza Mroza
  • Slatron. Przeznaczenie Aleksandry Szymaniak
  • Lalka Bolesława Prusa
  • Jak Cię zabić, kochanie? Alka Rogozińskiego 
Najlepszym tytułem tego miesiąca był Behawiorysta Remigiusza Mroza. Zapewne Was to nie zaskoczyło, bo wspominam o tym w każdym poście- jestem totalnie bezkrytyczna wobec tego autora i wszystkie książki, które miałam okazję przeczytać były bardzo dobre bądź kapitalne. Tą książkę przeczytałam dosłownie w jeden dzień podczas podróży samochodem i mimo utrzymującego się bólu oczu, nie żałuję żadnej sekundy poświęconej na lekturę. Autor trzyma czytelnika ze gardło, akcja gna łeb na szyję, a bohaterowie są naprawdę ciekawie wykreowani. Szerszą opinię możecie przeczytać na blogu, więc do niej Was odsyłam.
 Tytuł najgorszej książki powędruje do Lalki Bolesława Prusa. Nie zrozumcie mnie źle- to była naprawdę jedna z lepszych lektur jakie miałam okazję czytać choć początki były marne. Ostatecznie oceniłam dość wysoko tą powieść. Miałam ją w dość felernym wydaniu gdyż literki były bardzo małe, a łącznie dwa tomy liczyły sobie ponad tysiąc stron, więc książka najzwyczajniej mnie po pewnym czasie nużyła. Ale jak już wspomniałam- jest jedną z lepiej napisanych książek i zdecydowanie bardziej do mnie przemawia niż literatura z okresu romantyzmu.
 
 W lutym nie obejrzałam żadnego filmu niestety. Za to udało mi się skończyć czwarty sezon W garniturach oraz zacząć serial Gilmore Girls w Polsce znany jako Kochane kłopoty. Uwielbiam oba seriale i jeśli będziecie chcieli poznać jakąś ogólną opinię na ich temat to piszcie w komentarzach.
 
 
I to na tyle z podsumowań. Marzec mam nadzieję będzie obfitszy w lektury oraz filmy. A jak minął Wasz luty? Przeczytaliście jakąś ciekawą perełkę przez którą teraz cierpicie na ,,kaca książkowego''? Dzielcie się opiniami :)
 
Tymczasem życzę Wam spokojnej i zaczytanej niedzieli!
 
Wasza Adaline 
 
 

sobota, 11 marca 2017

Alek Rogoziński ,,Jak Cię zabić,kochanie?'' - Recenzja książki

Witajcie!

Obowiązki szkolne nie pozwoliły mi odetchnąć i przez praktycznie dwa tygodnie siedziałam przy książkach, ale przecież człowiek może się wykończyć kiedy siedzi sam w czterech ścianach, a otaczają go tylko notatki z polskiego i historii. Zatem zapraszam Was na recenzję książki, którą udało mi się ostatnio przeczytać, a która sprawiła, że poświęcony na nią czas był czasem jak najbardziej przyjemnym.






,,Jak Cię zabić, kochanie''

 Kategoria: Kryminał/Komedia kryminalna
Seria: --
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2 czerwca 2016
Autor: Alek Rogoziński
Cena okładkowa: 36,90 złoty




Zarys fabuły:

 Trzydziestoletnia Kasia ma szansę odziedziczyć ogromny spadek. Jest tylko jeden warunek - musi wysłać na tamten świat niekochanego przez siebie męża. Jak się jednak okaże, nie dość, że jest to piekielnie trudne zadanie, to i ona sama szybko zamieni się z myśliwego w ściganą zwierzynę. Rozpoczyna się komedia omyłek, w której każdy może przez przypadek stać się i ofiarą, i mordercą...

***

Przede wszystkim to od czego powinnam zacząć, a co jest zdecydowanie na plus książki, to okładka. Wygląda naprawdę kapitalnie i przykuła mój wzrok w bibliotece od razu.
Książka jest historią małżeństwa- Kasi i Darka. Choć początkowo panowało w nim namiętność, wzajemne pożądanie i miłość, tak teraz przechodzi ono głęboki kryzys. Zaczynają dostrzegać wady drugiej osoby, coraz częściej się kłócą i mają przed sobą tajemnice. Kasia nie jest czynna zawodowo i siedzi całymi dniami w domu, kiedy jej mąż oddaje się drobnym przyjemnością w pracy.
Kiedy krewna Kasi z Ameryki umiera przepisuje małżeństwu w spadku dużą sumę pieniędzy jednak by kwota została przelana na konto muszą być spełnione pewne warunki. Młoda kobieta postanawia jednak majątek zagarnąć na siebie i rodzi się w jej głowie pomysł by zabić własnego męża. Gdyby tego było mało to Darek również wpada na ten pomysł. Ponadto o zmarłej parafiance przypomina sobie ksiądz, któremu duża suma pieniędzy bardzo się przyda. Rozpoczyna się wyścig o spadek. Kto go wygra?
,,Jak Cię zabić, kochanie?'' to przede wszystkim nie tylko ciekawie utkana historia kryminalna, ale też spora dawka humoru i ciętego języka. Czytelnik podczas lektury nie może wręcz powstrzymać wykwitającego na buzi uśmiechu. Cała fabuła jest dynamiczna. Nie znajdziecie tutaj długich dialogów czy opisów- wszystko jest wyważone przez co lektura staje się jeszcze przyjemniejsza. Wydawać by się mogło, że temat jest dość oklepany, bo przecież tego typu motyw zdarza się w nie jednej książce. Ale uwierzcie mi, ta powieść zasługuje na docenienie. Przeczytałam gdzieś niedawno, że Alek Rogoziński został okrzyknięty ,,księciem komedii kryminalnej'' i mogę się pod tym podpisać z czystym sumieniem.. To co zaserwował nam autor nie tylko bawi do łez, ale również pobudza nasze szare komórki do kombinowania. Zdarzało mi się wybałuszyć oczy kiedy to dana postać okazywała się kimś zupełnie innym. Przez to coraz chętniej zagłębiałam się w treść tej powieści.
Książka jest osadzona w polskich realiach, ale mamy również pojedyncze fragmenty gdzie akcja powieści dzieję się w Ameryce.
,,Jak Cię zabić, kochanie?'' jest naprawdę ciekawą lekturą na kilka wieczorów przy kubku herbaty. Zupełnie nowi bohaterowie sprawią, że każdy czytelnik będzie świetnie się bawił. Naprawdę serdecznie polecam!

A Wy czytaliście coś spod pióra tego autora? A może mieliście okazję czytać tę książkę? Dzielcie się opiniami w komentarzach!

Życzę Wam przyjemnego dnia i zaczytanego tygodnia!

Wasza Adaline

niedziela, 26 lutego 2017

James Dashner ,,Próby ognia''- Recenzja książki

Książka, która wraz ze swoimi siostrzyczkami pręży się między Igrzyskami Śmierci a serią Gone, jednak czy jest równie dobra, albo co ważniejsze- lepsza? Przekonajmy się.
 
 
 
 
 
 
 
,,Próby ognia''
 Kategoria: Fantastyka, Dystopia
Seria: Więzień Labiryntu ( tom II)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 14 listopada 2012
Autor: James Dashner
Cena okładkowa: 37,90 złoty

Zarys fabuły :
 
 „Próby Ognia” to długo oczekiwany drugi tom bestsellerowej trylogii „Więzień Labiryntu”.
Znalezienie wyjścia z Labiryntu miało być końcem. Żadnych więcej niespodzianek, żadnych puzzli. I żadnego uciekania. Thomas był przekonany, że jeśli Streferzy zdołają się wydostać, odzyskają swoje dawne życie.
W Labiryncie życie było łatwe. Było jedzenie, schronienie i względne bezpieczeństwo. Dopóki Teresa nie zapoczątkowała końca. Ale w świecie poza Labiryntem koniec został zapoczątkowany już dawno temu.
Spalona przez Pożogę i wysuszona z powodu nowego surowego klimatu, Ziemia stała się krainą zniszczenia, penetrowaną przez Poparzeńców, ludzi zarażonych Pożogą.
Dlatego Streferzy wciąż nie mogą przestać uciekać. Zamiast upragnionej wolności, muszą stawić czoła jeszcze jednej próbie. Muszą przejść przez najbardziej spaloną część świata i dotrzeć do celu w ciągu dwóch tygodni.
Ale DRESZCZ przygotował im na tej drodze wiele niespodzianek. Wiele krwawych niespodzianek...
Thomas może tylko zastanawiać się, czy sekret do wolności tkwi w jego głowie, czy też na zawsze będą zdani na łaskę DRESZCZU... 
 
***
 
Jeśli jesteście ciekawi co sądzę o pierwszym tobie tej serii to zachęcam do przejrzenia mojej recenzji sprzed roku. Dość pochlebnie wypowiadałam się o uniwersum jakie stworzył James Dashner. Więc po owocnym spotkaniu z Thomasem w pierwszym tomie z przyjemnością sięgnęłam po kontynuację jego przygód. Jak to wyszło w ogólnym rozrachunku?
Muszę przyznać, że całkiem nieźle. Do bohaterów pojawiających się w pierwszym tomie dołączają inni, bardzo tajemniczy i podejrzani. Tym razem Thomas wraz z przyjaciółmi przemierza praktycznie pustynię by uzyskać lek na tajemniczą chorobę w którą zapadają ludzie, a nazywa się ona Pożogą. Zakażenie rozprzestrzeniło się prawie na całą Ziemię, a skutki epidemii są paskudne. Czy Thomasowi uda się dotrzeć do celu i zaznać spokoju? Jakie zamiary wobec Streferów mają ludzie z DRESZCZu?
Książka była równie przyjemna w odbiorze co pierwszy tom. Bardzo szybko się ją czyta ze względu na język autora, a tło całej powieści jest tajemnicze i budzące grozę. Wyobrażacie sobie zostać wrzuconym do ogromnego Labiryntu i kiedy Wam się wydaje, że koszmar związany z tamtym miejscem się zakończył to tak naprawdę to był zaledwie początek trwającej walki? Streferzy zostali wystawieni na próbę. Każdy z nich musiał wykazać się sprytem, szybkim działaniem i dokładnymi umiejętnościami strategicznymi, ale przede wszystkim, wbrew pozorom, musieli być ostrożni wobec innych osób, bo nigdy nie wiesz kiedy zostaniesz na lodzie sam. Autor wykreował historię jaką nie znajdziemy w żadnej innej książce. To przede wszystkim powieść o przyjaźni, oddaniu, walce, ale i odwadze. Wszystko to połączone daje mieszankę naprawdę dobrej historii młodzieżowej, która wciąga od pierwszych stron. Świetnie bawiłam się podczas czytania, bo nie wyczułam tam banału- konstrukcja fabuły naprawdę przyciąga uwagę. Zdarzały się momenty, szczególnie przy dłuższych opisach, że miałam ochotę przestać czytać, jednak na szczęście im dalej rozwijała się fabuła tym apetyt na poznawanie i wnikanie w nią rósł. Z przyjemnością przeczytam kolejny i ostatni tom tej serii, bo zakończenie zdecydowanie wbiło mnie w fotel. Polecam!


A Wy czytaliście książki James'a Dashner'a? A może Labirynt jest dla Was czymś zupełnie nowym? Piszcie w komentarzach.
 
Tymczasem miłej i zaczytanej niedzieli!
 
Wasza Adaline

poniedziałek, 13 lutego 2017

TOP 5 KSIĄŻEK O MIŁOŚCI NA WALENTYNKI wedłu Adaline

Walentynki- święto Zakochanych, które swoją historią sięga czasów średniowiecza. To nie tylko idealna okazja aby obdarować swoją drugą połówkę lub bliską nam osobę miłym upominkiem. To również możliwość spędzenia przyjemnego popołudnia z romantyczną książką w ręku, bo w końcu nastrój udzielić może się każdemu. Przygotowałam dla Was TOP 5 moim zdaniem ciekawych książek o miłości- niekoniecznie typowej. 
Kolejność wymienianych pozycji jest zupełnie przypadkowa.






1. Ostatnia piosenka Nicholas Sparks









Książka opowiada o siedemnastoletniej Ronnie, która przeżywa właśnie okres buntowniczy. Jej rodzice się rozwiedli, a dziewczyna wciąż ma żal do swojego ojca za to, że ich zostawił. Zostaje zmuszona wraz z bratem spędzić wakacje w nadmorskim miasteczku. Początkowo pomysł jej się nie podoba, jednak z każdym dniem przekonuje się do niego coraz bardziej za sprawą chłopaka...
Nie zdziwiło Was zapewne, że ta książka znalazła się w tym zestawieniu. Nicholas Sparks snuje naprawdę ciekawe powieści obyczajowe z wątkiem romantycznym, które przede wszystkim są idealne na jeden wieczór przy dobrej herbacie. Skusicie się?


2. Ten mężczyzna Jodi Ellen Malpas




 


Tym razem powieść erotyczna w której odkrywamy tajemnicę miłości projektantki wnętrz Avy oraz właściciela rezydencji Jessy'ego Warda. Książka co prawda nie jest najwyższych lotów i w poczet znakomitych dzieł literatury nie możemy jej zaliczyć jednak mimo to jest ciekawym czytadłem. Bardzo mocno wciąga, dlatego przez sześć tomów przechodzimy niezwykle płynnie. Jeśli sceny intymne nie przeszkadzają Wam to polecam.
3. Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes



 


Nie ma takiej chwili w której nie myślałabym o tej książce. Bo choć nie ma tutaj typowego gorącego romansu, to bezapelacyjnie jest to powieść o uczuciu, które jest niezwykle silne. Wciąż w głowie pojawiają mi się nowe przemyślenia co do tej pozycji. Naprawdę piękna, a do tego wzruszająca.
4. Powrót do Daringham Hall Kathryn Taylor


 
 


Kathryn Taylor utkała naprawdę interesującą i wciągającą historię o dwójce ludzi, którzy poznają się w bardzo nietypowych okolicznościach. Subtelna erotyka oraz przyjemny język- ja zdecydowanie mówię jej tak.
5. Bez słów Mia Sheridan



 

Tą powieść mogę wliczyć w poczet tych, które były dla mnie czymś zupełnie nowym. Autorka stworzyła opowieść o Bree i Archerze- dwójce młodych i rozpaczliwie poszukujących spokoju ludziach. Tytuł jest bardzo wymowny, a książka moim zdaniem naprawdę dobra. Czytałam ją mając wypieki na twarzy, jak również zdarzyło mi się uronić łzę. Polecam!
To wszystkie książki jakie miałam Wam do pokazania. Dajcie znać co Wy macie zamiar czytać w to wyjątkowe święto. A wszystkim zakochanym życzę dużo miłości i cudownie spędzonego czasu w towarzystwie drugiej połówki.
Zaczytanego dnia!

Wasza Adaline

poniedziałek, 6 lutego 2017

Remigiusz Mróz ,,Behawiorysta'' - Recenzja książki


 Nie wiesz, że ludzie nie posiadają sekretów? To one posiadają ich. 







,,Behawiorysta''
Kategoria: Kryminał, Thriller
Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 26 października 2016
Autor: Remigiusz Mróz
Cena okładkowa: 36,90 złoty
Zarys fabuły:

Zamachowiec zajmuje przedszkole, grożąc, że zabije wychowawców i dzieci. Policja jest bezsilna, a mężczyzna nie przedstawia żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników, ani co zamierza osiągnąć. Sytuację komplikuje fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w internecie.

Służby w akcie desperacji proszą o pomoc Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, który został dyscyplinarnie wydalony ze służby. Edling jest specjalistą od kinezyki, działu nauki zajmującego się badaniem komunikacji niewerbalnej. Znany jest nie tylko z ekscentryzmu, ale także z tego, że potrafi rozwiązać każdą sprawę. A przynajmniej dotychczas tak było…

Rozpoczyna się gra między ścigającym a ściganym, w której tak naprawdę nie wiadomo, kto jest kim. 

***

Remigiusz Mróz ma coś w sobie co przyciąga czytelnika do jego książek. Nie mam pojęcia co to może być, jednak wydarzenia jakie miały miejsce w ,,Behawioryście'' wstrząsnęły każdą komórką mojego ciała. Głównym bohaterem tej powieści Gerard Edling, człowiek, którego kariera zakończyła się w druzgocący sposób za sprawą jednej sprawy, która kryje się pod pseudonimem ,,sprawa z dziewczyną''. Przez prawie całą książkę szczegóły nie zostają wyjaśnione. Były prokurator jest jednocześnie specjalistą od mowy ciała dlatego zostaje poproszony o pomoc w ujęciu mordercy zwanego Kompozytorem, który w bestialski sposób pozbywa się swoich ofiar, a dodatkowo każde swoje dzieło publikuje w internecie a stronie ,,Koncertu krwi''. Czasu jest coraz mniej, a ofiar wciąż przybywa. Czy uda się schwytać szaleńca i zakończyć Koncert?
Książka dotyka najczulszych punktów w ludzkim umyśle. Pokazuje, że prawdziwym potworem stąpającym po świecie jest człowiek. Obserwujemy jak daleko jest w stanie posunąć się społeczeństwo by zaspokoić chorą ciekawość czy ambicje. Bo kto z nas nie chce być Panem Życia i Śmierci? Kompozytor daje ludziom wybór- albo zabije jednego człowieka, albo drugiego. Jednocześnie nie pozostawia tych osób anonimowymi, nakreśla ich sylwetki by nakierować mieszkańców Opola. Wydawać by się mogło, że bierność w takiej sytuacji jest rzeczą oczywistą, ale niestety, prawda jaka została ukazana w tej książce pokazuje, ze jest zupełnie na odwrót. Nie raz się wspomina jak wielką odpowiedzialnością jest władza nad ludźmi, jak pragniemy jej. Ale gdy człowiek ją uzyskuje zachłystuje się tym przywództwem. 
,,Behawiorysta'' został okrzyknięty ,,najkrwawszą książką Remigiusza Mroza'', a ja mogę się pod tym z czystym sumieniem podpisać. Bo ta pozycja nie tylko wpływa na naszą psychikę, ale również daje pole do manewru  naszej wyobraźni, pobudza ją. Bohaterowie wykreowani w tej książce to przede wszystkim silne i inteligentne charaktery. Zarówno policjanci, Drejer, Edling jak również sam Kompozytor. Wciągnęła mnie ta powieść do granic możliwości, a oderwanie się od niej graniczyło z cudem. Im bardziej szczuplała ilość stroń do końca, tym bardziej rosła moja ciekawość co do zakończenia. Zawodu mi nie sprawiło na szczęście, wręcz przeciwnie, przez pewien czas nie mogłam wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Prócz odniesionego wrażenia, że sam autor musi mieć pierwiastek psychopaty w sobie by stworzyć coś tak intensywnego, na moje usta wpełzł uśmiech, bo wiedziałam, że po przeczytaniu ,,Behawiorysty'' nie zmrużę oka. Tak też się stało.
Serdecznie Wam polecam zagłębienie się w historię Behawiorysty.
Ale ostrzegam! Tylko dla czytelników o mocnych nerwach i dla tych którym kac książkowy nie straszny!


Czytaliście ,,Behawiorystę''? Znacie inne książki Remigiusza Mroza?

Zaczytanego dnia!

Wasza Adaline

Jakub Ćwiek ,,Chłopcy'' - Recenzja książki

Moi drodzy!

Rozpoczął się nowy tydzień, a to oznacza tylko jedno- ciężką harówkę aż do piątku. Jeśli macie ferie to wypoczywajcie, ale jeśli po skończonym weekendzie patrzycie tęskno na łóżko, a Waszym wrogiem numer jeden staje się budzik, to pora nieco podładować baterie. Ja spędzam ostatni tydzień sielanki w górach, ale również tutaj się nie obijam i kroczę dziarsko na szlaku.
Dzisiaj opowiem Wam co nieco o książce, której przeczytanie odwlekałam przez długi czas, a która w końcu wpadła w moje chciwe rączki. Zapraszam na recenzję!







 ,, Chłopcy'' 

Kategoria: Fantastyka
Seria: Chłopcy (tom 1)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 7 listopada 2012
Autor: Jakub Ćwiek
Cena okładkowa: 34,90 złoty










Zarys fabuły:

Rykiem silników, hukiem wystrzałów i głośnym: Bangarang! – tak zwiastują swoje przybycie Zagubieni Chłopcy, najbardziej niezwykły gang motocyklowy na świecie. Niegdyś wierni towarzysze Piotrusia Pana, dziś odziane w skórzane kurtki zakapiory pod wodzą zabójczo seksownej Dzwoneczek. Zrobią wszystko, by przetrwać... i dobrze się przy tym bawić. Bez względu na cenę.

***

Kto z nas nie kocha historii Piotrusia Pana, chłopca, który za wszelką cenę nie chciał dorosnąć? Kto z nas razem z nim i Dzwoneczkiem nie przemierzał zakątków Nibylandii? Każdy z nas zapewne doskonale zna tą historię, niezależnie od tego czy czytał ją rodzic czy czytanie było samodzielne.  Ale te czasy się skończyły. Nie ma już Piotrusia, a Dzwoneczek wraz z Chłopcami trafia do realnego świata gdzie czas upływa i wszystko ma swój rytm. Musi wcielić się w rolę opiekuńczej mamusi, która wychowuje swoje dzieci. Stają się jedną wielką rodziną gotową poświęcić się dla siebie nawzajem. I tak oto my, czytelnicy, zostajemy wciągnięci w historię.
Książka składa się z kilkunastu opowiadań gdzie poznajemy dokładnie każdego z Chłopców oraz Dzwoneczka. I właśnie wtedy zdajemy sobie sprawę, że pod fasadą groźnych zbirów z ulicy kryją się wrażliwe dusze, które nie są gotowe na to by dojrzeć. Autor ukazał nam taki kontrast między byciem dorosłym a dzieckiem. Bohaterowie są nietuzinkowi, każdy ma swój odmienny styl bycia. A do tego wszystkiego jeszcze mamy naszą mamuśkę Dzwoneczka, bezpośrednią, a momentami bezwzględną kobietę, która nie daje się podporządkować, ale dba o każdego ze swoich Chłopców. Bohaterka z krwi i kości, która nie cofnie się przed niczym.
Powieść ta zaskoczyła mnie jak najbardziej pozytywnie. Choć momentami styl autora potrafił wpędzić w zdenerwowanie to i tak całokształt wypadł całkiem nieźle. Jest to swego rodzaju alternatywne zakończenie historii Chłopców, ponieważ Jakub Ćwiek, jako fan Piotrusia Pana, stworzył własny świat gdzie wrzucił swoich ulubionych bohaterów i sam postanowił pokierować ich losem. Przez tą powieść się płynie, czyta się szybciutko, a choć gabarytów jest niewielkich to kryje się w niej duża dawka dobrego humoru i ciętego języka, a kiedy powoli zbliżamy się do końca to nie tylko mamy ochotę zacząć od początku co przeczytać kolejny tom. Przyjemna fantastyka do poczytania w jeden wieczór. Jest przede wszystkim oryginalna i intryguje, bo z każdą stroną rośnie nam apetyt na coraz głębsze wnikanie w to uniwersum. Razem z Kędziorem, Milczkiem, Pierwszym i Drugim, Stalówką i Kruszyną wędrujemy po ,,Chłopcach'', przeżywamy przygody i przede wszystkim dorastamy na własny unikalny sposób. Polecam!


A Wy czytaliście książkę Jakuba Ćwieka? A może mieliście okazję sięgnąć po inne powieści tego autora? Piszcie w komentarzach.

Miłego zaczytanego tygodnia!

Wasza Adaline 



czwartek, 2 lutego 2017

Podsumowanie czytelnicze stycznia 2017




Pierwszy miesiąc 2017 roku już za nami. Był on intensywny i niezwykle ciężki, ale minął mi raczej standardowo. Choć w szkole czas płynął zdecydowanie wolniej, a czasu na czytanie było stosunkowo niewiele to i tak jestem zadowolona ze swojego wyniku. Sądziłam, że w tym miesiącu będę Wam miała do pokazania tylko i wyłącznie szkolne lektury. Okazało się zupełnie na odwrót, bo prawie wszystkie pozycje jakie Wam dzisiaj przedstawię to książki wybrane przeze mnie, a nie moją ukochaną polonistkę. Zatem zaczynajmy.


W styczniu udało mi się przeczytać 6 książek. A były to :

  • Nie-Boska komedia Zygmunta Krasińskiego
  • Cisza Becci Fitzpatrick
  • Wayward Pines. Szum Blake'a Crouch'a
  • Dobry ojciec Diane Chamberlain
  • Chłopcy Jakuba Ćwieka
  • Portret Doriana Graya Oscara Wild'a 

Tytuł najlepszej książki tego miesiąca wędruje do ,,Dobrego ojca'' Diane Chamberlain. Urzekła mnie historia Travisa i małej Belli, dzięki tej książce zupełnie inaczej spojrzałam na samą istotę bycia rodzicem. Choć wiedziałam jaka wielka jest to odpowiedzialność, to i tak Dobry ojciec pozwolił mi spojrzeć na całokształt z nieco innej strony. Wzruszyłam się nie raz i bardzo Wam polecam tą książkę.
Najgorszą książką tego miesiąca była niestety Nie-Boska komedia. Jednak to miano nie oznacza, że była sama w sobie zła, gdyż biorąc pod uwagę dzieła epoki romantyzmu to ta książka wypada bardzo dobrze, ale w tym zestawieniu autor nie był w stanie wybić się ponad resztę pozycji. Niemniej jednak jeśli ktoś z Was kojarzy romantyzm z bezmyślnym klepaniem Inwokacji z Pana Tadeusza bądź monologiem Kordiana na górze Mount Blank to po przeczytaniu tej książki zupełnie inaczej będziecie patrzeć na jej twórców. 

W styczniu również obejrzałam dwa filmy i były to : Jestem mordercą oraz Śmietanka towarzyska. Recenzję jednej z tych produkcji możecie przeczytać na blogu. Oba filmy uznaję za bardzo dobre i godne obejrzenia. Do Woddy'ego Allena podchodzę absolutnie bezkrytycznie, bo to jaki klimat ma w swoich filmach jest nie do podrobienia- ten specyficzny styl zdecydowanie przypadł mi do gustu. Filmowo był to kiepski miesiąc, więc liczę, że lepiej wypadnie luty.


I to tyle z podsumowań. Dajcie znać jak Wam wypadł styczeń i jakie macie plany na luty. Życzę Wam owocnego najkrótszego miesiąca w roku i dużo wspaniałych lektur do czytania.

Buziaki!

Wasza Adaline